wtorek, 27 października 2015

Czy bransoletka może oznaczać uczucia, wspomnienia czy jest tylko formą ozdoby?

Co skierowało mnie do przeczytania powieści? Raz, że ostatnio czytałam książkę tej autorki, a dwa będąc z wizytą na początku września u Pani Joli, bibliotekarki gimnazjalnej, rozmawiałam między innymi o nowych książkach. I to właśnie ona poleciła mi tą lekturę. Mówiła, że jest bardzo piękna i faktycznie warto po nią sięgnąć. Ale czy naprawdę taka się okazała? Przekonajcie się. 

Ewa Nowak - z zawodu pedagog - terapeuta, ekspert pedagogiczny portalu "Zwierciadło". Pisze książki dla młodzieży już od kilkunastu lat. Między innymi: Bardzo biała wrona, nie do pary, Niewzruszenie i wiele, wiele innych.

Ewa Nowak - Bransoletka 



Szesnastoletnia Weronika chciałaby zmienić nieco swoje życie. Stosunki z rodzicami, rodzeństwem, przyjaciółmi. Marzy o rzeczach dla niej nie możliwych. Lecz zaczyna się buntować i głośno się wyrażać na dany temat.. Szkoda tylko, że w myślach. Jest bardzo delikatną i wrażliwą nastolatką. Pewnego dnia jedzie na wycieczkę z inną klasą i tam poznaje Łukasza, który proponuje jej wyjazd na ferie zimowe na warsztaty teatralne. Tak to przynajmniej odbiera. Gdy idzie już zapłacić, dowiaduje się prawdy i nienawidzi chłopaka. Jak bardzo zawiodła się na nowo poznanym koledze z klasy B? Co wydarzy się na warsztatach teatralnych? Czy cokolwiek lub ktokolwiek się zmieni? 


Jak już Wam chyba wspominałam przy wcześniejszej recenzji powieści Ewy Nowak - nie do pary, styl autorki jest prosty w odbiorze, nie ma żadnych minusów, bynajmniej ja takowych nie znalazłam. 
Banalne słowa nie ma problemów przy rozumieniu tekstu. Jednakże zawierają tyle pięknych rzezy do przemyśleń, że brakłoby palców jakby zaczęło się wyliczać. Wiemy, że pisze książki dla młodzieży, między innymi trafia do nas z takim skutkiem, że bynajmniej ja, myślę trochę o tej powieści, o tym co się tam w niej wydarzyło. 

"Ja bym nie dała rady. A mama znów nic? Straszne, potworne. Bidulko moja. Dom powinien być miejscem, gdzie się wraca chętnie..."

Oczywiście powieść przeczytałam w ciągu dwóch, maksymalnie trzech godzin zaraz po przebudzeniu. Otworzyłam oczy i stwierdziłam, że przeczytam powieść, co mi tam szkodzi. Pisana rozdziałami, a wręcz tak szczególnie, bo tytuł rozdziału znajdziemy z nim samym, dlatego łatwo jest nam zrozumieć nagłówki na początku każdego z rozdziałów. 

"Prawie się pobiłyśmy o te głupie mitochondria. Nie jestem agresywną osobą, ale przy Magdzie wyłazi ze mnie wszystko, co najgorsze."

Bransoletka.. uczucia, wspomnienia, czy tylko i wyłącznie ozdoba? Tutaj poznacie tylko moje postrzeżenia, a jak to było w powieści, musicie sami się dowiedzieć czytając ją. Każdy może interpretować inaczej. Niektórzy noszą bransoletki tylko i wyłącznie do ozdoby, by strój współgrał z biżuterią. Niektórzy noszą ją na co dzień, bo są do tego przyzwyczajeni. Inni noszą je ze względu na sentyment, a jeszcze inni ze względu na sentyment i ozdobę zarazem. Ten kto mnie zna, wie, że przeważnie zawsze mam na lewej ręce, nadgarstku plik bransoletek. Każda z nich to inna historia. Tylko trzy wiążą mi się z jedną osobą, z którą nie mam kontaktu, ale tęsknię za nią bardzo mocno. Są to przeważnie bransoletki podobne jak na okładce powieści. Rzemyk + zawieszka. Wyjątkiem jest Choker, albo srebrna bransoletka z grawerem. Tak, tak, noszę ich sporo, może nie pasują do siebie, ale mam do nich wszystkich ogromny sentyment, a gdybym którąś z nich miała oddać.. Nie wyobrażam sobie tego po prostu. Nie ma takiej opcji. To jest jak odarcie ze wspomnień, które mi zostały. Ale jak będzie z powieścią..? 

"- Ktoś cię skrzywdził? 
Pokręciłam głową.
- Masz jakiś kłopot? 
Zaprzeczyłam.
- Mogę Ci jakoś pomóc? 
Nie.
- Chciałabyś zamienić się ze mną na moje problemy? 
Zaskoczyła mnie."

Co do bohaterów powieści, nie wydali mi się jacyś tacy nadzwyczajni. Tacy młodsi koledzy / koleżanki po prostu. Nikt z nich nie zyskał mojej sympatii. Jedynie polubiłam bardziej od wszystkich Karola. Ale kim był w powieści? Nie zdradzę Wam, musicie dowiedzieć się sami. Jednak postawy głównej bohaterki.. w niektórych momentach strasznie mnie irytowała. Ale to co działo się w jej domu, nieco rozumiałam. Jednak reasumując zawsze jest tak, że to my tworzymy atmosferę, więc jak jesteśmy nadęci to wiadome, że nikt do nas z uśmiechem nie podejdzie, o ile w ogóle ktoś podejdzie.. 

"- W jakiej sztuce aktualnie grasz?
- W jakiej sztuce aktualnie gram? - mimowolnie powtórzyłam jej pytanie. - Nie wiem.
- Tosię zastanów. Groteska, komedia, farsa, dramat psychologiczny, a może film obyczajowy? Jakim rodzajem sztuki jest twoje życie?"

Powieść o tym jak ciężko będąc nastolatkiem zdobyć czyjeś zrozumienie. Zdobyć wsparcie. Prawdziwą przyjaźń. Ile trzeba walczyć, by wywalczyć samego siebie. Szczerość. By przestać udawać kogoś kim się nie jest. Miłość, zauroczenia w tym wieku to normalna rzecz, ale często się spotkamy z odrzuceniem, z którym nie każdy potrafi sobie poradzić. Mało przewidywalna, autorka trzymała w napięciu do ostatniej strony. I tutaj wprowadziła nas w stan zamyślenia, z nieopisaną głupią miną "Ale co dalej?".

"- Możesz się zamknąć? - powiedziałam przez zaciśnięte zęby. - Obie jesteście wstrętne. Udajecie przyjaciółki, a jesteście zwyczajne suki."

Reasumując, Pani Ewa Nowak uchwyciła jak najlepiej to, co jest ważne, na co trzeba zwracać uwagę i co robić, by wyzwolić siebie. By się nie bać i zawsze być sobą. Jest to walka z odrzuceniem, walka o zdobycie akceptacji wśród rówieśników. Teatr, maska.. co mają z tym wspólnego? Przekonajcie się sami i sięgnijcie po egzemplarz Bransoletki! 

POLECAM ;) 

12 komentarzy:

  1. Czytałam tę powieść w zeszłym roku na konkurs kuratoryjny i cóż, bardzo mi się nie spodobała :) Strasznie nawina i moralizatroska, non me gusta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż to zależy od gusta czytelnika, a jak dzisiaj usłyszałam od przechodnia - o gustach się nie dyskutuje ;)

      Usuń
  2. Lubiłam Ewę Nowak swego czasu
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety nigdy nie przeczytałam żadnej powieści owej autorki,ale takie recenzje,jak Twoja zachęcają mnie do szybkiego zapoznania się z jej twórczością:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam ochoty :D Nie moja tematyka xD
    O autorce słyszałam, ale po prostu nie lubię obyczajówek. Rozumiem jednak, że musi mieć genialny styl i ciekawie pisać, skoro pochłonęłaś książkę tak szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może genialnie to zbyt pochopne słowo, ale pisze dobrze. Cóż, na siłę wmuszać Ci nie będę ;)

      Usuń
  5. Nigdy nie czytałam książek pani Nowak. Może dlatego, że nie przekonuje mnie ich tematyka (wolę fantastykę ;) ), a może dlatego, że uważam ją przede wszystkim za psychologa, który zgłębia odmęty umysłu i serc swoich bohaterów, żeby na końcu strzelić mi jakimś górnolotnym morałem prosto w oczy. Więc i tej powieści raczej nie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tą książkę czytałam już jakiś czas temu, ale zostawiła po sobie bardzo miłe wspomnienia na długo. U mnie pojawiła się nawet w jednym z tagów (Sweets Booktag, jako książka-pudding http://ksiegoteka.blogspot.com/2015/10/sweets-booktag.html ;) )

    Zapraszam do mnie,
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, to fajnie, że znalazł się ktoś, kto jej tak bardzo nie krytykuje ;)

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥