poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Czy istnieje cokolwiek, co potrafiłoby zabić tą przyjaźń?

Siedząc pewnego dnia na obiedzie, dyskutując z koleżankami z klasy na przeróżne tematy, nagle ni stąd ni zowąd zaczęły rozmawiać o książkach. Powiedziały, że Love, Rosie jest na przecenie i kosztuje 19,99zł. Ja nie słyszałam nigdy wcześniej o niej więc zapytałam o autora. I wtedy mi zaświtało, że czytałam jedną jej powieść, a mianowicie Pamiętnik z przyszłości. Mijałam wielokrotnie empik i widziałam ją jednak nie skusiłam się na kupno. Gdy jednak pojechałam do Krakowa z chłopakiem i jak zwykle zamiast w kinie, wylądowaliśmy w sklepie zoologicznym, a później w empiku, stwierdziłam, że co mi tam. I w końcu, doczekała się swojej kolejności i jednym tchem przeczytana znajdzie swoje miejsce w mojej małej biblioteczce. 

"Alex
Zawsze źle piszesz wiem. Pisze się WIEM a nie WJEM.
Rosie
 
Rosie
Pszepraszam, panno idealna. Wjem jak pisać wjem.
Alex"



Cecelia Ahern – młodziutka autorka znanych na cały świat bestsellerów. Słynną jej powieścią również zekranizowaną jak Love, Rosie jest PS Kocham Cię. Poza powieściami autorka również pisze scenariusze seriali telewizyjnych; m.in. jest autorką hitu komediowego w Stanach Zjednoczonych Kim jest Samantha?

"Rosie: Nie rozumiem jednak tego cholernego milczenia!
Steph: Chciałabym, żeby mnie też zdarzyła się w życiu taka cisza. To musiało być cudowne.
Rosie: Było."

Cecelia Ahern – Love, Rosie


Rosie i Alex to nierozłączni przyjaciele od tak zwanej piaskownicy. Ich uczucia do siebie z każdym dniem, rokiem rosną, stają się silniejsze. Gdy rodzice Alexa muszą się przeprowadzić z Irlandii do Ameryki, razem z nim, główni bohaterowie muszą się rozstać, nie wiadomo na jak długi czas. Czy bohaterowie dalej będą w tak zażyłych stosunkach? Czy tysiące kilometrów będą w stanie zniszczyć ich przyjaźń, którą pielęgnowali od dziecka? Jak przewrotny będzie los, co przyszykuje tym dwojgu? Czy będą spełniać swoje marzenia? Czy będą szczęśliwi? Odpowiecie sobie na te wszystkie pytanie kiedy tylko przeczytacie tą powieść.

 
"Może w końcu spróbowałabyś znaleźć pracę w hotelu? Od czasu Twojego pobytu w londyńskim Holiday Inn, gdy miałaś siedem lat, zawsze chciałaś pracować w jednym z nich, pamiętasz?"

 
Jest to druga powieść Pani Ahern, z którą się spotykam i powiem, że jest dużo lepsza niż Pamiętnik z przyszłości. Książka opiera się na częściach – etapach życia Rosie. Pierwszy raz spotykam się z takim zabiegiem, który jest dobry. Tak, trzeba to przyznać, bo widać zmiany w zachowaniu, myślach i czynach bohaterki. O determinacji, zmaganiach, spełnianiu marzeń. Były również rozdziały, które w sumie to bez nich, nie było by tragedii. Od razu, Rosie stała się moją ulubienicą. Miała bzika na punkcie hoteli, hotelarstwa, zawsze chciała pracować w hotelu dokładnie jak ja. Na początku powieści tak bym ją skrzyczała, ale jej postawa udowodniła, że ludzie są w stanie dać radę nawet wtedy, gdy się myśli, że nic innego jak zacząć sobie kopać dołek. Miała dla kogo walczyć i po latach, wyszło jej na dobre. Autorka pokazuje realia życia, które są tak bardzo widoczne dzisiaj. Przedstawia również wieloletnią przyjaźń, pielęgnowaną co prawda przez smsy czy e-maile, ale jednak. Sama doświadczyłam wielkiej przyjaźni i również pisałam listy, jednak ta druga osoba, cóż.. zrezygnowała. Ale tu jest odwrotnie. Dbają o siebie nawzajem, krytykują, ale to na tym polega przyjaźń, ta prawdziwa. Autorka napisała tą książkę w formie e-maili, listów i smsów, które są nie tylko wymieniane między Rosie a Alexem, ale i innymi najważniejszymi bohaterami.

 
"Jestem szczęśliwa. Chcę się cieszyć tym uczuciem i pławić w powodzeniu, ale coś ciągle nie daje mi spokoju. Jakiś cichutki głosik ciągle szepce mi do ucha: „To wszystko jest zbyt doskonałe”. Zupełnie jakby nastała cisza przed burzą."

 
Co mi się nie podobało? Nie podobało mi się to, że strasznie szybko czas upływał. Naprawdę, czasem nie szło mi połapać, że stronę wcześniej miała o dwa lata mniej, a tu już goni kolejne urodziny. Ale może taki był cel, nie wiem. Nie zaprzeczę. Ale mimo wszystko nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo, że tak wszystko biegło. Co mogło mi się nie podobać? Chyba jedynie niektórzy bohaterowie, których bym wywaliła z powieści, bo wszystko psuli. ;) A tak, można powiedzieć, że powieść jest niemal idealna.

 
"Mamo, nie wjem, czy to sprawa wina, upału czy też jedzenia, a może po prostu hormonów, ale czułam między nami dziwne przyciąganie.[…] A potem zapadło milczenie, przedziwna cisza. […] Dziwna, magiczna cisza."

 
Cieszę się, że mam ją w swoich zbiorach, bo jest warta ponownego przeczytania, za jakiś tam czas. Powieść o niekończącej się przyjaźni dwojga ludzi, której nawet czas ani ludzie nie są wstanie zniszczyć. Również podjęty jest w niej problem miłości, która z początku uważana jest za normalną, jaka występuje, lecz z biegiem czasu przeradza się w silne uczucie.

 
"I kiedy raz jeszcze, po pięćdziesięciu latach, magiczna cisza znowu ich objęła, potrafili tylko wpatrywać się w swoje oczy. I uśmiechać."

Po stokroć polecam, bo jest warta waszej uwagi, naprawdę.

2 komentarze:

  1. Mnie też historia prawdziwej przyjaźni, która przekształciła się w miłość, bardzo się podobała. Moja recenzja w środę!

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥