niedziela, 25 czerwca 2017

Zostaw mnie - Gayle Forman

Dzień dobry,
dzień po przeczytaniu książki miałam chwilę by napisać, co o niej myślę. I wiecie, że nie bardzo wiem? Czuję się jak w labiryncie słów - jakich użyć, by dobrze o niej napisać, wyrazić się pasującymi słowami? Nie tego się spodziewałam - to jest pewne. Ale czy będzie w \\to w pozytywnym sensie, czy negatywnym? Już za moment się dowiecie. I wybaczcie, ale tym razem żadne słowa nie potrafiły ułożyć się idealnie w tytuł posta. Nic odpowiedniego, nie przyszło mi do głowy. Ale do rzeczy. Czy tym razem autorka zachwyciła mnie swoją najnowszą powieścią, czy odwrotnie?  

Gayle Forman - wielokrotnie nagradzana autorka powieści dla młodzieży. Zostań jeśli kochasz - jej książka została zekranizowana i zyskała spore grono fanów. Z kolei Zostaw mnie - jest to pierwsza powieść dla dorosłych, jednak uważam, że może i poznać ją niejeden nastolatek. Pozostałe książki zostały przeze mnie przeczytane i zrecenzowane, gdzie możecie je znaleźć w zakładce Recenzje A-Z.

Gayle Forman - Zostaw mnie 

Maribeth Klein to kobieta, mająca na głowie dom, pracę, męża oraz czteroletnie bliźniaki. Jest to osoba, która nie ma czasu na odpoczynek, ciągle jest zabiegana i ma coś do zrobienia. Pamięta o wszystkim i dba o wszystko jak należy. Jednak w pewnej chwili nie może zrobić nic. Trafia do szpitala, a w jej głowie miliony myśli podążają w jedną stronę. A gdyby tak chociaż przez chwilę mieć spokój od wszystkiego? Życiowe rozterki dotyczą również jej, więc gdy pojawia się opcja - odjeżdża, by wszystko sobie poukładać i odpocząć. Jednak czy to nie będzie o krok za daleko od wszystkiego? 

Zaczynając od okładki, chciałabym zauważyć, że wszystkie wydane jej powieści w Polsce posiadają ten schemat. Obraz z okładki jest podzielony na kwadraty. I tutaj widzimy częściowo kobietę, w białej sukience i z różową walizką. W tle widzimy tory, szary obraz. To zostawia nam wiele do myślenia. Zamknięty etap z przeszłości? Zostawienia swojego życia gdzieś w tyle, daleko? 
Podoba mi się minimalizm szaty graficznej i jak najbardziej jestem z niej zadowolona. Dodatkowo książka posiada skrzydełka, na jednym z nich dowiemy się kilku słów o samej autorce, a na drugim trzy opinie kobiet, autorek. 
Co do samego wydania jestem zadowolona, nie znalazłam literówek, czcionka jest dość duża, dzięki czemu lepiej i szybciej się czyta, marginesy i odstępy między wierszami zostały zachowane. 

"- Prawda cię wyzwoli, ale najpierw cię unieszczęśliwi - powiedziała Maribeth, cytując tekst z jednego z plakatów inspiracyjnych z czasów liceum.
- Dokładnie tak."

Przechodząc stopniowo do autorki, którą można powiedzieć, że znam bardzo dobrze. Przeczytałam każdą chyba przetłumaczoną na polski język powieść. Mam do niej zaufanie, wiem, że czymś mnie zainteresuje. W sumie to może nie wiem, a ufam i cichutko liczę na to, że mnie po prostu nie rozczaruje. I wiecie, że tym razem spisała się na medal? Czytając tę historię nie wiedziałam czego się spodziewać. Nie wiedziałam jak pisarka pokieruje bohaterami... Ale tego się nie spodziewałam. Swoim płynnym i przystępnym piórem sprawiła, że już po kilku zdaniach, a tak dokładniej już po rozpoczęciu drugiego rozdziału - przepadłam jak kamień w wodę. Czytałam, czytałam, aż do ostatniej kropki. Uważam, że każdy może polubić ten prosty i przyjemny język pisarki. Dzięki nim na pewno się rozluźnisz i odpoczniesz. Przynajmniej jest tak ze mną. Ciesze się, że pozwoliła mi odpocząć od życia i chociaż na chwilę, dłuższą chwilę zatopić się w inny świat. W czyjeś problemy, życiowe rozterki - które nie zawsze są proste i łatwe do rozwiązania. Cieszę się, że Gayle Forman po raz kolejny - nie zawiodła mnie. Jej pióro to jedna z plusów tej powieści. 

A teraz na odmianę, wielkim minusem jest dla mnie główna bohaterka. Rozumiem jej sytuację. Ale jej zachowanie wydawało mi się bardzo... dziecinne. Która kobieta by tak postąpiła? No bez przesady. Zachowywała się jak rozpieszczona dziewucha, nastolatka wręcz. I niestety, ale jej nie polubiłam. Ale nawet jej postać, która kompletnie do gustu mi nie przypadła nie pozwala odrzucić tej książki. Bo raz po raz byłam ciekawa tego, co jest dalej i czytać musiałam. Użerałam się z główną bohaterką, ale dałam rady. 
Oczywiście są inni bohaterowie, którzy mają większy lub mniejszy wpływ na całą akcje... I już o wiele bardziej polubiłam Jasona, który również naważył piwa, który może nie jest wzorem do naśladowania, ale jednak. Czy już nawet Doktor Grant/Stephen był o wiele lepszy niż ta cała Maribeth. 
Reasumując uważam, że pisarka wykreowana postanie niemal z życia wzięte, jednak mi główna bohaterka do gustu nie przypadła. 

Kolejnym aspektem, do którego chciałabym się przyczepić, to prawdziwość wydarzeń. Nie czytamy o niestworzonych sytuacjach. Na przykładzie nieszczęsnej Maribeth doświadczamy przykrości, problemów w domu, pracy czy nawet ze sobą, swoim zdrowiem tak, jak w naszym życiu. Nic nie jest tu przerysowane. Książka podejmuje jeszcze jeden, ważny temat, a mianowicie o znalezieniu swojej przeszłości. Nie zdradzę Wam konkretnie o co chodzi, jednak powiem, że w sposób naprawdę przystępny pisarka pokazała nam, że jak się chce, to się wszystko da. Jest to lektura o życiu, nie tylko dla dorosłych. Młodym powinna pokazać, jakie wartości są najważniejsze w życiu i z błędów bohaterów powinni czerpać wnioski i kreować zachowania w danej sytuacji. 

"- To tylko znajomy. To tak samo jak z tobą i z Sunny.
- A to on jest gejem? - zapytał Todd, wyraźnie nie rozumiejąc istoty sprawy. 
- O ile wiem, to nie.
- No to jak to możliwe, że to tylko znajomy?"

Akcja toczy się szybko, dzięki czemu też lekko ponad czterysta stron da się pochłonąć w jedno popołudnie, czy tez wieczór. Lektura ta trafia w gusta czytelników, którzy gustują w powieściach o życiu, obyczajowych... Jest tu pokazane samo życie, a autorka raz puszcza nas na głęboką wodę, a momentami pozwala delikatnie wraz z ruchem wody, podążać za bohaterką. Ogólnie nie jest to powieść, która totalni powali nas na kolana, czy zawali emocjami. Nie, to nie ten typ. To książka, która owszem, daje do zrozumienia, ale nie poraża wcześniejszymi składnikami. Uważam, że bez emocji mogę nazwać ją bardzo dobrą książką, ponieważ zostawia swój ślad w pamięci i sprawia, że jeszcze kiedyś powrócę do historii Maribeth. Może już tak nie będzie bardzo mnie irytować? Kto wie. Bardziej jest ona przepełniona smutkiem, niewiele tutaj mamy opisanych szczęśliwych chwil. Sporo myśli, które nie rażą w stosunku do dialogów i nie można narzekać, że są same opisy czy też dialogi. Jest idealnie zrównoważona i pod każdym szczegółem i ogółem dopracowana. 

Reasumując, mimo tego jednego zgrzytu jakim jest Maribeth, chciałabym z czystym sercem ją Wam polecić. Wiem, że niektórzy nie lubią pióra autorki, coś w nim dla Was nie gra, ale dajcie, proszę szansę tej powieści. Jestem przekonana, że każdy wyniesie z niej małą, chociażby najmniejsza prawdę o życiu i wcieli ją w swoje. Wiem również, że jako irytująca główna bohaterka może być dla Was czynnikiem mocno odpychającym, ale błagam, dajcie tej lekturze szansę. Jak się Wam nie spodoba, to możecie mnie skrzyczeć, pozwalam Wam. 
Mnie się jednak spodobała i wiem, że jeszcze kiedyś do niej z pewnością powrócę. 

A czy jest tu może ktoś, kto miał okazję poznać historię Maribeth? Co sądzicie nie tylko o książce, ale i głównej bohaterce? Piszcie śmiało, aż jestem ciekawa, czy tylko mi działała na nerwy. ;)

22 komentarze:

  1. Podejrzewam, że główna bohaterka będzie mnie irytowała, ale widzę, że warto to przecierpieć dla tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam już za sobą kilka książek tej autorki i niestety tylko jedna z nich przypadła mi do gustu, jakoś zaciekawiła i jest to "Zostań, jeśli kochasz". Reszta jej powieści zawiodła mnie, więc wątpię abym dała Gayle kolejną szansę i przeczytała którąś z jej książek :(

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2017/06/po-wlasnych-sladach.recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że się zawiodłaś. Ja akurat czytałam je w takich okresach, że przypadały mi do gustu. ;)

      Usuń
  3. Czytałam "Zostań,jeśli kochasz" i jej kontynuację.Obie książki mi się podobały,więc pewnie kolejna książka autorki też przypadnie mi do gustu.Muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też chce bardzo przeczytać tą książkę. Lubię książki Colleen Hoover, myślę, że jak pojadę do biblioteki to będzie na półce. Pozdrawiam i zostaje na dłużej.
    Zapraszam do mnie:
    http://gosiaandbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam, ale chcę :) Lubię styl Gayle Forman, głównie dlatego, że jest taki inny od reszty, wyróżnia się z tłumu :) Do tej pory przeczytałam bodajże 4 jej książki i bardzo mi się podobały :) Postanowiłam, że przeczytam wszystkie :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie przeczytałam tej książki. I jestem ciekawa czy, by mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam,ale hyba się na nią skusze . Wydaje się być fajna książką. mój blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam te autorkę i już od kilku miesięcy poluje na te książkę bo widziałam ja w bibliotece i kiszka nie mogę trafić ;( Trzymaj kciuki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm, no zgadnij :D Oczywiście, że nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. irytująca główna bohaterka? nie, nie i jeszcze raz nie :D poza tym mam uraz do Gayle Forman po Zostań, jeśli kochasz :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥