piątek, 19 lutego 2016

Mam na Twoim punkcie obsesję - cieszyć się czy płakać?

Jak wiecie nie lubię powieści fantasy, nie lubię opowiadań. Ale zawsze trzeba poszerzać swoje horyzonty. I znów zrobiłam kolejny krok w nową stronę. Odnalazłam nową ścieżkę, przed którą się wzbraniałam, bardzo. Czy to nie podejrzane, że za sprawą jednej autorki, odnalazłam się po części w nowym świecie? I to już po raz drugi! Ciekawi recenzji? Mam nadzieję, więc serdecznie zapraszam! 

Paulina Matysiak - pisarka, publicystka, obecnie debiutująca w magazynie Czwarty Wymiar, a w przeszłości prowadząca własny dział tematyczny na PierwszyTakiPortal.pl i związana między innymi z taki tytułami jak: Tygodnik Radomski i inne. Najnowsza powieść autorki ukazana w 2015 roku, pod nazwą Kosmiczna Świadomość. Udało mi się już przeczytać i zrecenzować dla Was Wspomnienie umarłej.

Paulina Matysiak - Obsesja





Zbiór opowiadań, które są o wszystkim.  6 odrębnych historii, których łączy jedno - obsesja. Słowo klucz, które otwiera sobą horyzonty. Można rozumieć słowo na wiele sposobów, a tutaj poznacie twarz obsesji. Która nie koniecznie zawsze jest kojarzona w pozytywnym świetle. Znajdziecie w nich dosłownie wszystko, od miłości po śmierć. Od radości po smutek. Same skrajne emocje. Gotowi na przygodę z Obsesją

Jak dobrze wiecie, na początku roku udało mi przeczytać Wspomnienie umarłej autorki, które wywołało u mnie delikatny szok. Bo jak wiecie, nie zaczytuje się w opowieściach fantasy, to niezbyt moja działka. Specjalnie pogrubiłam we wcześniejszym akapicie dwa słowa klucze, które często będą się przewijać w recenzji. Autorka przełamała u mnie kolejną barierę. Nie znoszę opowiadań. Zmusiła mnie tematami tych odrębnych historii, które na pozór mniej lub więcej różniące się od siebie, pokonać barierę. Bo nie lubię opowiadań i nikt nie jest w stanie mi przegadać. A nie dość, że opis i tytuł mnie zainteresowały, to nie miałam wyjścia. Pani Paulina napisała Obsesję w 2015 roku, więc jest to dość świeża książka. Nie jest napisana Bóg wie jakim stylem. Jest czytelna, przejrzysta i szczerze mówiąc nie dopatrzyłam się tutaj żadnych literówek, może nie dopatrzyłam - w końcu czytałam na telefonie. Jednak tak bardzo mnie nimi zaintrygowała, że jak szybko zaczęłam czytać, że dobrnęłam do ostatniej strony i z tekstem do siebie - ale jak to? Już koniec? 

"- Nostalgia to choroba. - Rzucił wkładając kasetę i krzywiąc bezwiednie usta w grymasie na myśl o ulotnym wspomnieniu czaru przeszłości, które nigdy nie powróci."

Bohaterów tutaj jest wielu, uwierzcie mi. Przeważnie po dwie główne na opowiadanie. Na każdą z odrębnych historii. Może przedstawię je Wam nieco inaczej, ponieważ ciężko jest mi je złączyć w całość. 

Pierwsze opowiadanie, nieco mnie.. obrzydziło. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, jak główny bohater. Jednak ta historia pokazuje nam, jak często potrafimy ocenić kogoś zbyt pochopnie, a później się żałuje.. Sama nie jeden raz zaufałam zbyt szybko i potocznie mówiąc "przejechałam się" na jakiejś znajomości. Brutalność, strach, i przede wszystkim zaskoczenie - to nam zaserwuje Pani Paulina. Nawet ja, co często analizując bohaterów, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. 
Drugie opowiadanie różni się o wiele od pierwszego. Można wręcz napotkać się na taką sytuację w każdym małżeństwie. I tutaj mamy do czynienia z innym rodzajem obsesji. I znów ciężko jest mi ukryć zdumienie. To, co zrobiła Justyna, czy też Pinacolada. Z jednej strony dobrze mu tak. Każda z nas pragnie być doceniana. Kochana. Potrzebna. Nie każda z nas zrobiłaby to, co bohaterka.. ale możemy zauważyć, jak bardzo ból, odtrącenie potrafi zmienić człowieka. Jak potrafi jedną sprawę zamienić w obsesję. Którą ciężko jest usunąć. Szczerze mówiąc, spodobało mi się, no i to zachowanie głównej bohaterki.. Specyficzne. Sama bym czegoś takiego nie zrobiła, ale pomysł miała niezły. ;)
Trzecie opowiadanie, spotkanie kochanków. Tyle Wam zdradzę. Obsesja przeszłości, każdego z nas może dotknąć. Nie jesteśmy w stanie od niego uciec. Może ja nie mam obsesji na przeszłość, ale wiem, że wraca, nie raz ze zdwojoną siłą. Niestety jednak nie zawsze da się coś z tym zrobić. W takiej sytuacji jest główna bohaterka. Targana sprzecznymi uczuciami, jednak wie, co jest priorytetem i nie chce rezygnować. Mimo to i tak się kusi na zło i... ponosi konsekwencję. To opowiadanie nie było najgorsze. Też mi się spodobało. Nawet bardzo. 
Czwarte opowiadanie - wkrada się fantastyka jak nic. I tutaj to mnie zniesmaczyło. Ogólnie tajemnicze moce, tajemnicze opustoszałe miejsce, bez żywej duszy. Cmentarz. Skojarzyło mi się z wywoływaniem duchów. Tutaj również obsesja widziana niby pod podobnym kątem co wcześniej, ale jednak diametralnie się różniąca. Moim zdaniem dość nierealna historia, ale zależy kto w co wierzy i na ten temat nie powinno się raczej dyskutować i swoje zdanie zachować po prostu dla siebie. 
Piąte opowiadanie to już w ogóle apogeum i paranormal. Skojarzyło mi się z wampirem, oraz człowiekiem jedzącym ludzi, który jest powiązany z powieści Jodi Picoult - To, co zostało. - książkę, którą męczyłam przeokropnie. Tak jak i pierwsze było dla mnie okropne i owszem czytałam dość szybko, by po prostu przejść do ostatniego. Obsesja? Oczywiście. Tak bardzo krwawa, że aż nieprawdopodobna. Aż ciarki po ciele przechodzą. 
Szóste opowiadanie, ostatnie, tytułowe. Mocno dramatyczne. I to również mi się spodobało. Mimo fantastyki wplecionej w akcję, muszę przyznać, że jestem zachwycona i można by było napisać jakąś grubszą historię na przykładzie tych dwojga. Taki maminsynek - to chyba utrapienie każdej kobiety i nie dziwne, że Marlena zrobiła tak, jak czytamy. Ogólnie strasznie polubiłam tą bohaterkę z nich wszystkich. Wydaje mi się, że jest najbardziej realne, a jej cierpienie, smutek, ból i wspomnienia jestem w stanie zrozumieć, mimo iż nie spotkało mnie to, co bohaterkę. Jednak uważam, że to zasługuje na pochwały. ;) 

Jak widzicie, po krótce przedstawiłam Wam, czego można się spodziewać. Osobiście uważam, ogólnie reasumując, że kilka z opowiadań, a przynajmniej dwa można by było spokojnie rozwinąć i napisać coś grubszego. Mimo iż była by to w głównej mierze fantastyka, na pewno bym sięgnęła. A tak, to krótkie historie, są moim zdaniem wszystkie jakie istnieją - do niczego. Nie możemy zdążyć się przeważnie poznać z bohaterami, nic. Jednakże jak widzicie, Pani Matysiak motywuje mnie do poszerzenia swoich książkowych gatunków, rodzai i tak oceniam dość pozytywnie Obsesję. Czyta się raz dwa, brak niezrozumiałych zdań, słów, a jak już się takowe pojawią, to są wytłumaczone. 
Polecam ją fanatykom fantasy, krwi, oraz wszystkim, którzy nie boją się chwilowego obrzydzenia. Książka jak wspomniałam pełna żądzy, pożądania, nienawiści, przeszłości, po prostu wszystkiego. Nieco ponad 100 stron, a naprawdę wciąga i po chwili nie ma już co czytać. Po prostu polecam. ;) I uwaga, nie czytać najmłodsi! Po części to erotyk i niektóre sceny mogą Was obrzydzać! :) 

Dziękuję samej autorce, za udostępnienie swojej książki, Pani Paulinie Matysiak :) Link do bloga autorki po kliknięciu w zdjęcie lub imię i nazwisko poniżej. ;)

http://paulinamatysiak2.wix.com/pisarka


Książka (ebook) bierze udział w wyzwaniu:
52 książki w 2016 roku: 18/52
Czytam, ile mam wzrostu: 1cm (dzięki przelicznikowi internetowemu)

16 komentarzy:

  1. Wydaje się być dobrą pozycję. Będę o niej pamiętać jak będę miała zastój w czytaniu :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie.. Może kiedyś się skuszę :D
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że to ebook. Ale polecę mojemu kuzynowi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze miałam kłopot z opowiadaniami, bo dopiero zaczynałam się wciągać, a tu już koniec. Jednak masz rację, zdecydowanie trzeba poszerzać horyzonty, więc nie unikam takich zbiorów. :) Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, mam nadzieję, że i na tą się pokusisz. ;)

      Usuń
  5. Interesujący pomysł na książkę, niby kilka opowiadań a łączą się w całość, fajna idea :)
    Subiektywne recenzje

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tą recenzją. Właściwie pierwszy raz słyszę o tej książce, ale chcę ją przeczytać. Po pierwsze - uwielbiam opowiadania (sama je w końcu piszę od czasu do czasu), a po drugie przepadłam tym cytatem o nostalgii. <3
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaintrygowałaś mnie... być może się skuszę, ale jeszcze się zastanowię :) Świetna recenzja, bardzo podoba mi się język jakim piszesz, dobrze się czyta :)

    Pozdrawiam,
    o-ksiazkach-inaczej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mnie to cieszy . ;) Mam nadzieję, że jednak się skusisz na Obsesję. ;)

      Usuń
  8. Brzmi ciekawie :D
    Może kiedyś się uda :D

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥