Witajcie kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was z premierą, na którą warto się skusić! Wstyd mi się przyznać, ale już dawno temu miałam tę książkę na tapecie. Autor podesłał mi ebook, jednak z racji tego, że to niezły grubasek, to źle mi się czytało na telefonie, a na komputerze czytanie książki odpadało. Dlatego też przeprosiłam Artura i spokojnie czekałam. Aż się doczekałam egzemplarza recenzenckiego. Gdy tylko do mnie przyszedł, nie mogłam się napatrzeć. Zahipnotyzowała mnie kobieta z okładki... Ale przejdźmy może do recenzji.
Artur
Urbanowicz – (ur. 20.04.1990 w Suwałkach) – z wykształcenia matematyk, z zawodu
informatyk i wykładowca akademicki na Uniwersytecie Gdańskim, z charakteru
chorobliwy perfekcjonista, którego pasją jest… pisanie. Swoją pierwszą powieść
napisał już w wieku czternastu lat. Od dziecka uzależniony od zabawy słowem i
wymyślania różnych pokręconych historii. Zafascynowany gatunkiem horroru pod
każdą jego postacią. Wychodzi z założenia, że literatura ma pełnić funkcję po
pierwsze rozrywkową, więc w swoich tekstach stawia przede wszystkim na lekkość,
bawienie czytelnika, manipulowanie nim i obowiązkowe zaskoczenie na końcu.
Artur Urbanowicz - Inkub
