sobota, 29 kwietnia 2017

Raven powraca.

Witajcie!
Dzisiaj chciałabym Wam polecić drugi tom pewnej serii, która przypadła mi do gustu. Nie zalicza się jej do gatunku, po jaki zazwyczaj sięgam. Niemniej jednak wodzona za nos ciekawością, nie miałam innego wyjścia i gdy była okazja to stwierdziłam, że przeczytam. I tak się stało. W ciągu jednego dnia, dosłownie kilku godzin poznałam kontynuację losów bohaterki. Jednak zawsze, sięgając po drugi tom, nastawiam się nieco sceptycznie. Czy kontynuacja będzie równie porywająca jak pierwsza, czy też będzie dobra, słaba...? Nadszedł czas, byście poznali moją opinię.

Sylvain Reynard - to tajemniczy autor serii powieści o profesorze Gabrielu Emmersonie - wybitnym specjaliście do twórczości Dantego, prowadzącym dość mroczne życie. Pomimo bardzo dobrego kontaktu z czytelnikami, nie wiadomo, czy autor jest kobietą, czy mężczyzną.

Sylvain Reynard - Shadow #2 


Życie Raven jest zagrożone, Inspektor bardzo chce udowodnić głównej bohaterce kradzież dzieł sztuki. Używa najgorszych metod i nie zrezygnuje, dopóki nie znajdzie Williama York'a i nie udowodni dziewczynie tej winy. Zaś z kolei William uświadamia sobie, że jest w stanie zrobić wszystko dla ukochanej. Może to nie możliwe, nie spodziewane, ale darzy Raven głębokim uczuciem, które jest w stanie  zaważyć na jego innych decyzjach, Uzależnia się od niej i nie wyobraża sobie dalszego życia bez niej, a wszystko na to wskazuje... Ktoś chce zobaczyć klęskę Księcia, a i Kuria, również ma plany, które opierają się na Księciu Florencji. Czy związek, który może trwać wieczność, będzie trwał? Czy ta dwójka ludzi będzie mogła odetchnąć spokojnie i nie martwić się o swój los?

Okładka utrzymana jest w podobnym klimacie do drugiej części. Tutaj jednak widzimy mężczyznę, zamiast kobiety. Możemy gdybać, że jest nim Książę. Ciemne kolory, głównie czerń, wprowadza nas delikatnie w ten mroczny świat. Zaułki tajemniczej Florencji - to tak jakby nieodkryty ląd. Nie wiemy, co czeka nas na zakręcie, w zaułku ulicy...
Okładka ze skrzydełkami, co jest zaletą, bo wiecie, że na to zwracam szczególną uwagę. ;) Podobnie jak w pierwszej części na jednym ze skrzydełek mamy kilka słów o autorze tej serii oraz na drugim mamy przedstawione trzy powieści z innej serii tegoż autora.
I znów podobnie jak w poprzednim tomie znajdziemy kilkanaście krótkich opinii czytelników. To dość fajny zabieg, ale pamiętajmy by nie przedobrzyć i by nie było tego za dużo. Literówek nie znalazłam, więc jestem zadowolona z tego wydania.

"Czasem zapomnienie jest błogosławieństwem."

Z kolei przechodząc do autora... Bardzo intryguje mnie to, czy jest kobietą, czy mężczyzną. Z drugiej strony jest to dość dobre, ponieważ być może!, macie zdanie takie, że kobiety piszą lepiej od mężczyzn, bądź odwrotnie. Tutaj nie wiemy, kto jest autorem, ale wiemy to, że książka jest napisana bardzo dobrze. Od pierwszych kilku stron po prostu całkowicie się zatracamy w tym, co nam zaserwowano. Styl, jakim posługuje się autor jest lekki, przyjemny, zrozumiały. Zauważyłam, ze tę książkę czytało mi się lepiej, być może to zasługa podreperowanie jeszcze bardziej swojego warsztatu? Nie wiem, czy bardziej się da, ale niewątpliwie coś w tym jest. Dopracowana pod każdym szczegółem, nie ma żadnych nieścisłości. Jest naprawdę dobrym kawałkiem książki.

Przechodząc do samej Raven... Ma ciężki los. Jest wystawiona na niezliczoną ilość prób. Musi być uważna na każdym kroku, w każdym słowie... Wie, że ma przechlapane, wie, że darzy uczuciem niewłaściwą osobę. To, czego dowiaduje się o ukochanym miażdży ją. Mimo wszystko decyduje się i pozwala uczuciu się rozwinąć. Podoba mi się kreacja tej bohaterki. Podoba mi się to, jak została wykreowana. Charakter, jej decyzje... Nie widzimy rozkapryszonej dziewczynki, a kobietę, która ma problemów co nie miara. Nie mówię, że chciałabym się z nią zaprzyjaźnić, ale należy ona do grona dość sympatycznych postaci. Warto zaznaczyć, że nie tylko ona jest dopracowana, jako postać. W tej pozycji znajdziemy wielu innych bohaterów, różniących się od siebie diametralnie. Dobre i złe charaktery. Te, które będą mieszać i te, które będą chciały uratować sytuację. To sprawia, że książka nie jest tylko książką, a pewnego rodzaju prawdziwą historią, która mogła się dawno temu w trawie - wydarzyć.

„Ptak w klatce nigdy nie będzie tak piękny jak ptak na wolności”

Podobały mi się opisy wydarzeń, oraz to, że Florencja również tutaj dominowała. Pojawiły się również miejsca z przeszłości jednego z bohaterów. Fajnie było poznać jego przeszłość, to, co w nim siedziało przez tyle lat, a trochę ich ma... Kto czytał chociaż pierwszą część wie, mniej więcej ile. Ci, którzy nie mają pojęcia, zapraszam serdecznie do poznania lektury. :)
Akcja tutaj toczyła się bardzo szybko. Niespodziewane zwroty akcji, które powodowały jeszcze większe zainteresowanie z mojej strony. Tak byłam ciekawa, że połknęłam ją dosłownie w kilka godzin, a później czułam taki brak, pustkę. Z powodu iż doczytałam tę część do ostatniej kropki. Poczułam delikatną tęsknotę za tymi wydarzeniami, zwrotami akcji, bohaterami...

Pisząc tę recenzję byłam jakoś tydzień po lekturze i ciągle odnoszę wrażenie, że ta książka powinna mieć jakieś przesłanie. Drugie dno. Bo należy do tych lekkich, przyjemnych lektur, do których nikt się nie zmusza. Tak jak jest z lekturami szkolnymi - zawsze niosą przesłanie, ale są taki czy taki - nie pasują nam. Gdyby tak Sylvain Reynard posłużył się sensem nawet jakimkolwiek, to byłoby świetnie.
Niemniej jednak jak już wiecie, połknęłam ją niesamowicie szybko i co tu dużo mówić - o wiele bardziej spodobała mi się ta część. Nie zawsze drugie tomy są do bani. :)

"Piekło jest wtedy, gdy znasz swoje przeznaczenie i wiesz, że nie ma nic, zupełnie nic, co mogłabyś zrobić, żeby je zmienić."

Reasumując zdecydowanie polecam Wam poznanie zarówno pierwszej, jak i drugiej części. Jest ona specyficzna ze względu na swój temat, niemniej jednak zagwarantuje Wam kilka godzin relaksu i przyjemnej lektury. Jestem o tym przekonana. Chciałabym również jeszcze kiedyś o nich poczytać, bo jak pisałam wcześniej, brakuje mi ich trochę. Nie jest to pozycja z wyższej półki, ale i nie najniższej. Jestem zdania, że to bardzo dobrze napisana powieść, mimo iż ktoś mógłby dopatrzeć się gdzieś schematów ze Zmierzchu. Mnie się spodobała i polecam ją Wam wszystkim, bez względu na wiek. (pomijając osoby niedojrzałe z powodu występowania scen erotycznych).

Jest tutaj ktoś, kto zna historię Raven? Podoba się Wam? Co o niej sądzicie? Podzielcie się ze mną swoją opinią, koniecznie! Miłego dnia! :)

10 komentarzy:

  1. Ja już nie mogę się doczekać trzeciej części tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja podobnie jak Wiola, czekam na trzeci tom i nie mogę się doczekać!!! Jestem ciekawa co Reynard teraz wymyśli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już we trzy czekamy ze zniecierpliwieniem. <3 Obyśmy nie musiały długo czekać. ;)

      Usuń
  3. Tyle książek a tak mało czasu jak uzyskać stabilizację ? XD
    Nie mówię nie kiedyś pewnie sięgne xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze do czynienia z twórczością tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nie znam tej historii, ale już od jakiegoś czasu mam chęć na tę serię :)

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥