sobota, 10 czerwca 2017

"Pozwól mi wziąć siebie, nie pozwól mi się bać. Czasem pomóż kochać nawet strach."

Dzień dobry,
podałam cytat z piosenki pochodzącej z najnowszej płyty Julity Fabiszewskiej "Jula". Pozwoliłam się skraść cytat z piosenki "Pozwól mi", który tak mocno kojarzył mi się z właśnie tą przeczytaną książką. Nie mogłam doczekać się kontynuacji, ale jednocześnie bałam się tego, co dostanę. Ale tak to już jest z kontynuacjami czy też seriami. A teraz odpowiedzcie proszę, w komentarzu czy Wy, gdy przeczytacie jakąś książkę, która nie ma playlisty - kojarzycie ją z jakąś piosenką? Czy losy bohaterów w jakiś dziwny, niemalże magiczny sposób łączą się z piosenkami? Czy tylko ja mam tak? :D No wiem, że raczej nie tylko ja, ale jestem ciekawa i chciałabym poznać chociaż po jednym przykładzie piosenki i jakiejś książki. :)

Kirsty Moseley - to amerykańska autorka powieści młodzieżowych. Odniosła ogromny sukces, publikując początkowo swoje opowieści w Internecie. Jej powieści rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. 

Kirsty Moseley - Nic do stracenia. Wreszcie wolni #2
Anna zostaje pierwszą córką nowego prezydenta, Toma Spencera. Czas nieubłaganie mknie do przodu, a więc sprawa Cartera zbliża się wielkimi krokami. Wraz z wybraniem senatora Spencera na prezydenta Stanów Zjednoczonych, zarówno Anna jak i Ashton mają dosłownie przechlapane. Prasa, dziennikarze, fotografowie - nikt nie daje im chwili spokoju. Tym samym prywatność tych dwojga ulega zmniejszeniu. Wszystko do pewnego momentu niemal przypomina bajeczną idyllę, z kilkoma delikatnymi wadami. Gdy jednak Anna dowiaduje się o pewnych sprawach wszystko się kończy. Los znów wystawi ją na próbę. A oboje będą musieli walczyć o swoje życie. 

Okładka utrzymana w bardzo podobnym stylu co jej pierwsza część. Widzimy dziewczynę i chłopaka, czarne tło, białe i tym razem niebieskie napisy. Wszystko do siebie pasuje. Również grzbiet jest śliczny i utrzymany w minimum z minimum, który świetnie prezentuje się na mojej dość zapakowanej półce. 
Niestety nie posiada skrzydełek, a szkoda, ponieważ stanowiłoby to dodatkową ochronę przed uszkodzeniami. Literówek nie spotkałam, a czcionka jest na tyle duża, że ułatwia szybsze czytanie. (jakbym wcale nie była ciekawa i nie czytała jej z prędkością światła) Odstępy między wierszami oraz marginesy zostały zachowane. 

Moja Droga Kirsty Moseley... Kochana, co Ty ze mną zrobiłaś! Postaram się nie pisać w tym akapicie o moich odczuciach wyniesionych z tej lektury, chociaż wiem, że będzie mi ciężko. Otóż chciałabym Wam bardzo polecić tę powieść, chociażby ze względu na lekki i przystępny styl, jakim posługuje się pisarka. Wszystko napisane jest jasno, przejrzyście. Autorka potrafi zaczarować nas swoim piórem i uważam, że każda kolejna książka wciąga jeszcze bardziej. Jestem pewna, że i Was zaczaruje swoim piórem i sprawi, że nie odejdziecie dopóki nie skończycie czytać jej całej. Niestety ta część jest krótsza od pierwszej, ale niczego jej nie brakuje. Wiem, że są osoby, które nie uległy książkom Pani Kirsty, ale nie każdy musi lubić to co inni, to jest normalne. Ale już tutaj, chcę polecić wszystkim tym, którzy jeszcze nie czytali nic tej autorki, aby sięgnęli po pierwszą część tej serii. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu, a jak nie to możecie mnie skrzyczeć. :) 
Gwarantuje Wam, że już po kilku pierwszych zdaniach nagle wpadniecie do świata bohaterów i razem z nimi będziecie wszystko przeżywać i odczuwać. Pióro autorki jest jednym z plusów tejże powieści. 

"Nie mogłam odpowiedzieć, w uszach mi pulsowało. Nadal miałam problem z oddychaniem, nie potrafiłam się uspokoić."

Niestety wielkim minusem była dla mnie tutaj Anna. Wiem, że niektórzy burzyli się na jej temat już po pierwszej części i nie mogli znieść jej zachowania. Ja ją broniłam. Ale to, co wyprawiała tutaj przerosło wszystkie możliwe oczekiwania, naprawdę. Nawet nie miałam siły jej tutaj usprawiedliwiać. Bardzo irytowała mnie swoim zachowaniem. Sama nie wiedziała, czego chce. Zachowywała się jak wredna suka i nie mam nic na jej obronę, nie chce jej bronić, bo mocno mnie wkurzyła. Nawet to, co chciała zrobić niby dobrze, nie jest jej obroną. Tutaj zawiodła mnie na całej linii. 
Z kolei Ashton to mój książkowy któryś tam już mąż i chyba nie tylko mój. :D Jest to ideał faceta, bo tak też pisałam o nim w poprzedniej recenzji. Miałam nadzieję, że dalej pozostanie takim mądrym i odpowiedzialnym facetem. No i spisał się na medal. I po części chwilami było mi go szkoda. W pewnych chwilach w jakich był postawiony on, ja straciłabym dawno cierpliwość, a on trzymał nerwy na wodzy. Na prawdę, kolega wielki podziw i ukłon w Twoją stronę. 
Reasumując uważam, że postacie są wykreowane świetnie, ponieważ dostarczają nam mnóstwo emocji nie tylko tych dobrych, ale i złych. Nie są stworzeni na jedno kopyto, bo mają swój charakter, swoje wady i zalety charakterystyczne tylko dla siebie, ale nie jakieś nadzwyczajne, których nie można zauważyć u prawdziwych ludzi. Stwierdzam więc, że są to bohaterowie z krwi i kości, których polubiłam, mimo iż czasami chciałam rozszarpać główną bohaterkę, Annę. :) 

Emocje przedstawione w tej książce, to naprawdę istna bomba. Czytając tę powieść w bardzo szybkim tempie, spowodowanym ciekawością, doświadczałam naprawdę przeróżnych emocji. Od tych złych po te dobre. UWAGA! Pojawiły się nawet łzy. Myślałam, że tego nie zniosę. Jak doczytałam kilka fragmentów, łzy same się pojawiły, a ja nie potrafiłam ich powstrzymać. Gula w gardle, której nie potrafiłam przełknąć. Czułam ogromną złość i w pierwszej chwili nie byłam w stanie się ruszyć, odezwać. Chciałam w myślach zabić, unicestwić tę powieść. Bo tak nie mogło być. Nie mogło się wydarzyć. Nie chciałam tego. Ale dzielnie zniosłam te brzydkie myśli i próby. Doczytałam do końca. Teraz wiem, że było warto poznać kontynuację losów Anny i Ashtona, ponieważ doświadczyłam wielu różnych emocji, a one są w powieściach jak dla mnie najbardziej pożądane. To ich oczekiwałam bardziej niż wszystko inne. Uczucia niemal wyczuwalne są w powietrzu - o ile tak mogę określić klimat tej książki. Nie wiemy, czego się spodziewać po wydarzeniach, jakie następują, chociaż przyznam się, że w pewnym momencie zrobiłam krótką przerwę i pomyślałam, że może się stać to i to. I tak się zdarzyło. Ale nie przeszkodziła mi ta jednorazowa przewidywalność. Jestem przekonana, że emocje są tutaj dużym atutem. 

"Serce podeszło mi do gardła. Zupełnie się tego nie spodziewałem. Zanim nadeszła wiadomość o Carterze, wszystko idealnie się układało, a teraz [...]"

Akcja jest tutaj rozłożona. Przez chwilę nic się nie dzieje, można pomyśleć, ot takie zwykłe, spokojne życie dwojga ludzi. Jednak gdy tylko coś się wydarzy, coś nawet nic bardzo istotnego, akcja powoli rośnie, a w kulminacyjnych momentach nie szło nadążyć za bohaterami. Jednak pokonałam ten sprint za nimi i towarzyszyłam im cały czas, niemal bez przerwy, gdy już dobrałam się za nią na dobre. Trudny temat, opisany z nadzwyczajną lekkością. Jestem godna podziwu dla Pani Moseley, za takie pióro, które potrafi zabrać się za taki trudny temat i z taką łatwością go przelać na papier. Naprawdę jestem w szoku i pełna podziwu, brawo! Teraz zostaje czekać na kolejne książki autorki, jedna już niebawem trafi do księgarń, również kontynuacja, ale Chłopaka, który chciał zacząć od nowa. Jej recenzję możecie przeczytać już teraz, a kontynuacji myślę, że również niebawem. :) 

Reasumując chciałabym polecić Wam z całego serca tą lekturę. Chciałabym Wam gorąco polecić tę powieść. Wiem, że ma grono swoich fanów oraz antyfanów, ale mimo wszystko. Autorka dostarczy Wam emocjonalną bombę, sprawi, że polubicie bohaterów, może nie wszystkich, ale kogoś na pewno. Sprawi, że odizolujecie się od rzeczywistego świata i przeniesiecie się do Anny i Ashtona i razem z nimi, będziecie walczyć o każdy dzień, o normalność i o życie. Zdecydowanie mocno polecam! Cieszę się, że jest w mojej biblioteczce, istna Perełka. Kocham przepełnione emocjami lektury, a ta ma wszystko, czego potrzebuję. ♥

Za egzemplarz recenzencki dziękuję  
http://www.harpercollins.pl/

22 komentarze:

  1. Czytałam pierwszą część, po drugą już nie sięgnęłam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym bardzo przeczytać i z pewnością przy najbliższej możliwej okazji zakupię tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może się skuszę, jak uporam się z zaległymi książkami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Autorkę znam, jednakże po ten cykl jeszcze nie sięgnęłam, być może to wkrótce nadrobię. Pozdrawiam
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam kciuki, byś się zapoznała z tą serią. ;)

      Usuń
  5. widzę że bardzo emocjonująca, z chęcią poznam bohaterów tej historii, mam nadzieję że obydwa tomy znajdę w bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo tych twoich wielkich zachwytów ja znowu spasuję :D Nie mój gatunek czytelniczy :)

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, kolejna wybredna się znalazła. :D

      Usuń
  7. Ashton to ideał faceta? Cóż, jak dla mnie w pierwszym tomie był aż ZBYT idealny, wręcz nierealnie. Czytałam tylko ,,Nic do stracenia. Początek" i nie potrafiłam znieść tam ani Ashtona, ani tym bardziej Anny. Była to jednak z najgorszych książek, jakie czytałam, więc na pewno nie sięgnę po kontynuację. Może po prostu tego typu powieści nie są dla mnie :(

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie przypadła ci do gustu. Serducho mi krwawi. :(

      Usuń
  8. Ta autorka niestety, ale trochę nie w moich klimatach i obawiam się, że miałabym też problem z Anną, bo skoro Ciebie denerwowała, to sądzę, że i ze mną byłoby podobnie. ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Chce poznać tę serię bo okładka jest mega, a i treść wydaje się być fajna ;D także trzymaj za mnie kciuki ;*

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥