wtorek, 23 lutego 2016

"Widzę w tobie grubego gościa."

Nie ma to jak piątek, osiem lekcji, w tym trzy zastępstwa. Dzień ciągnie się okropnie, nie pozwalając pomyśleć chociaż na moment o wolnym, bo trzeba coś robić. Oczywiście po lekcji polskiego pobiegłam po nową lekturę, a przy okazji "rzuciłam okiem" na pozostałe książki. I tak trafiłam na tego autora, nie było książek, które chciałam przeczytać, ale gdy zauważyłam cieniutką, minimalistyczną, z dobrym opisem książkę, zaryzykowałam. I po dwóch, lub trzech lekcjach już zmierzałam do biblioteki, by ją oddać. Nie będzie to zbyt długa recenzja, ale myślę, że mocno inspirująca do zastanowienia się nad życiem. 

Eric Emmanuel Schmitt - francuski dramaturg, eseista, powieściopisarz. Z wykształcenia filozof. Mieszka w Brukseli. Tutaj możecie przeczytać recenzję innej powieści autora, Tektoniki uczuć. KLIK.

Eric Emmanuel Schmitt - Zapasy z życiem 



Piętnastolatek, który ma za sobą ciężkie wspomnienia. Piętnastolatek, który musi radzić sobie sam. Piętnastolatek, którego non stop denerwuje jeden człowiek, powtarzając coś, nieprzerwanie słowo w słowo zawsze to samo. Na czym będą polegać zaczepki starszego mężczyzny? Co będzie chciał zrobić dla chłopca? Czy zaufa mężczyźnie, zrobi to, o co go prosi? Czy odnajdzie siebie? A może coś więcej? 

Wydawnictwo spisało się na medal, piękne, snieżno-białe kartki, czcionka dopasowana do wzroku idealnie. Brak literówek. Okładka wykonana tak minimalistycznie, że aż inspirująco. Gdy wzięłam ją do ręki, najpierw spojrzałam na tytuł, na okładkę. Zapytałam siebie samej, czy będę wiedzieć, czego się spodziewać? Czy autor mnie zawiedzie? Ostatnio tego nie zrobił, może teraz też nie? No i nie zawiódł. Ale szczególnie ta okładka - no ma w sobie "coś". Niby nic, ale tak bardzo przyciągnęła mój wzrok, że mam cały czas przed oczami to piórko.. wszystko. Czyli praktycznie niewiele. 
Co do autora, pisze lekko. Zrozumiałym, prostym językiem. Jednak posługuje się takimi wartościami, że nie sposób jest nie wynieść chociażby jednej prawdy, czy nauki po lekturze. Nie da się tak. W Tektonice uczuć chodziło o czas. Którego nigdy nie będzie można cofnąć, a tutaj? Musicie poznać to sami. Nie zdradzę Wam wszystkiego. Nie zajmie Wam dużo czasu, naprawdę. A warta uwagi. 

"Nawet myślenie mnie bolało. Zastanawiać się? Strata czasu. Przypominać sobie coś? Tego unikałem.. Przewidywać? Też unikałem. Odciąłem się od przeszłości i przyszłości."

Jun - czyli główny bohater, mający zaledwie piętnaście lat, jest sam. Niekoniecznie nie bez przyczyny. Każdy ma jakiś cel w życiu, prawda? Jakieś marzenia.. Gdy na jego drodze staje Shomintsu - wiele się zmienia. Podoba mi się walka głównego bohatera w zdobyciu tego, czego pragnie. Jednak chłopiec jest tak niedostępnym bohaterem, tak skrytym, nie pozwala się oswoić. Woli się zamknąć na wszystkich, okłamać, normalnie jak nie wiem kto.. Jak doktor Judym, który wstydził się swego pochodzenia. Psychika, myślenie - tak bardzo momentami poczułam się blisko z bohaterem. Wiedziałam, co czuje. Do niektórych rzeczy trzeba dojrzeć, niektórzy tego nie potrafią, niestety.. 
Bohaterowie nie są zbyt dokładnie nakreśleni, zresztą po co to komu, jak tyle informacji, co podał autor wystarczył, tym bardziej, że lektura jest naprawdę zdumiewająco krótka. 

Autor chce podkreślić jak ważna jest miłość, miłość rozumiana w ujęciu rodzic - dziecko. Podkreśla  również wybaczenie, które jest ciężkim czynem, by wyciągnąć rękę pierwszemu. Pokazuje nam, że walka z samym sobą daje efekty. Raz szybciej, raz wolniej, ale daje. A to wszystko - zależy od NAS.

"- Masz złe nastawienie, Jun! - wyznał Shumintsu pewnego dnia, wzdychając. - Przede wszystkim dlatego, że za dużo myślisz, a z drugiej strony myślisz za mało."

Reasumując, książkę czytało mi się niesamowicie krótko i szybko, więc nawet dlatego Wam ją polecam. Wynosi ona do naszego życia kilka prawd, nad którymi warto by było się zastanowić. Ja tak zrobiłam. Przeanalizowałam. I wiecie co? Jestem bardzo dumna z Jun'a. Mam nadzieję, że takich osób jak on jest więcej. Wywołała u mnie uśmiech, w pewnym momencie nawet cichy chichot, ale i powagę, smutek, bo zdarzyła się chwila jedności z bohaterem. Komu polecam? Szczególnie czytelnikom autora, oraz tym, którzy chcą odetchnąć od ciężkich lektur. Ta jest lekka, ale skłania do refleksji. Myślę, że będę ją miło wspominać. ;)

Książka bierze udział w wyzwaniu: 
52 książki w 2016 roku: 19/52 
Czytam, ile mam wzrostu: 0,6 cm

28 komentarzy:

  1. Chudziutka książka, ale wartościowa ;). Podebrałam ją kiedyś bratu, pamiętam, że bardzo mi się podobała!

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zawiera w sobie mnóstwo mądrości. Uwielbiam ją. ;)

      Usuń
  2. Muszę zaznajomić się z tą książeczką. Zapowiada się ciekawie. Wydawnictwo ZNAK zna się na rzeczy :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że się zna, Szczególnie jak jest to Schmitt. ;)

      Usuń
  3. Najbardziej lubię właśnie takie lektury, obfitujące w wiele cennych wartości, więc z przyjemnością przeczytałabym i tę pozycję :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam opowiadania tego autora. Mam takie małe postanowienie, przeczytać i skompletować wszystkie jego książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać wszystkich jego powieści, bo aż chyba tylko zaledwie trzy, ale wszystko przede mną.

      Usuń
  5. Ja się pytam dlaczego?! Dlaczego znajdując fajną książkę na twoim blogu nigdzie jej dostać nie mogę? ;( się na mnie wszystko uwzięło czy co ? :(
    Książka zapisana i czeka na pojawienie się w bibliotece, albo pojawienie się góry pieniędzy xD

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, widzisz, bo ja mam czasem szczęście i trafiam na fajne książki . :D Przeprowadź się do mnie i pożyczaj książki :d

      Usuń
  6. Nie czytałam jeszcze nic od autora, ale kiedyś to nadrobię! :D
    Buziaki! :*
    http://cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś? Obowiązkowo jak najszybciej! :)

      Usuń
  7. Autor, z którym koniecznie muszę się zapoznać, bo jeszcze nic nie czytałam, a podobno jeden z lepszych współczesnych. Od jakiej książki zacznę, jeszcze nie wiem, ale może własnie od tej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jeden z najlepszych. Piękne, wartościowe książki wydał, myślę, że warto po nie sięgnąć. ;)

      Usuń
  8. Nie czytałam nic tego autora, ale jeśli ktoś pisze w taki sposób, że skłania do refleksji i zapewnia coś więcej poza kilkoma godzinami rozrywki przy czytaniu... to warto zwrócić uwagę na jego twórczość.


    Pozdrowienia z Po drugiej stronie książki od Książniczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że warto . Jest jednym z niewielu autorów piszących tak prosto i zarazem mądrościowych słów.

      Usuń
  9. Czytałam książki autora kilka lat temu. Widzę, że sporo przez ten czas powstało i mam co nadrabiać. Zabieram się za czytanie, bo sporo tracę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że masz co nadrabiać. ;)

      Usuń
  10. Nie czytałam, ale mam w planach w końcu poznać twórczość tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałaś jeszcze powieści autora? Nie możliwe ;O

      Usuń
  11. Bardzo mądra i pełna życiowych sentencji historia. Przeczytałam ją z ogromną przyjemnością. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę kiedyś zapoznać się z historią zapisaną na kartach tej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Potrzebuję odmiany, a wybór twórczości tego autora to chyba będzie dobra decyzja :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawiłaś mnie nią nawet. Jak się uda to przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥