sobota, 17 czerwca 2017

Babskie trijo i Facet do wzięcia

Dzień dobry!
Dzisiaj chciałabym krótko przedstawić książkę, którą miałam możliwość poznać głównie dzięki jednej autorce z całego trijo, babskiego trijo. Już tutaj Aniu chciałabym Ci podziękować za to, że wysłałaś mi tę książkę. Niestety została mi doręczona w potarganej kopercie, co nawet Pani listonosz, co ją przywiozła tłumaczyła się mamie, która odbierała lekturę, że taką dostała już do dostarczenia. Chyba trzeba będzie pakować w tekturę książki - innej opcji nie ma, bo jak widać za niedługo przyjdzie do mnie sama koperta - bez powieści. 

Anna Crevan Sznajder – Ann - pisarka i absolwentka kursów „Piszę, bo chcę”. Współautorka książki „Facet do wzięcia” i autorka miniaturki literackiej „Walentynki”. Miłośniczka Japonii i wszystkiego co z nią związane, a zwłaszcza anime i mangi. Wielbicielka „Kuroko no basket” Tadatoshiego Fujimaki, która była inspiracją do napisania „Niczyjej”.

Bogumiła Roch Romanowska - Mili - rozważna, a czasem romantyczna. Lubi mangę i anime od wielu lat. Pisze wiersze oraz opowieści. Jest mamą na pełen etat. Mieszka w Niemczech od kilku lat.

Emilia Anna Dominik - Enn - Pewna siebie i zbyt szczera. pasjonatka mang, anime oraz oczywiście pisania, głównie na wattpad i w gronie swoich dwóch przyjaciółek od pióra. Mieszkanka stolicy od urodzenia. dzieli czas między bycie mamą a pracę.

Bogumiła Roch-Romanowska, Emilia Anna Dominik, Anna Crevan Sznajder - Facet do wzięcia 
Mili, Enn i Ann to trzy młode i piękne kobiety, które są z zawodu reporterkami i pracują w dość znanym, czytanym magazynie dla kobiet - Evree. Nazywane przez szefa Aniołkami nagle dostają ciekawe zlecenie, które będzie polegało... właśnie, na czym? Mogę jedynie Wam zdradzić, że będzie to ogłoszenie, które przysporzy mnóstwa problemów, świętej trójcy. Ale czy specjalistki sobie poradzą? 

Okładka ot taka zwyczajna, w sumie ja bym zaprojektowała coś innego, ale wiadome jest, że każdy ma inny gust, inne myśli i ilu by nie było ludzi, projektantów czy grafików - tyle samo pomysłów. 
Chcę również zaznaczyć, że są tutaj białe strony - wiem, że część z Was tego po prostu nie lubi. Znalazły się literówki, ale nie pojawiały się notorycznie, więc dało się zbytnio nimi nie przejmować. Wydana w systemie wydawniczym Ridero nie ma za bardzo co się spodziewać fajerwerków.  Zdziwiło mnie to, że pisarki zapomniały o dodaniu rozdziałów. Jest tylko Prolog, który zawiera niemalże całą treść, Epilog i Podziękowania. To nie w te stronę. Prolog to powinien być wstęp, a nie cała książka... Tak, bardzo mnie to denerwowało.

"Daizo odsunął się ode mnie zdziwiony.
- Przecież sama chciałaś?!
- Taaa, ale pogadać! A nie oddać ci się na stercie talerzy perkusyjnych! Wszyscy faceci tylko o jednym?"

Zacznę może od stylu autorek. Nie będę się rozdrabniać na wszystkie trzy z kolei, bo to... nie ma sensu. A wniosek do wszystkich trzech Pań jest niemal identyczny. Otóż nie spodziewałam się cudów, ale też nie liczyłam na totalne dno. Ani jednego, ani drugiego z poprzedniego zdania nie dostałam. Muszę przyznać, że zaletą tej książki jest to, że czyta się ją szybko. Nie ma problemów ze zrozumieniem - no chyba, że gdzieś występują literówki, ale to również nie jest jakiś wielki problem. Dalej. Piszę tę recenzję po kilku dniach od przeczytania i dochodzę do wniosku, że nie była taka aż bardzo zwyczajna, bo coś po niej w głowie mi zostało. Co mi przeszkadzało w stylu Pań? Otóż to, że czasami, może momentami zbyt często niektóre sytuacje były traktowane po łebkach. A pióro... pozostawiało wiele do życzenia. Denerwowało mnie używanie zapożyczeń. Styl potoczny jak najbardziej. Nie chcę mówić tutaj złych słów, ale niestety ta lektura niestety nie zostawiła pozytywnego śladu w mojej pamięci.

Zmiana narracji była sygnalizowana * i imieniem bohaterki. A jeśli już jesteśmy przy dziewczynach. Znowu się doczepie. Mam nadzieję, że nie będziecie moje Panie złe na mnie, ale muszę. Denerwowało mnie to, że nagle całej trójce przytrafiło się to samo. Nie pokusiłyście się na to, by cokolwiek urozmaicić, dodać jakieś wydarzenia, które zmieniły by bieg wydarzeń - a tu gdzie by nie patrzeć - schemat za schematem, schemat schematy pogania. Nic oryginalnego. Kompletnie. Nie polubiłam postaci z mini powieści, bo wydawały mi się momentami tak puste i płaskie, że... dramat. To samo było z pozostałymi bohaterami. Widzę w tej książce więcej minusów, aniżeli zalet. 

Chciałabym też już podsumowując tę recenzję, że ta książka nie wnosi niczego nowego. Ba, zawiera... Jest przepełniona schematami, większość mnie tutaj irytowała, a emocje bohaterek nie wpłynęły na mnie kompletnie. Jestem totalnie zawiedziona, mimo, że szybko ja przeczytałam - zapycha czas, ale nic poza tym. Nic mi się tutaj nie podoba. Chociaż pomysł na książkę był dobry, można go było wykorzystać, a patrząc na to po poznaniu całości wydaje się niemal, że jednak od drugiej i trzecia od drugiej - spisywały od siebie. Powstawiały tylko innych bohaterów. Dlatego nie. Przepraszam, ale się zawiodłam i jak dla mnie nie jest to lektura godna uwagi. By zapełnić czas to okej, dlatego też Facet do wzięcia nie jest totalnym dnem, ale też nie zasługuje na pochwały - bo nie ma za co...

Za egzemplarz recenzencki dziękuję babskiemu trijo 

Ann 

Enn 
Mili

26 komentarzy:

  1. Nie spotkałam jeszcze książki napisanej przez 3 autorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzy autorki? Czegoś takiego jeszcze nie czytałam. Ciekawa jestem jak to wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wydaje mi sie zeby książka napisana przez trzy autorki była dobrym pomysłem. Jakos to wszystko takie naciągane, jak by każdej jednej brakowało własnych pomysłów. Omine szerokim łukiem . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się osobiście książka bardzo podobała. Była napisana lekkim stylem przepełnionym humorem , który sobie cenie bardzo. Uważam ,że dziewczyny bardzo dobrze się spisały.

    OdpowiedzUsuń
  5. Będę czytać dopiero. Niebawem się przekonam, czy warto było zapoznać się z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tytuł mnie skusił, ale skoro książka nie okazała się zbyt dobra, to chyba wezmę się za inne powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chyba jeszcze też nie czytałam takiej książki, której to autorkami byłyby trzy kobiety, więc chociażby dlatego, pomimo jej wad z chęcią sięgnęłabym po nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jest to lektura dla mnie ale mimo to ciekawi zabieg pisania przez trzy osoby. Jak piszesz, nie do końca to się udało...

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzy autorki to dość niespotykane zjawisko. Szkoda, że książka jest niedopracowana.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja kiedyś czytałam kryminał napisany przez kilku autorów. Wyszło bardzo bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o niej i jak widać nie mam czego żałować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czyli jednak facet nie do wzięcia. Ciekawe jak ja tę książkę bym odebrała. Raczej jej nie kupię, ale jak trafi w moje ręce, to przeczytam mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, zatem mam nadzieję, że kiedyś ci się nadarzy taka okazja. ;)

      Usuń
  13. Nie, nie, nie :D
    Już widzę problemy z doczytaniem choćby jednej kartki :D

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥