czwartek, 8 października 2015

"And I bet sometimes you wonder about me" - cytat, jedyny jaki pamiętała..

Tutaj muszę przyznać, że dużą rolę odegrała okładka. Wydawnictwo również, ponieważ przyjemnie czyta mi się powieści i raczej nigdy się nie zawiodłam. A autorki, to już w ogóle nie znam. Ale muszę przyznać, że nie było tak źle. Jak wiecie już jakiś czas temu byłam w bibliotece, miałam niestety priorytet - Lalkę i mój stosik zamiast się zmniejszać to wręcz przeciwnie - powiększał się. Ale co myślę o powieści? Jaka jest moim zdaniem, czego mi w niej brakuje? A może jest idealna? Powiązana z tą piosenką gdzieś poniżej. [ to z niej pochodzi cytat w temacie postu]

Milena Malek - aktualnie ma 16 lat, wydała swoją jedną powieść, uwielbia lody ciasteczkowe i czekoladowe. Kiedyś chciałaby zostać sławną pisarką. A kiedyś jeszcze poznać kilka gwiazd, które uwielbia. 

Milena Malek - Zapomniana miłość



Melissa budzi się w szpitalu. Nie wie kim jest, gdzie się znajduję i kto jest w jej otoczeniu.. Coś się stało, ale ona nic kompletnie nie pamięta. Lekarz stwierdza u niej amnezję. Ciężkie zaklimatyzowanie się po raz drugi w życiu, do którego już zdążyła kiedyś przywyknąć. Przyjaciele pomagają jej, by starała się sobie coś przypomnieć. W jej uszach dudni tylko jeden cytat, z "tamtego życia". Czy jednak wyrzekający się z kłamstw przyjaciele coś ukrywają? Co było powodem, że trafiła do szpitala i ma amnezję? Te pytania i wiele innych, mogłaby zadać Melissa, lecz nikt nie zna na nie konkretniej odpowiedzi. 

"- Nazywasz się Melissa Evans, masz dziewiętnaście lat, skończyłaś szkołę. W tym momencie jesteś w szpitalu, straciłaś pamięć. Podobno spadłaś z dachu i uderzyłaś głową o chodnik. Masz amnezję. I wiemy, że niczego nie pamiętasz."

Dobra robota dla osoby, która tworzyła okładkę, bo to w tym przypadku ona przyciągnęła mój wzrok i uwagę na powieść. Przyciemniona, no po prostu jest śliczna! Bardzo mi się podoba. 
Wydawnictwo, jak zwykle spisało się bezbłędnie, czcionka, papier - nic dodać nic ująć. 

"Zakręciło mi się w głowie, a ona wyjęła komórkę i zadzwoniła na policję, aby zgłosić porwanie."

Przechodząc do autorki.. Dziewczyna szesnastoletnia, zadebiutowała w wieku 13lub 14 lat. Konkretnie około dwóch lat temu. Wiadome jest to, że dziewczyna pomimo dużej ilości przeczytanych książek, będzie władać słownictwem jak reszta autorów. Nie zaskakiwała swoimi słowami, były one proste, lekkie. Łatwe w odczycie. Czasami nabierałam pewności, że niektóre rzeczy są potraktowane tak.. pobłażliwie, ale nie wiem, może to zależy od zachowania danego człowieka. Odniosłam również wrażenie, że niektóre sprawy zostały nie zakończone. Jakby po prostu odsunięte w czasie. To mi się nie podoba. Zdecydowanie.

Co do bohaterów nie mam nic przeciwko, każdy miał swój wkład, był inny od reszty. Ale jakoś nie chciałabym zaprzyjaźnić się z nimi. Czytając powieść odniosłam wrażenie, że oglądałam całe te przejścia przez szpitalną szybę. Że nie mogłam wejść do ich świata i było mi dane ich tylko oglądać. Jednak jak wspomniałam nie zostawili po sobie czegoś, o czym mogłabym się w bezsenne noce zastanawiać czemu tak, a nie inaczej. 

"- Oni wszyscy o tym wiedzieli?! - krzyknęłam i zaczęłam płakać. ŻYJĘ W TOTALNYM KŁAMSTWIE!"

Powieść jednak zdecydowanie jest nieco problematyczna. Problemy głównej bohaterki z jej dawnego życia.. jeżeli czytaliście, to wiecie o co mi chodzi. To nie jest normalne i jakaś przyczyna tego musi być. Więc cóż.. Najogólniej jest to o amnezji, którą posiada dziewczyna po nieszczęśliwym, że tak powiem, wypadku. O kłamstwie, które istnieje w nas cały czas, nawet wtedy gdybyśmy się wypierali tego jak życia. Każdy kłamie, jeden częściej drugi rzadziej.. ale jednak. O miłości nieodwzajemnionej, oraz tej w dwie strony. O rozdarciu, zagubieniu w życiu. O tym, że nie zawsze jest tak jak chcemy. 

 "Wszyscy bez wyjątku się zaśmiali. I poczułam tę rodzinną miłość, której jeszcze nigdy nie doświadczyłam."

Książka podzielona na rozdziały, dzięki czemu czytelnik nawet nie zdąży się zanudzić, bo.. zaraz się kończy. Jest to stosunkowo cieniutka książka do tych, które w ostatnim czasie przeczytałam, więc zajęła mi godzinkę, no maksymalnie dwie. Idealna do przerwy między nauką, przeczytana przy świetle dziennym, który powoli zachodziło. 


Reasumując nie mam się do czego już przyczepić, prócz tamtych minusów, uczucie nie zakończenia spraw. Przeczytałam w dość przyjemnej atmosferze, ale jednak zza szyby, a nie obok bohaterów. 
Uważam, że można zatopić się na krótko lekturze, pomimo jej małej ilości i prostego języka. Wydaje mi się, że możemy to wybaczyć autorce, ze względu na wiek i brak doświadczenia, pomimo iż pisała książki, teraz pewnie nadal skrobie kolejny rozdział książki, który kto wie, może kiedyś ujrzy światło dzienne. Komu polecam? Każdemu, kto lubi zrobić sobie przerwę, a nie ma nic innego do roboty. 


Życzę Wam miłego wieczoru, a ja zmykam uczyć się na matematykę! Mówiłam Wam, jak bardzo jej nie lubię? Nie? No to teraz wiecie. Moja pięta Achillesowa. A w przygotowaniu TAG, oraz.. prawdopodobnie krótka notka z wydarzenia kulturalnego w okolicy, ale to jeszcze zobaczymy. 
Do napisania!

6 komentarzy:

  1. To ciekawe, że osoba tak młoda była w stanie napisać dobrą książkę, bo cóż - tak wynika z Twojej recenzji. Osobiście nie jestem przekonana aż tak do debiutów w tym młodym wieku, więc zobaczymy, może kiedyś sięgnę. ;)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ale myślę, że tej autorce warto zaufać. :)

      Usuń
  2. Pomimo mankamentów, chętnie przeczytałabym tę książkę. Zapowiada się bowiem bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na obecną chwilę mam dość wydawnictwa, ale dzięki ;)
    Pozdrawiam serdecznie! ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥