poniedziałek, 1 sierpnia 2016

A Ty co byś zrobił/a z wygraną w lotka?

Od tegoż pytania, zacznę moją recenzję. Co by się stało, gdybyście z dnia na dzień zostali milionerami? Czy zostawilibyście wszystko i pojechali w świat? Zwiedzali, podróżowali, imprezowali czy przeznaczyli gdzieś te pieniądze? Bo ja kupiłabym sobie działkę w zacisznym miejscu, wybudowałabym dom. Taki malutki, przytulny dom, w którym było by pełno miłości. Miałabym sad i ogródek pełny kwiatów. Zrobiłabym remont domu rodzinnego, zapewniłabym rodzicom dostatnie życie. Pojechałabym do miejsc, które pragnę zwiedzić. Aż w końcu bym wróciła i odstawiła pieniądze, na czarną godzinę, niech są. I na pewno wsparłabym przynajmniej dwie fundacje. A Wy? Na co Wy przeznaczylibyście te pieniądze? 

Kasia Pisarska - uwielbiam podróże i zwierzęta. Lubi też gotować i pisać. Jest autorem programów telewizyjnych, równie dobrze czuje się za kamerą jak i przed nią, inicjuje akcje społeczne między innymi: Weź mnie, Miasto Misek, Pocker the Polish DOGtrotter. Niepoprawna optymistka. 

Kasia Pisarska - Wiedziałam, że tak będzie



Weronika. To właśnie ona została milionerką. Dzieli się tym sekretem tylko ze swoją najlepszą przyjaciółką Laurą. Ma na karku Rudego, męża, którego nie może się pozbyć. Gdy w końcu na zawsze się od niego uwalnia, wraz z najbliższą przyjaciółką jadą do Mediolanu po wygraną dzieląc się wygraną przez pół. Jednak na co napotkają się po drodze? Czy zdążą odebrać wygraną? Co zrobią, jeżeli już faktycznie je dostaną? Spełnią swoje marzenia?

Nie powiem, bo widząc tę powieść na jednym z obserwowanych przeze mnie blogów, napotkałam na właśnie ten tytuł. Nie dość, że mnie zaintrygował, to w dodatku okładka dość przyjemnie zapadła mi w pamięć. Gdy ujrzałam ją w bibliotece, stwierdziłam, że pożyczę ją, co mi zależy. Co do samego wydania nie mam zastrzeżeń, okładka z motylkami, takie jakie lubię najbardziej. Duże litery, dzięki czemu szybko, przyjemnie i bez problemu czyta się książkę. Odstępy między wierszami i marginesy też są w dobrej odległości, co też poprawia nasz komfort czytania.

"To uczucie, gdy wiesz, że możesz wszystko, jest niesamowite. To trochę tak jak wtedy, gdy chodzisz przed wypłatą po sklepach i wszystko ci się podoba, wszystko byś chciała, a gdy wracasz z pieniędzmi, uznajesz, że niczego ciekawego nie ma. Nie ten odcień, nie ten fason, to odstaje, tu się ciągnie... Tylko teraz nie chodzi o torebkę czy kozaki. Chodzi o życie."

Co do autorki, jest to jej debiut. Nie wiem, całkiem możliwe, ze pisała do szuflady, ale ona wyszła na mienie publiczne, w dostępie dla każdego. I ja się pytam, gdzie jest druga część? Czemu jej brak? Autorka ma całkiem fajny styl pisania. Jest dość lekki, pełen optymizmu. Nie wiem, czy czytałam aż tak przyjemną lekturę, która miałaby w sobie tyle pozytywnej energii, naprawdę. Przyznam się, że w momencie pisania recenzji, kilka dni po lekturze, nie było u mnie najlepiej. Ale swoboda, wolność ten optymizm - udzielił mi się chociaż na chwilę. Nie powiem, że styl jest górnolotny, czy coś w tym stylu. Autorka moim zdaniem obrała sobie za cel tchnienie w nas chociaż iskry tego wcześniej wspomnianego przeze mnie optymizmu. Nie, żeby nam przekazać jakieś głębsze wartości, tylko to, by nas rozluźnić. I nawet bez tej porywającej fabuły, autorce się udało.

"-Miętkie serce, twarda dupa, tak to było?"

Przechodząc może co do postaci, zarówno Laura jak i Weronika, wydały się dość sympatycznymi postaciami. Nie powiem, Weronika miała farta takiego, jakiego każdy pewnie by chciał, by spełnić swoje marzenia. Trochę w szoku byłam, że chciała się podzielić tym majątkiem z najlepszą przyjaciółką, jaką miała. Może gdybym i ja miała takową, też bym tak zrobiła? Nie mam pojęcia. W każdym razie życie tych dwóch kobiet, mające pełne konta było całkowicie beztroskie i zazdrościłam im tego. Każdy pragnie żyć bezproblemowo, prawda? Tyle, że jak bardzo mocno się tego chce, zawsze jest gorzej i na odwrót. Trochę to wszystko wydawało mi się za proste, za bajeczne z tymi postaciami. Wszyscy piękni, chociaż nie nastki, ale to i tak było wszystko za pięknie. To zmąciło me lepsze zdanie na całokształt książki. Przyjemne, sympatyczne postacie, ale zbyt wyidealizowane, tak jak świat, w jakim się obracają.

"- 'Seksu Alessandro'? Co to znaczy? - zapytał rozbawiony Alessandro, który własnie wszedł. Też bez pukania. Hmm...
- Werka, ja ciebie, kurna, najnormalniej w swiecie zamorduje."

Co do samego rozkładu, chodzi mi tutaj o rozdziały jest w porządku. Każdy rozdział ma swój tak jakby tytuł. Dodatkowo dialogi, jak i opisy są wyważone, dzięki czemu ominęłam nudę szerokim łukiem. W sumie to tutaj nudy nie spotkacie. Non stop coś się dzieje, aczkolwiek uważam, że aż tak bardzo ta historia porywająca nie była. Niestety przewidywalna. To było pewne wręcz co się z nimi stanie, przynajmniej na moje oko. I nie myliłam się. Szkoda, bo autorka mogła mnie wyprowadzić na manowce czy czymkolwiek zaskoczyć, jednak nie natknęłam się na to, niestety.

Powieść idealna na te upalne dni, które nam towarzyszyły, towarzyszą i będą towarzyszyć. Idealna na jedno popołudnie czy wieczór. Nie wyniesie z niej niczego nowego, jednak lektura na odmóżdżenie sprawdza się w stu procentach.
Czy polecam? Myślę, że tak. Jedyne, przed czym Was ostrzegam, to to, żebyście nie wiązali z nią wielkich nadziei, że dostaniecie coś nowego. Bo... nie dostaniecie.

A Wam jak podobała się książka? Mieliście okazję ją czytać? A może jesteście zainteresowani? Dajcie znać!

28 komentarzy:

  1. Nie czytałam tej książki😃 mam nadzieję, że to się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  2. To bardzo lekka powieść, na jakiś upalny i totalnie leniwy dzień.

    OdpowiedzUsuń
  3. gdybym wygrała to zrobiłabym podobnie :) czyli domek - moje miejsce na ziemi, zadbanie o przyszłość swoich bliskich i swoją, nie obyłoby się również bez stosu książek :D Książki jeszcze nie czytałam. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, naprawdę? Cieszy mnie to niezmiernie. :)

      Usuń
  4. Na tę książkę na razie nie mam ochoty, ale na wygraną w totka to co innego. Gram namiętnie i za wygraną na pewno wybuduje sobie biblioteczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno kiedyś Ci się to uda. :) Będę trzymać kciuki. ;)

      Usuń
  5. Czytałam i dobrze ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam już kilka recenzji tej książki i jak tylko będę miała ku temu okazję, to na pewno po nią sięgnę :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdybym wygrała to na pewno odłożyłabym pieniądze na lokaty w banku. Z czasem pomyślałabym co z nimi zrobić, ale gdyby ktoś z rodziny/bliskich potrzebowałby pomocy to nie odmówiłabym. A na książkę to może kiedyś się skuszę. Na razie mam dużo książek w planie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem cię bardzo dobrze, sama mam tyle książek, że nie wiem, kiedy je przeczytam... A co do pieniędzy na lokacie, też dobra sprawa. ;)

      Usuń
  8. Na pewno mądra i wartościowa książka, ale jak na razie zostaję przy fantastyce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ta książka nie przypomina fantastyki, więc narazie nakłaniać cię nie będę, ale gdy już zaczniesz wykraczać poza konkretny gatunek skuś się, bo warto. ;) Dziękuję za odwiedziny. ;)

      Usuń
  9. Przewidywalność co prawda mnie nie odstrasza, ale czasem potrzebuję takiego (BUM!) w książce. Lubię mieć świadomość, że jednak myliłam się co do zakończenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, rozumiem. Ale jak coś, sięgnij. :)

      Usuń
  10. Wygrać w Totka to bym chciała, ale książka mnie nie kusi :D
    Ja na pewno akurat z przyjaciółką bym się nie podzieliła, ale gdybym wygrała naprawdę dużą sumę, to z pewnością podzieliłabym się z rodzicami i bratem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz. :) A co do książki, po Tobie takiej odpowiedzi mogłam się spodziewać. ;)

      Usuń
  11. Książka to raczej nie mój klimat. Wydaje się, że brakuje w niej tego "czegoś". A taka wygrana w totka..marzenie :) Ale mi to nie grozi, bo nie gram :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, rozumiem, każdy chciałby być milionerem, pomyśl ile byłoby za to książek! :D

      Usuń
  12. Oh, kto by nie chciał wygrać w totka? No a na książkę na razie nie mam ochoty :).

    papierowe-strony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale jak ochota ci przyjdzie, sięgnij koniecznie! :)

      Usuń
  13. może warto po nią sięgnąć...

    nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo, że ostatnio mam ochotę na coś poważniejszego (lub fantastykę) ta książka przyciąga mnie. I to bardzo. Jestem jej strasznie ciekawa i wiem, że muszę ją szybko dorwać, by poznać historię Weroniki i Laury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że chociaż trochę Cię zainteresuje. :) I wprowadzi w jeszcze wakacyjny klimat! :))

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥