środa, 26 sierpnia 2015

"www.randki.pl/login: Milaczek/hasło: starapanna(...)"

Znów powieść jednej z moich ulubionych pisarzy. Miałam już wracać do lady i oddać stos książek, a drugi sto pożyczyć, jednakże gdy zauważyłam tą powieść stwierdziłam, że samej na półce jej nie zostawię. I tak trafiła pod moje skrzydła. :) Czy tym razem autorka zachwyciła  tak bardzo jak we wcześniejszych powieściach? Przekonajcie się sami. 


Magdalena Witkiewicz - zaczęła pisanie na urlopie macierzyńskim i jest przykładem kobiety, której dzieci nie pokrzyżowały planów zawodowych. Wręcz przeciwnie. Autorka bestsellerów, jak: Pierwsza na liście, Zamek z piasku, Szkoła żon, Ballada o ciotce Matyldzie i wiele, wiele innych.


Magdalena Witkiewicz - Milaczek



Milena - tytułowa bohaterka pracuje, walczy z otyłością i usilnie chce znaleźć miłość. Prawdziwą do końca życia. Pomaga jej w tym ciotka Zofia, która nieco różni się od kobiet w jej wieku.. Bachor - czyli Zuza, siedmioletnia dziewczynka, z głową pełną pomysłów. Nie zna się na zegarze, ale wie, ile trwa "M jak miłość" więc sobie jakoś radzi. A Pies - Parys Antonio - kręci się koło bohaterów i zabiera najlepsze. Czy Milenka spotka w końcu swojego księcia na białym koniu i będzie szczęśliwa do końca życia? Co spotka bohaterów powieści? 

"- Cześć, Mila jestem - powiedziała, gdy dotarła do samochodu.
- Mariusz. - Uśmiechnął się  i otworzył jej drzwi. 
Och, jaki szarmancki - pomyślała.
- Zamek się zacina. Muszę ci otworzyć, bo sama sobie nie poradzisz - dodał."

Zaczynając od okładki, jak to ostatnio mam w zwyczaju to muszę przyznać, że jest genialna. Prosta, nie skomplikowana i ma w sobie to "coś". :) Co do wydawnictwa również nie mam zastrzeżeń - nie dojrzałam żadnej literówki. 
Piłam sobie moje ulubione Latte Macchiato wzięte na wynos, właśnie wczoraj i jadąc w busie nie miałam możliwości jej skończyć, ponieważ był tłok i musiałam stać, a z kawa w ręce to trochę niebezpiecznie. Więc dokończyłam dziś rano. Jednak wracając do tego domu, rozmyślałam nad książką, losem bohaterów, tutaj w szczególności trzech bohaterek i psa, który najlepiej wyszedł z wszystkich. Dziwne, ale prawdziwe. Nie każdy pies ma możliwość spróbowania złotej karty... 

"Pierwszą noc nowego roku Mila spędziła z dwoma facetami w jednym łóżku, z czego tylko jeden był biały."

Co do bohaterów, to główna bohaterka.. nie wiem czemu, ale tak jakbym widziała pewną dziewczynę z teledysku, która cały czas by jadła, jadła, potem nagle odchudziła i wzięła się za siebie. A potem znów to samo, powoli po kroczku, waga rosła. Może nadwaga jest spotyka na pewno w naszym świecie, czy też nie dowaga, ale najlepiej jest się zaakceptować takim, jakim jest. Wiadomo, że jeżeli spotykamy się z jednym, czy drugim problemem, trzeba z nich wyjść, by nie zachorować, bo potem może czekać jeszcze dłuższa droga, bardzo ciężka. No i właśnie. Miałam się skupić w głównej mierze na bohaterce, a zaczęłam o problemie. No dobrze, niech będzie i tak. Tak więc raz jeszcze, każda z nas powinna być taka w jakiej skórze dobrze się czuje. Nie powinna się odchudzać, by komuś się przypodobać, czy też jeść na siłę, bo ktoś tak chce. Tak nie można. Bo niszczymy sobie psychikę i może być z nami gorzej, niż źle. Więc dbajcie o siebie Kobietki Kochane, bądźmy takie jakie chcemy. :) 

" - Hm. Może jednak coś innego. To jęczenie prosiaka nie pasuje mi do wizerunku seksu z uczuciem. Cholera. - zatroskała się pani Zofia. - Szukaj czegoś innego - poleciła. - Staszkowi nie będzie się ten prosiak podobać. Zdecydowanie nie. Prosiaków on nie lubi."

Zuza, siedmioletnia dziewczynka.. Jest dość inteligentna, zaradna pomimo tak młodego wieku. Jej zawziętość, ale myśli czy czyny są momentami rozbrajające. Nie wiemy, czy śmiać się, czy płakać. Muszę przyznać, że rzadko kiedy można spotkać takie dzieci. 

Co do ciotki Zofii Kruk.. tutaj też bohaterka różni się dosyć chyba mocno od kobiet w jej wieku w dzisiejszym świecie - chyba, że ja obracam się w innym towarzystwie i nie ma takich kobiet. Na swój wiek traktuje się bardzo młodo, a jej czyny mówią same za siebie. Nasz może chwilami napawać wstrętem - tych grzecznych. A tych, co nie należą do tej grupy, może rozbrajać to, co kobieta wyprawia w swoim życiu. Ja sama czytając powieść kilka razy śmiałam się do siebie, ale z czego to niestety musicie wyczytać sami. 

" - Milaczku, żyjesz? - zapytała mama.
- Żyję, mamo, żyje! - powiedziała i zaraz mruknęła: - Phi, ale co to za życie."

Ogólnie powieść jest całkiem  w porządku, jednak nie może równać się z Pierwszą na liście, Zamkiem z piasku czy też Szkołą żon. Jest naprawdę dobra, z humorem, podnosi na duchu, owszem - ale nie jest tak piękna i zachwycająca jak trzy powyższe. Szybko się czyta, jak wszystkie powieści Pani Magdaleny, niestety - na pewno znacie to powiedzenie - Zawsze wszystko co dobre, szybko się kończy. Z tego co wiem, jest kontynuacja - Panny Roztropne, ale jak narazie nie mam dostępu do tej powieści, także nici z tego. Chociaż z chęcią bym sięgnęła po kontynuację, tak jak i Szkoły żon. No cóż, może kiedyś? 
Napisana jest rozdziałami, które mają tytuły, są to... pewnego rodzaju zapowiedzi, co się stanie, co się wydarzy.. I to jest bardzo fajny zabieg. Rozdziały nie są za długie, dzięki temu się nie nudzimy. Perspektywa krótkich, pełnych dialogów rozdziałów jest naprawdę dla mnie bardzo dobra, bo zdążę przeczytać cały jeden i wiem, że muszę wysiadać, więc wychodząc z busa nie zrobię sobie krzywdy z książką w ręce. :) 

"Staszek nie wiedział, co o tym myśleć. W momencie, gdy był przekonany, że to już koniec jego doczesnego życia, do szpitalnego pokoju wszedł anioł, aby zachęcić go do zrealizowania największego marzenia."

Powieść podejmuje kilka, ale dosłownie kilka elementów, nad którymi moglibyśmy się dłużej zastanowić, tak jak właśnie o nadwadze, czekaniu na księcia z bajki, który usilnie jest wpychany do naszego życia przez kogoś bliskiego - tak często spotykane "A ten syn naszego sąsiada, inteligenty, młody, przystojny.." bla bla bla. Na pewno znacie to z autopsji czy tez opowiadań koleżanek, które mają dość swatania na siłę. Prawda? 
Książka o tym, że miłość kryje się za rogiem, tylko jeszcze nie została odkryta. Czytaliście lub słyszeliście o fenomenalne Bridget Jones? Mi opowiadała koleżanka i właśnie Milenka przypomina mi właśnie tą bohaterkę z opowiadań mojej koleżanki.

" 'Ile są warte słowa NA ZAWSZE' - napisała w temacie. Wkleiła zeskanowany świstek i dopisała:'Dzięki, przydało się', wpisała adres dentysty i kliknęła 'Wyślij'.
Już dawno na twarzy Mileny nie gościł taki uśmiech."

Reasumując książka jest taka.. słodka, urocza, pełna humoru, optymizmu szczególnie ze strony Pani Zofii. Zdecydowanie polecam tą powieść na oderwanie się od życiowych trosk czy jakichś szczególnie ciężkich powieści przeczytanych w minionym czasie. 
Serdecznie polecam, bo warto ;) 

12 komentarzy:

  1. Na razie czytałam dwie powieści pani Magdy, ale kolejne mam w planach - w nich oczywiście jest "Milaczek". Uwielbiam jej styl pisania, to, z jaką lekkością opowiada o trudnych i często zahaczających o tabu problemach.

    Zapraszam do mnie na www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, lekki styl autorki tylko zaprasza czytelników do siebie. :)

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej powieści tej autorki i wydaje mi się, że przygody z jej książkami raczej nie zacznę od tej. Chyba nie jest do końca w moim stylu, bo wydaje się być odrobinę naiwna.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, to zależy od tego, jakie książki są w Twoim guście.
      Nie każdemu podoba się ta sama książka, to logiczne.

      Usuń
  3. Dobrze bawiłam się podczas czytania "Milaczka" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak było z drugą częścią? Czytałaś? :)

      Usuń
  4. Mam od dawna w planach tę książkę. Uwielbiam bowiem prozę Pani Michalak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Y... To Pani Witkiewicz.. Ale Pani Michalak też dobrze pisze. ;)

      Usuń
  5. Ciągle tylko słyszę o pani Witkiewicz, muszę chyba w końcu zajrzeć do którejś z jej książek. Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obowiązkowo! Może na rozgrzewkę Pierwszą na liście? Genialna powieść i u mnie znajduje się jej recenzja :)

      Usuń
  6. Do tej pory przeczytałam "Pierwszą na liście" oraz "Moralność pani Piontek" tej autorki i mam wielki apetyt na więcej, gdyż obie pozycje są świetnie napisane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja nie miałam styczności z książka "Moralność Pani Piontek" ale mam nadzieję, że już niedługo uda mi się ją przeczytać. :)
      A pierwsza na liście... Przepiękna.

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥