sobota, 25 kwietnia 2015

Życie się nie cofa, ono wręcz gna szybko przed siebie..

Tą książkę wypożyczyłam z tego względu, że na którymś blogu została zrecenzowana i szczerze mówiąc spodobała mi się. Nie jest to dosyć obszerna lektura, ale zawiera taki sens, takie przesłanie, że jest godna uwagi każdego.

"Nigdy żaden mężczyzna nie walczył jak on o kobietę. Zresztą ty nie jesteś kobietą: ty jesteś wyzwaniem."

Eric Emmanuel Schmitt - francuski dramaturg, eseista i powieściopisarz, z wykształcenia filozof. Mieszka w Brukseli. Swoją pierwszą powieść napisał w wieku 11 lat. Często spotykaną w gimnazjum lekturą jest Oskar i Pani róża, którą z pewnością kojarzą wszyscy.

"Ma pani rację. Nienawiść jest dobra: gorąca, solidna, pewna. Nienawiść to nie to co miłość, nie można w nią wątpić. Nigdy. Nie znam nic pewniejszego niż nienawiść. To jedyne uczucie, na którym się człowiek nie zawiedzie."

Eric Emmanuel Schmitt - Tektonika uczuć



"[...].. tymczasem urodziłaś się ty. Co za żałość! Fakt, jesteś trochę nieudanym chłopcem, masz w sobie coś z chłopca: wojowniczość, umiejętność walki, ambicje zawodowe, niezależność, brak serca... Wady! Nic tylko wady. Żadnych zalet."

Dwoje bohaterów, którzy mocno się kochają. Nie są w stanie długo bez siebie wytrzymać. Jednak w pewnym momencie coś gdzieś pęka. Diane jest wręcz przekonana, że Richard już nie kocha jej jak wcześniej, że jego uczucie wygasa o czym go informuje mówiąc jakby o sobie. Czy będą oni wobec siebie szczerzy? Czy faktycznie ich uczucia będą wygasać? Jak potoczą się losy dwojga zakochanych, czy będzie im dane jeszcze kiedyś stworzyć jedno? Przeczytajcie, a na pewno się dowiecie.

"Nie. Rzeczywistość na tym właśnie polega, że nie można się cofnąć i zacząć grać od nowa."

Czy mi się podobała? Jak najbardziej. Prosto napisana, kilka rozdziałów, bo jak wspominałam nie jest zbyt obszerną książką. Ukazuje problem miłości, wątpliwości. Związku dwojga ludzi, którym brakuje trochę zaufania w tym wszystkim. Autor idealnie pokierował losem bohaterów. Pokazał trochę reali życia jak i również negatywnych uczuć, wręcz nienawiści i zemsty. Pan Schmitt idealnie podkreślił dwulicowość bohaterów. Pokazał to, że nie są sobą, tylko kimś innym, że noszą maski, że być może chcą wzbudzić jakieś uczucie, ale nie będąc sobą. Ten problem często dotyka ludzi XXI wieku.
Napisana prawie jak dramat - z pierwszego rzutu oka na to wychodzi, ale do końca nie można tego tak nazwać.
Diane zbyt bardzo wszystko analizuje i chyba dlatego nie może zrozumieć swojego życia. Doszukuje się błędów. I znów Pan Darcy, tym razem Richard Darcy. To nazwisko również wystąpiło w Dumie i uprzedzeniu.

"Tektonika uczuć. Przypomnij sobie, rozmawialiśmy o tym któregoś wieczora. Uczucia przemieszczają się jak płyty, które tworzą Ziemię. Kiedy się poruszają, kontynenty zderzają się ze sobą, powstają gwałtowne przypływy, wybuchy wulkanów, tsunami, trzęsienia ziemi... Coś takiego ostatnio przeżyliśmy."

Kończąc swoją recenzję chciałabym ją polecić naprawdę każdemu ponieważ naprawdę jest warta uwagi i sens.. Sens tutaj jest najważniejszy. I wniosek - czasu nie można cofnąć.

2 komentarze:

  1. O miłości zawsze jestem w stanie czytać. Chętnie więc zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. O miłości. I Schmitt. Jestem na tak! :)

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥