niedziela, 25 października 2015

Czasem, gdy wydaje nam się wszystko w porządku, okazuje się całkiem odwrotnie.

Tymczasem znów w sobotnie nudne popołudnie, w dodatku trzeba podkreślić bardzo brzydkie bo padał deszcz, spędzając czas z moim chłopakiem postanowiliśmy obejrzeć film. W sumie to on nauczył mnie oglądać filmy, bo szczerze się przyznając odkąd jestem w szkole średniej praktycznie w ogóle przestałam oglądać telewizję. Owszem, sporadycznie raz na miesiąc coś oglądałam, ale puszczałam eskę lub polo TV, by po prostu sprzątało się lżej, a przy okazji sobie pośpiewałam. A, oczywiście wyjątkiem był zawsze Kevin ;) Święta zbliżają się do nas małymi kroczkami, mam nadzieję, że i tego roku dane mi będzie obejrzeć po raz kolejny ten sam film, co zawsze. Bo to on i mandarynki kojarzą mi się ze Świętami Bożego Narodzenia. Ale do rzeczy. 


 


NIELETNI/PEŁNOLETNI - 21 and Over 

Reżyseria: Jon Lucas i Scott Moore
Scenariusz: Scott Moore, Jon Lucas
Gatunek: Komedia
Produkcja: USA
Premiera: 8 marca 2013 (POLSKA) 28 luty 2013 (ŚWIAT)







Dwóch kumpli przyjeżdża do wzorowego ucznia, już prawie pełnoletniego przyjaciela. Ich zadaniem jest upicie go, ponieważ pełnoletność obchodzi się tylko raz. Jednak Jeffowi Chang coś stoi na przeszkodzie i nie może się wybrać na imprezę z dawnymi przyjaciółmi. Jaką decyzję podejmie bohater? Skusi się i pójdzie, czy zostanie w domu? Co tak naprawdę skrywa ten bohater? 



Cóż, jednego z bohaterów głównych możecie kojarzyć z innych filmów. Zostałam nieco okrzyczana za to, jak zwróciłam uwagę, że znowu ten bohater, a przecież on w wielu filmach gra. Ale mówcie do osoby, która tylko w jej towarzystwie cokolwiek ogląda. Ja go kojarzę jako ambitnego perkusistę i pewnego dnia obejrzę po raz drugi ten film i go tutaj zrecenzuję, o ile będziecie chcieli.

A więc dwoje przyjaciół, Miller [Miles Teller], Casey [Skylar Astin] wpadają w odwiedziny do swojego przyjaciela, solenizanta Jeffa Chang [ Justin Chon]. Skupiając się na tej trójce bohaterów, śmiem stwierdzić, że idealnie odegrali swoje role. Szczególnie, że Miller w tej roli bardziej mi się podobał, pewnie ze względu na to, że nie był taką ambitną osobą. Z Casay'em spotkałam się po raz pierwszy i szczerze mówiąc, fajny bohater, z całej trójki to właśnie jego polubiłam. Nie był taki świrnięty jak reszta jego kumpli. Zaś nasz solenizant.. Kto by pomyślał, ale faktycznie sprawdziłam, grał w czterech częściach zmierzchu. Oglądałam na pewno dwie części i jakoś go nie kojarzę. Chyba będę musiała sobie odświeżyć pamięć. Jednak chłopaki spisali się świetnie. 


Film miał tak zabawne momenty, że z moich ust uśmiech nie znikał. Oczywiście jest to ostrzeżenie dla osób niepełnoletnich, bowiem są tam sceny, które powinny być objęte cenzurą. Nie jakieś perfidnie zboczone, ale nie powiem co dokładnie, żeby nie spoilerować. 


Jest to film o paczce przyjaciół, którzy oddalili się od siebie trochę i już nie nadają na tych samych falach tak jak dawniej. Jednak poczucie humoru ich nie opuszcza więc tak jakby ponownie powraca przyjaźń sprzed lat. Będą musieli się idealnie zgrać, żeby wszystko wypadło tak jak powinno. Jednakże w pewnym momencie, po kilku wyraźnych znakach dochodzi do ich świadomości, że coś jest nie tak. Że coś tu nie gra. Że ich kumpel coś ukrywa, a to że są kumplami to powinno nie być między nimi tajemnic. Jednakże czy pomimo ukrycia pewnych spraw znów rozejdą się, ale już na zawsze? Tutaj właśnie występuje ten wątek, który uwielbiam. Skupia się na psychice bohatera, nawet tego jednego, dobrze w ogóle, że chociaż jest coś takiego ukazane na filmie. Wiadome, że książka opisałaby to dokładniej, ale pomimo iż to jest komedia, mnie było.. smutno i w pewnej chwili zachciało mi się płakać. Tak wiele czasem myślimy, że wiemy wszystko, dosłownie o swoich najbliższych, ale gdy okazuje się całkiem inaczej.. boli. Trafia do nas to, że czas oddala od siebie ludzi, chociażby nie wiem, jak się tego wypierać - to zawsze będzie prawdą. 


Reasumując film jest dopracowany, nie dostrzegam w nim minusów, można się uśmiać, ale i nieco pozamartwiać, zastanowić nad pewnymi aspektami, między innymi w powyższym akapicie. Oraz na przykład w tym, jak często osiąga się pełnoletność, a jest się zwyczajnym dzieckiem? Lub odwrotnie.. A czasami też alkohol pozwala się wyzwolić, jednakże tutaj są pokazane efekty i skutki mocno zakrapianej imprezy. Oraz walki o przyjaźń co jest bardzo piękne. 


Polecam ten film nawet po to, by poprawić sobie humor. :)

8 komentarzy:

  1. Spoko, mam tak samo. Filmy oglądam głównie z chłopakiem. Sama z siebie to tylko bajki typu Merida lub Zaplątani :)
    I też oglądałam ten film z chłopakiem. Cóż, oglądałam lepsze komedie, np. Kac Vegas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wygląda to tak, że chłopak oglądał tyle filmów, że nie chce oglądać czegoś , co on oglądał i cięzko jest cokolwiek znaleźć. A Kac Vegas oglądał, więc no.. Będziemy pewnie szukać czegoś innego, jak znów zechce nam się ich oglądać. :)

      Usuń
  2. Fajna opinia i dzięki Tobie mam już co oglądać jak będę miała ochotę poprawić sobie humor :D
    Dodatkowo Milesa już widziałam w paru filmach, więc jestem przekonana.
    Pozdrawiam ciepło :)
    myslamipisane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele osób krytykuje ten film, ale ja wspominam go bardzo miło. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Cóż, nie każdemu musi pasować to samo, prawda? :)

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥