niedziela, 28 stycznia 2018

PRZEDPREMIEROWO: Hubert Fryc - Szeptać

Dzień dobry! 
Ostatnio wydawnictwo Publicat S.A. zaskoczyło mnie ponieważ dostałam tajemniczą paczkę. Oczywiście widziałam jeden post na Facebook'u jednej z blogerek, że również dostała takie pudełko, no i widziałam zawartość. Moja radość była ogromna, bo widziałam w niej dwie książki, świeczuszkę, herbatkę... Mój zapał nieco się zmniejszył gdy zaczęłam otwierać paczkę, ponieważ słyszałam rozbite szkło. Niestety świeczka nie była zabezpieczona, a poczta obchodzi się z paczkami sami wiecie jak, więc... pogodziłam się z tym. W mig zaczęłam przeglądać dwie powieści, które na mnie czekały. Jedna z nich brzmiała znajomo, ponieważ rozmawiałam na jej temat z autorką na Targach Książki w Krakowie, ale druga była mi nieznana. I to właśnie o niej dziś chciałabym Wam opowiedzieć i już z góry piszę - polecić. 

Hubert Fryc - Rocznik 1990. Mieszka w Półwsi pod Krakowem.Studiował filozofię. Debiutował w 2014 roku w „Nowej Fantastyce” opowiadaniem Ballada o Bogdanie wyklętym. Pracuje nad kontynuacją powieści Szeptać. PREMIERA: 31.01.2018

Hubert Fryc - Szeptać

Trzydziestoletni Michał podczas porządków na strychu starego domu dziadków znajduje zgubione kasety magnetofonowe. Jest na nich nagrana historia o Domu, którą dziadek Franciszek snuł dwadzieścia lat temu. Michał odsłuchuje taśmy i przypomina sobie tamte wyjątkowe wakacje, podczas których poznał swoją przyszłą żonę. Pełne magii opowieści dziadków przywołują wydarzenia z przeszłości – te wspomnienia pozwalają Michałowi odkryć znaczenie rodzinnych więzi i mobilizują go do realizacji planu, który był dotychczas głęboko skrywanym marzeniem.

Zaczynając od okładki chciałabym powiedzieć, że nie wiem jak to się stało, że wcześniej nie rzuciła mi się w oczy. Akurat na tą patrzy się dość przyjemnie i gdybym widziała ją pierwszy raz w księgarni - na pewno bym zerknęła na opis, a i pokusiła się na kupno. Widzimy człowieka, których w dłoniach trzyma słoiczek, w którym znajduje się mały domek. Zamknięty w szklanym świecie. Może to oznaczać wiele, interpretacji okładki może być sporo. Lubię takie niecodzienne okładki, które powodują, że nasze szare komórki zaczynają pracować na temat tego, co znajduje się na stronicach lektury. Tytuł również nam wiele nie zdradza, a wręcz zachęca, by poznać bliżej to słowo, sprawdzić w jakim kontekście było użyte. Nic, tylko czytać. 
Egzemplarz recenzencki nie posiada skrzydełek, ale przypuszczam, że finalny egzemplarz może je mieć. Mam przynajmniej taka nadzieję, bo wydaje mi się, że z nimi będzie lepiej wyglądać i będzie mieć dodatkowa ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. 
Co do wydania, czcionka jest dość duża, marginesy i odstępy zostały zachowane, a literówek i błędów w druku nie zauważyłam. Jestem zadowolona, nawet bardzo z tego wydania. 

Hubert Fryc to debiutant. Nie wiedziałam, czego tak naprawdę mam się spodziewać, bo wcześniej nie słyszałam o tym autorze. Autorka bloga Tajemnicze książki przeczytała Szeptać przede mną, bo również otrzymała tą przesyłkę i sobie chwaliła więc stwierdziłam, że może i mnie przypadnie do gustu. 
Na samym początku ciężko było mi się zgrać z językiem, jakim posługuje się Pan Hubert. Wiele nowych słów pojawiło się w moim słowniku dzięki autorowi albo i innych nazw na te same rzeczy załóżmy zwykła piła, pilarka, u mnie nazywana cyrkulotką, a przez Pana Huberta cyrkularką. Przyznam nawet, że pierwsze kilka stron było dla mnie tak ciężkie, że zastanawiałam się, czy cała książka będzie tak wyglądać. Bo jeżeli będzie mi ciężko zgrać się ze stylem - to zmienię książkę i zacznę czytać co innego. Nim się obejrzałam, zaakceptowałam styl młodego autora, przyzwyczaiłam się do niego w mig i polubiłam. Nie często spotyka się tak wyszukane, a z drugiej strony proste słowa użyte w powieściach. Dlatego nie wolno też omijać szerokim łukiem polskich powieści! 
Pomijając trudny początek, gdy już zaznajomiłam się charakterystycznym językiem, zaczęłam z rosnącym zaciekawieniem śledzić losy bohaterów. I już tutaj wiedziałam, że nie będzie to zwykła opowiastka, jakich wiele. Podświadomie czułam, że będzie to jak najbardziej udany debiut, który na długi czas zostanie w mojej głowie. I nie myliłam się. 

"(...) Calutki świat mieścił się w czterech drewnianych ścianach, pod drewnianą powałą i dachówkami. Dlatego słychać było dobrze, co niesie jodłowe drewno. A niosło szepty, które dla mnie były obietnicą zagadki. W chałupce dziadków aż skrzyło się od szeptów."

Naszym głównym bohaterem jest Michał, którego widzimy w dwóch różnych etapach życia. Gdy ma trzydzieści lat oraz dwanaście. Obserwujemy jego obecne życie oraz to, które spędzał na wsi u dziadków. Wnikamy w myśli chłopca i dorosłego już mężczyzny. Muszę przyznać, że nawet polubiłam tego bohatera, który początkowo nie chciał spędzać z dziadkami na wsi wakacji. Chciał jechać nad morze lub na Mazury, ale nie do Rzeczowa, wsi, w której nic się nie dzieje. 
Częściowo jestem w stanie to zrozumieć, bo kto chce jechać do dziadków, gdzie nic się nie dzieje, gdzie nie ma się przyjaciół, kolegów... Ale z drugiej strony zawsze jest to swego rodzaju niezapomniana przygoda - wiem sama po sobie, gdy odwiedzałam babcię i przyjeżdżałam do niej w czasie wakacji czy ferii zimowych. 
Nie chcę zbytnio się rozwodzić nad bohaterami, by nie zdradzić Wam za wiele. 
Autor stworzył bohaterów z krwi i kości, których moglibyśmy śmiało spotkać w naszej okolicy. Są wyraziści, prawdziwi. Cieszę się, że na jak debiutanta i ten aspekt wypadł dość dobrze przy lekturach doświadczonych pisarzy. 

Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na to, o czym tak naprawdę pisze autor. Przedstawia nam przede wszystkim stosunek między dziadkiem a wnukiem. Widzimy również stosunek ojciec - syn, w rozumieniu dziadka Michała i jego ojca, ale i również samego Michała i jego ojca. Do tego dochodzi postać babci Łucji, która jest tu niemal wyidealizowana. Do tego dochodzi nam historia domu, którą opowiada Michałowi jego dziadek Franciszek. Można by rzec, że lektura przepełniona jest pewnego rodzaju magią, nostalgią. Dom jest tutaj dość sporą wartością i gra jedną z najważniejszych ról. Podoba mi się stosunek bohaterów do niego, szacunek jaki mają do starego już domu, który się rozpada - patrząc z perspektywy gdy główny bohater ma trzydzieści lat. 
Pan Fryc stara nam się przypomnieć o wartościach, o których należy pamiętać, a które zanikają poprzez obowiązki, nadmiar pracy, czy zwykłego lenistwa. 
Stara się nam pokazać, że kiedyś istniało coś takiego jak praca na roli, ogródku gdzie nie było stałego łącza z Internetem. Gdzie nie grało się cały czas na komputerze, a spędzało dzień na świeżym powietrzu. Teraz ludzie nie potrafią odseparować się od elektroniki - bo to jest źródłem wiedzy i rozrywki. Niegdyś pamiętam, że gdy tylko miałam z kim spędzałam czas na podwórku, a teraz spoglądając na małe dzieci idące z najnowszymi modelami smartfonów, tabletami cy postawionymi przed komputerami - by rodzice nie mieli problemów i mieli od nich spokój. 
Wszystko się zmieniło i to jest przerażające. Bo nie zwraca się uwagi na stosunek do najbliższych nam osób, nie doceniamy tego, że są, a później plujemy sobie w brodę i wyrzucamy, że mogliśmy poświęcić komuś czas, a tego nie zrobiliśmy i teraz jest na to za późno. 
Uważam, że jest to jedna z lepszych, wartościowych powieści, którą każdy poznać powinien. Bo Szeptać uzmysławia nam, jak wiele tracimy spędzając czas nie na tym, co potrzeba... 

"[...] - Szepty są bardzo ważne, Franuś, bo są ciche i trafiają prosto do ucha. Krzyk ludzki rodzi się gdzieś w trzewiach, rozmowy o życiu są z głowy, z rozumu, szepty zaś...szepty, Franuś, są z serca i z duszy. I są tylko dla tej osoby, do której się szepcze, i dla nikogo innego. Dlatego są mocniejsze niż ten wrzask z trzewi, co rozdziera powietrze."

Czuję, że będzie to lektura, którą będę polecać wszystkim. Ze względu na wartości jakie posiada, ale i ze względu na samą fabułę, która nie opiera się na miłości jak większość obyczajowych powieści, a na powrocie do przeszłości, na docenieniu tradycji. Dzięki plastycznym opisom autora, książka znika nam zdecydowanie za szybko, a po doczytaniu do ostatniej kropki chcemy jeszcze więcej. Mam nadzieję, że autor nie każe nam długo czekać i niebawem ukaże się kontynuacja recenzowanej historii. Jestem pewna, że jest to debiut, który zaskoczy wielu czytelników i zostanie na długo w ich pamięci, tak jak i w mojej. Cieszę się, że wydawnictwo zrobiło recenzentom tak pozytywną niespodziankę, z której jestem tak bardzo szczęśliwa. 
Wiem jednak, że czasy, opisane przez Michała jako młodego człowieka nie powrócą. Nie wiem, co musiało by się stać, by powrócić do tamtych czasów. 
Ucieszyłam się również, bo w tekście napotkałam wiele znanych mi nazw miejsc, które są mi znane i nie znajdują się aż tak daleko. Jestem tez ogromnie ciekawa o jakim miejscu myślał autor i nazwał je wsią Rzeczowo. Może jakaś podpowiedź Panie Hubercie?

"- A teraz zakończę, bo robi się późno, a dać kropkę w dobrym momencie to też sztuka."

Reasumując jestem ogromnie zadowolona z tej lektury. Nie spodziewałam się tak wartościowej książki tym bardziej, że to debiut, a sami wiecie, że nie zawsze debiuty okazują się aż tak... dobre. A ta przerosła moje oczekiwania i już z niecierpliwością czekam na kontynuację losów Michała i jego zony. Jestem ciekawa, co autor może wpleść do tej historii i jak ona będzie wyglądać. Jak przeczytaliście powyżej wychwalam ją i wychwalam, bo moim zdaniem jest pozbawiona wad. Mimo trudnego początku, całość okazała się niezwykle magiczną, piękną opowieścią z powrotem do przeszłości, świata, który nie był tak dawno, a tak łatwo zauważyć różnice między tym, co było, a co jest teraz. 
Zdecydowanie POLECAM i zachęcam Was do sięgnięcia po nią już 31 stycznia, kiedy będzie miała swoją premierę. Radze również śledzić profil autora na Facebooku, niebawem pojawi się tam konkurs bądź rozdanie z kilkoma egzemplarzami. :) 

A Wy skusicie się na Szeptać? Zainteresowałam Was chociaż trochę? :) 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu oraz Grupie wydawniczej Publicat S.A.
https://publicat.pl/ksiaznica

24 komentarze:

  1. W akapicie o stosunkach między bohaterami ci się trafiło powtórzenie - dwa zdania po sobie zaczynasz od "Do tego" :D
    No muszę przecież coś napisać w kom, bo co do książki to wiesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo wiem, nie byłabyś sobą, gdybyś się ze mną w czymś zgodziła, co nie? :D
      A co do powtórzenia, to przecież tak miało być. :P

      Usuń
  2. Hmmm. Bardzo interesująca! Zaciekawiłaś mnie strasznie tą książka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje postanowienie na ten rok będę czytac więcej polskich autorów 😁 co do książki muszę sama się przekonać, trochę mnie zaciekawiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę? Chyba trochę bardzo! Skuś się Moja Droga!

      Usuń
  4. Chyba nie dla mnie :-) Nie wiem czy by mnie zainteresowała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda. A może jednak? Przemyśl to jeszcze. ;)

      Usuń
  5. O książce nie słyszałam ale to pewnie dlatego, że nie jest to coś w czym się lubuje. Ciekawa recenzja, pozdrawiam i zapraszam do siebie Słońce.
    https://cleosevhome.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że się nie skusisz. Niemniej jednak miej ten tytuł na uwadze. ;)

      Usuń
  6. Jeszcze się zastanowię, bo nie do końca mnie przekonuje, ale nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, w takim razie mam nadzieję, że jednak się skusisz. :)

      Usuń
  7. Książka czeka u mnie na półce! :)
    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Ciekawa jestem Twojej opinii. ;)

      Usuń
  8. Również muszę się jeszcze zastanowić nad tą książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Mam nadzieję, że jednak się zdecydujesz. :)

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie przeczytałabym tę powieść, tym bardziej, że są w niej słowa mi nieznane :) Pierwszy raz słyszę słowo: cyrkulotka, u mnie po prostu piła :) Intrygujący jest ten nasz polski język... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intrygujący, owszem. Dlatego mocno zachęcam do sięgnięcia po Szeptać. ;)

      Usuń
  11. Ja również otrzymałam tę przesyłkę-niespodziankę. W wolnej chwili zabiorę się za lekturę powieści "Szeptać", której opis fabularny mnie niezwykle intryguje. Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, jak Ty ją odbierzesz! ;)

      Usuń
  12. Tytuł mam zapisany, muszę teraz tylko zaopatrzyć się w egzemplarz powieści!

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)