sobota, 1 kwietnia 2017

Tarryn Fisher - Mimo twoich łez

Witajcie!
W końcu miałam okazje poznać drugi tom trylogii, która już w pierwszej chwili sprawiła, że wiedziałam, że będę chciała poznać kolejną część. Mimo, iż ta recenzowana dziś dla Was dotyczy bohaterki, której nie cierpię, to mimo to uważam, że warto było sięgnąć. Oczywiście mowa tutaj o powieści, którą zdradziłam Wam już w tytule. Chciałabym już tutaj, na wstępie zapytać Was, czy czytaliście już ten tom? A może poznaliście trzeci? Wiem, że premiera jej już była jakiś czas temu... Co sądzicie o tej trylogii? A może Wam się nie podoba? Piszcie swoje wszystkie zażalenia. :D 

Tarryn Fisher - autorka powieści dla kobiet. Wspólnie z Colleen Hoover napisała powieść Never, Never. Pisarka mieszka z rodziną w Seattle. Lubi deszczowe dni i coca -colę. Wraz z przyjaciółką Madison prowadzi blog modowy. 

Tarryn Fisher - Mimo twoich łez #2 
Leah. Nasza główna bohaterka twierdzi, że ma wszystko, czego pragnęła, bo ciężko na to zapracowała. Nie ważne, czy grała fair, czy tez nie. Ważne, że posiada i ma tą dziką satysfakcję z tego, że ma najprzystojniejszego męża i dziecko. W końcu już jej nikt z Calebem nie rozdzieli. Jednak gdy dowiaduje się, że urodziła córeczkę, popada w złość. Bo pojawiła się kolejna kobieta, z która będzie musiała rywalizować o względy ukochanego. Jednak czy będzie to część, w której żyli wszyscy długo i szczęśliwie? Nie. A co ich spotkało? Tego musicie już dowiedzieć się sami. 

Okładka tutaj podoba mi się bardziej niż pierwsza. Tamta chciała nas zabić (Olivia z pierwszego tomu), a tutaj może Leah chce wzbudzić w nas litość? No nie wiem, takie dziwne to jej wspomnienie. Może przez jej kolor włosów, okładka wydaje się być bardziej weselsza, tak, ze względu na kolorystykę. Czytałam tę książkę w wersji elektronicznej, ale podejrzewam, że tak jak pierwszy tom posiada skrzydełka. A czego chcieć może więcej czytelnik? Chyba tylko ciepłego koca i kubka parującej kawy bądź herbaty. :) 
W swoim ebooku, nie znalazłam żadnych błędów w postaci literówek, więc jestem w pełni zadowolona. 

Wszyscy zaś z kolei porównują Tarryn z Hoover. Może mają w tym trochę racji, ponieważ pióra obu autorek są bardzo przyjemne w odbiorze i nie ukrywam - czyta mi się ich książki niesamowicie szybko i nigdy się nie nudzę. Jednak nie mogę się zgodzić z tym, że wywołuje Fisher skrajne emocje. Niestety, ale ja takich tutaj nie zaznałam. Nawet się ich nie spodziewałam, więc nie czuję się zawiedziona, ale jak dla mnie, pióro pisarki jest przyjemne, ale nie wstrząsające. Ogólnie podoba mi się przekaz, jaki funduje nam Tarryn i uważam, że Ci, którzy czytali pierwszą część, spokojnie mogą skusić się na drugą. Także zwracam się do tych, którzy jeszcze nie mieli do czynienia z książkami autorki - żeby chętnie sięgnęli, bo warto je poznać. 

Miło było po tak długim czasie powrócić do losów bohaterów, za którymi de facto... jakoś nie specjalnie tęskniłam. Może na początku owszem, ale teraz, po tak długim czasie - nie brakowało mi ich aż tak bardzo. Teraz będę tylko ciekawa trzeciej części, którą niebawem zacznę czytać. 
Caleb - wydawał mi się strasznie nierozważnym facetem, który działał pod wpływem chwili - w niektórych momentach. Bardzo mnie denerwowało ogólne zachowanie bohaterów, a już w szczególności Leah. Zdzirowata, wstrętna krętaczka. I niestety poznanie jej wersji wydarzeń, uczuć i wszystkiego innego nie zmieniło mojego stanowiska do niej. Nie było mi jej szkoda, wręcz przeciwnie - dobrze jej tak. Ale niestety takie charaktery żyją w naszym otoczeniu również, więc na takie osoby jak ona warto uważać, to nie jest nic miłego, jak takie prześladowanie wręcz przez drugiego człowieka. Znam z autopsji i kompletnie nie polecam. 

"-Caleb jest całkiem miłym facetem.
(...)
-Tak, i?
(...)
-Czemu poślubił taką dziewczynę jak ty?"

Podoba mi się to, że pisarka przeplata wydarzenia z kiedyś, na teraz. To fajny zabieg, który pozwala nam poznać przeszłość z innej perspektywy. Nie mogę stwierdzić, że akcji tutaj nie ma, bo jest, nawet bardzo dynamiczna chwilami. Jednak niestety czar tej książki na mnie nie podziałał. Dzięki tej szybkości tylko i wyłącznie czytało mi się błyskawicznie, ale nic sobą nie wniosła do mojego życia, mimo iż na kilka ważnych aspektów życia Fisher zwraca nam uwagę. Nie dosłownie, ale jednak.  

Ogólnie odnoszę wrażenie, że pierwszy tom spodobał mi się bardziej. Zobaczymy jeszcze, jak będzie ze zwieńczeniem losów bohaterów. Ciekawość mnie zjada troszeczkę, co tam pisarka ciekawego wymyśliła. Mogę kilku spraw się spodziewać, ale dokładności niestety nie mam. 

"Miłość jest niedorzeczna. Wpadasz jak śliwka w kompot i nie możesz się wycofać. Prędzej umrzesz z miłości, niż będziesz nią żył."

Jest to lekka historia, kontynuacja losów bohaterów tym razem przedstawiona z innego punktu widzenia. Dwa czasy narracji sprawiają się w powieści świetnie i wiele informacji nam przypominają, układają fabułę w całość. Uważam, że sięgnąć po nią może każdy, bez ograniczeń. A w szczególności Ci, którzy są po pierwszym tomie i tak jak mnie początkowo zaczęła zżerać ciekawość Was również będzie. Niestety cudów się po niej nie spodziewajcie, bo tego niestety nie dostaniecie, a szkoda... Mimo wszystko polecam i poluję na trzeci tom. :) 
Miłego dnia!

16 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nie czytałam pierwszego tomu więc wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już od jakiegoś czasu interesuję się tą serią. Muszę w końcu zakupić pierwszy tom :-)

    Pozdrawiam

    I feel only apathy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie , chociaż ja nie wydawałabym na tę serię pieniędzy, szkoda by mi było, bo nie jest jakaś nadzwyczajna. ;)

      Usuń
  3. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale czytałam "Never, Never"
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Never never jest całkiem w porządku, również czytałam. ;)

      Usuń
  4. Mi się podobała bardziej właśnie ta część, nie mogę się doczekać aż sięgnę po trzecią! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jak do tej pory nie skusiłam się na twórczość Fisher, a po tych parunastu recenzjach, jakie miałam już okazję przeczytać, jakoś niespecjalnie ciągnie mnie to tej serii i jej, bądź co bądź, toksycznych bohaterów. Krętactwa, intrygi i tym podobne, strasznie mnie irytują, więc jak na razie sobie odpuszczę, może kiedyś przyjdzie odpowiedni czas na poznanie mrocznej Fisher :)
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, przyjdzie i Twój czas może, kiedyś na Fisher. ;)

      Usuń
  6. Skompletowałam trylogię, więc ciekawa jestem, jakie będą moje wrażenia, bo opinie właśnie są mieszane. ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zbieram się do pierwszego tomu, od siebie polecam książkę tej autoki Margo wstrząsa. Pozdrawiam
    http://czytanienaprawdeuzaleznia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥