Witajcie Moi Drodzy,
przychodzę dzisiaj do Was z recenzją trzeciego tomu serii. Wiem, specjalnie nie publikuje recenzji jedna po drugiej, bo chcę Was potrzymać nieco w niepewności, co sprawi, mam nadzieję, że będziecie chcieli poznać jak najszybciej kolejny tom i sprawdzić czy naprawdę warto, czy nie. Czasami się cieszę, że do Krakowa mam przynajmniej 40 minut bez korków, bo wtedy mogę spokojne pochłonąć kilka rozdziałów i poznać dalsze losy bohaterów. To mnie bardzo cieszy i jakoś po części buduje pozytywnie mój dzień. W końcu zaczynam go czymś dobrym, bo przecież czytanie nie jest złe. Poza tym, chcę Wam powiedzieć, że jestem ogromnie zaskoczona, ponieważ w moim busie nie jestem jedyną osobą, która czyta i to jest piękne uczucie. :)
