czwartek, 8 czerwca 2017

My name is Bond, James Bond.

Witajcie,
dzisiaj tak bardziej recenzja na smutno. 23 maja 2017 roku, odszedł z naszego świata kolejny człowiek, oczywiście ze świata show biznesu. Dlaczego los jest tak okrutny i zabiera nam tak świetne osoby? Ostatnio pochowaliśmy w Krakowie Zbigniewa Wodeckiego, który również był szanowany. A Bohdań Smoleń? Za szybko umierają Ci, którzy zasługiwali na jeszcze trochę życia. Nie jestem w stanie dzisiejszej recenzji potraktować tak, jak inne. Dlaczego? Ponieważ to autobiografia. Jak wiecie nie często czytam książki tego typu, ale gdy tylko nadarzyła się okazja - tym razem skorzystałam. 

Roger Moore - Ostatni z żywych. Opowieści z fabryki snów 
Na okładce widzimy czterech Panów, z podpisanymi krzesłami. Jednak czy siedzą na swoich krzesełkach - chyba nie do końca. Podoba mi się, że Wydawnictwo zdecydowało się na wydanie jej w twardej oprawie. Duża, wyraźna czcionka, białe kartki oraz dużo zdjęć. Kolorowych i czarno białych. Oczywiście są do nich przypisy. Będziecie mogli na łamach tej autobiografii poznać młodego Rogera, ale i starszego. Gdy był modelem, aktorem i w wolnych chwilach, z żoną czy przyjaciółmi.Brak jakichkolwiek błędów w druku, czy literówek.

"Oto kwintesencja mojego życia: przybywam limuzyną, a odsyłają mnie do domu autobusem!"

W lekki i przystępny sposób, Roger Moore spisał część swojego życia. Muszę wspomnieć, niemal obowiązkowo, że występują tutaj wulgaryzmy - ale nie często - sporo również ironii i dystansu do samego siebie. Nie jest to poważnie napisana autobiografia - nie jest sztywna. Czytając tę lekturę jesteśmy w stanie się odprężyć i niejednokrotnie zaśmiać podczas lektury. Wynika to właśnie z lekkiego pióra czy podejścia do swojego życia na luzie.

Wraz z naszym aktorem, poznamy tajniki jego pracy, gdzie, jak i co. Poznamy również wielu wspaniałych aktorów, czy tez przypomnimy sobie o nich. Dowiemy się kto był najlepszym jego przyjacielem, a nawet jaki miał stosunek nie tylko do siebie, ale do innych czy do pracy.
Los niestety nie jest sprawiedliwy i zabieram nam zbyt szybko osoby, które spokojnie mogłyby jeszcze żyć długo.

Może nie jestem jakąś super fanką tegoż autora, jednak gdy usłyszałam o tym, że zmarł - zrobiło mi się smutno. Lubiany przez wielu ludzi, szanowany i nawet wątpię, że jest ktoś kto nie wie, kto to James Bond. Moim zdaniem nawet teraz, jak już aktora z nami nie ma, warto sięgnąć po jego autobiografie. Warto poczytać jakim był człowiekiem, poznać kilka sekretów i epizodów z jego życia.

"Gdy ktoś umiera, jest tak, jakby wszedł do innego pokoju; wiemy, że tam jest, ale nie mamy klucza, więc nie możemy tam wejść."

Chciałabym polecić ją osobom, które lubiły tę postać, ale i nie tylko. Chcę polecić każdemu książkę Rogera Moore po to, by poznać życie osoby startującej w karierze show biznesu. By zobaczyć, co dzieje się na scenie, czy za sceną. By móc powspominać aktora, który zasłużył sobie na tak wielką sławę. Nie był zadufanym w sobie mężczyzną. Ale to musicie odkryć sami. Zajrzyjcie więc do księgarni czy biblioteki i zaopatrzcie się w ten egzemplarz. Zajmie Wam dzień, lub kilka wieczorów. Nawet dla samej pamięci dla niego. Ja polecam.

A może jest tutaj ktoś, kto już czytał tę autobiografię? Co o niej sądzicie?

31 komentarzy:

  1. To chyba nie jest książka dla mnie :/
    Pozdrawiam,
    Debby
    ps. w 5 akapicie wkradła Ci się literówka - fankom ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chciałam też napisać o tym błędzie, który powiela wiele osób. Co do samej książki - nigdy nie byłam (i nie jestem) miłośniczką Bonda, niezależnie kto wciela się w ową rolę, więc to książka nie w moim guście.

      Usuń
    2. Dziękuję dziewczyny, już poprawiam. ;)

      Usuń
  2. Nie czytałam, czuję że dla fanów może być nie lada gratką. A i dla tych co nie znają aktora również 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla fanów aktora to na pewno nie lada gratka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie idealna pozycja dla fanów aktora.

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie jest książka dla mnie, ale dla fanów jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciężko pogodzić się ze śmiercią tak wybitnych osób. Miałam w ostatnim czasie różne refleksje na temat śmierci i życia po przeczytaniu książki "Zatrzymać dzień" - szczerze polecam. Życie nie jest usłane różami ale musimy nauczyć się żyć na 1000%, czerpać z życia najwięcej ile się da i pamiętać, że na wiele spraw mamy wpływ.
    Pozdrawiam i czekam na kolejny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo się cieszę oraz dziękuję za propozycję książki, będę się za nią rozglądać. :)

      Usuń
  7. Myślę, że dla fanów idealna. Ja niestety nie odnalazłabym się w niej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno bardzo ciekawa opowieść o życiu. Ja jednak nie czytuję biografii. Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie mam nic przeciwko Bondowi, ale ta autobiografia nie jest dla mnie. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kojarzę tego autora, ale nigdy nie byłam jego fanką, więc raczej nie skuszę się na powyższą biografię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie dobrany post do wydarzenia (jakkolwiek smutnego)! Niewątpliwie wartościowa książka, chociaż ja raczej za autobiografiami jako takimi nie przepadam, już szybciej wywiady rzeki. :) Ale Bonda lubię i przykro słyszeć, że jeden z najlepszych spośród wcielających się w rolę aktorów, odszedł z tego świata. Dobrze, że zostanie po Nim ślad, nie tylko w postaci świetnych filmów z jego udziałem, ale także książki. Niestety na wielu bardzo mądrych ludzi ostatnio przychodzi czas i bardzo się obawiam, że czekają nas wkrótce kolejne pożegnania... Smutno strasznie, zwłaszcza, że wielu z nich (jak np. pan Wodecki) zarażali szerokim uśmiechem, pasją i zapałem, bez nich jest naprawdę pusto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgodzę się z Twoimi słowami. Tak, Pan Wodecki... Niestety tak jest, że los zabiera nam coraz więcej takich pozytywnych osób. :(

      Usuń
  12. Hm, ja i gatunek biografii/autobiografii nie lubimy się, więc na pewno nie :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Moore nie był moim ulubionym Bondem, ale jako Święty był świetny.
    Do samej książki niespecjalnie mnie ciągnie, ale jeśli kiedyś wpadnie mi w ręce, to raczej ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No i mnie zaciekawiłaś tą książką :-) Ja mogę polecić książkę "Zatrzymać dzień", którą moim zdaniem powinni przeczytać wszyscy. Wnosi tak wiele dobrej energii i motywuje życiowo. Serdecznie polecam i pozdrawiam :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętam, dziękuję za polecenie mi tej lektury. :)

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥