czwartek, 11 sierpnia 2016

Cofnijmy się do... Powstania Warszawskiego.

Witajcie! 
Dzisiaj raczej krótko i zwięźle. Na już czerwcowych lekcjach, na których kompletnie nie robi się nic, prócz wypatrywania się przez całe 45 minut kiedy w końcu będzie dzwonek, w niecałe 3 lekcje, pochłonęłam tego ebooka. Już dawno miałam ochotę na tę powieść, ale jakoś nie było okazji. Przyznam szczerze, że... takiego zamętu się nie spodziewałam. 

Anna Klejzerowicz - pisarka, publicystka, fotograf. Wieloletni współpracownik Teatru Atelier w Sopocie. Recenzje kilku jej książek takich jak Córka czarownicy, Czarownica czy Medalion z bursztynem, możecie znaleźć w zakładce Recenzje A-Z. 

Anna Klejzerowicz - List z powstania 



Marianna. To dzięki niej poznajemy losy jej matki, babci. Wszystko, co działo się podczas II wojny światowej, czy Powstania Warszawskiego. Intrygi, historyczne tło, tajemnicze okoliczności śmierci najbliższych członków rodziny Majki. Zaginiona łączniczka. Tajemnice. Chaos. Przeznaczenie, oraz dociekliwość. Tylko... kto przetrwa do samego końca? 

Zacznę może od tego, że okładka bardzo, ale to bardzo mi się podoba. Nie rozumiem może tego kwiatu, ale niech przymknę na niego oko. Podoba mi się, dobrze, że chociaż okładka. Co do samego wydania również nie mam nic. Czytałam ebook, a bardzo tego nie lubię to i tak nie dostrzegłam literówek. 
Jednak tak jak napisałam na samym początku, będę starała się napisać krótko i zwięźle. Otóż tym razem, powieść mnie nie zainteresowała kompletnie. Pomimo, iż przeczytałam ją dość szybko, to nic niestety nie oznacza. Sporo chaosu, którego momentami nie potrafiłam ogarnąć. Przeskoki, bohaterów nie ma też znów za wiele, jednak w tym całym bałaganie ciężko było mi się odnaleźć. Mimo iż tylko Prolog opowiada o II wojnie, reszta jest powieścią na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Wspominane często Powstanie Warszawskie, powiązane z jedną, zaginioną bohaterką. Jakoś tym razem wątek historyczny jako pomysł na fabułę, że zbrodnie po latach jakoś mnie niekoniecznie zainteresowały. 

Co do bohaterów, strasznie ich nie lubiłam. Owszem, może są starsi, wtedy były inne czasy, ale... nie. Po prostu nie. Nie potrafiłam się z nimi zgrać. Czułam się jak ufo na ziemi wśród normalnych ludzi. Nie wydali mi się przyjaźni, w ogóle ta książka pod żadnym względem nie sprawiła, bym zapamiętała ją na dłużej. 

Podzielona na rozdziały zatytułowane datami. Książka posiada Prolog, Epilog i co najważniejsze ma trzy części. Zawiera dedykację, oraz fragment wiersza Baczyńskiego. Po tym fragmencie poczułam, że ta książka może być naprawdę interesująca. Jednak mój zapał tak jak szybko się pojawił, niestety zniknął. Przykro mi, bo naprawdę lubię pióro autorki, ale tutaj to było za dużo chaosu moim zdaniem. Tu listy, tam coś, nie. To nie dla mnie. 

Reasumując przykro mi to pisać, ale kompletnie minęła się z moimi gustami, że nawet nie mam siły, by pisać, jak bardzo była zła. Czytałam tak wspaniałe recenzje, że nie mogę uwierzyć do tej pory, że mi się nie spodobała. Z pewnością jeszcze kiedyś dam szansę tej lekturze, może gdy będę starsza, będę patrzyć na tę książkę z innej perspektywy. Jednak tutaj obecny wątek kryminalny mnie nie zainteresował. Jak lubiłam książki autorki, ta kompletnie jest nie dla mnie. Czy polecam? Ciężko mi stwierdzić, bo nie każdemu może się to spodobać. Jednak odsyłam Was do Pisaninki, która również miała okazję przeczytać tę książkę i dość fajnie i pozytywnie się o niej wypowiedziała. KLIK. Przeniesiecie się do niej automatycznie. A ja... no cóż, zostałam negatywnie zaskoczona, a raczej n ie dostałam tego, co mogłabym wspominać przez długi czas.

42 komentarze:

  1. kurczę... a wydawała się ciekawa :(
    nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że ci się nie spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie zajrzę do tej książki, ale muszę rozpocząć czytanie książek, które nawiązują do wojny. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a na sam tytul chcialabym przeczytac a tu taka recenzja ze o szok.... chyba musze sama sprawdzic co sadze . pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też po tytule spodziewałam się czegoś ekstra, no jednak tak się nie stało. Ale masz rację, zawsze lepiej samemu sprawdzić. ;)

      Usuń
  5. Książkę mam w domu, jej tematyka jest dla mnie bardzo ważna więc na pewno przeczytam :) Szkoda tylko, że Ciebie zawiodła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawiodła mnie, co było strzałem w serce. :(

      Usuń
  6. Zdecydowanie to nie dla mnie ale czasem wart spróbować czegoś nowego :) Możliwe że sięgnę niedługo :) Zapisuję tytuł :)

    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to, chociaż nie spodziewaj się cudów na kiju po tej lekturze...

      Usuń
  7. A mnie się bardzo, bardzo podobało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czyli widzicie, zdania są podzielone. ;))

      Usuń
  8. Szkoda, że Ci się nie spodobała. Po okładce i tytule spodziewałam się pięknej historii o powstaniu, ale widzę, że też bym się zawiodła. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak widzisz zdania są podzielone, może warto jednak spróbować? ;)

      Usuń
  9. Kurcze, a po okładce oceniając (wiem, ze nie wolno, ale co poradzisz, ze najpierw widać okładkę?) wydawałoby się, że w środku będzie coś dobrego :,
    Ja mam problem z książkami, których akcja toczy się w czasach IIWŚ, bo po przeczytaniu Jeźdźca Miedzianego Paulliny Simons ciężko jest trafić na coś, o ją przeskoczy. Co nie znaczy, ze nie szukam, a i nad tą pozycja się zastanawiałam. jednak chyba z nią poczekam... Może za kilka lat, kiedy będę dojrzalsza, to spróbuję, tak jak ty ;).
    Pozdrawiam ciepło,
    Q.
    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka wredna niestety jest sroka okładkowa i ja w ostatnim czasie tez się o tym przekonałam, że potrafi zwodzić i to bardzo często.
      O, a ja książek tej autorki nie czytałam, Ale jak tak polecasz, to kiedyś może się skuszę, jak narazie mam co czytać, a takich ciężkich lektur na razie nie potrzebuję.
      Okej, to już Twoja decyzja. ;)

      Usuń
  10. okładka też mi się podoba. szkoda, że się zawiodłaś. lubię osadzone w przeszłości książki, ale chyba po tą nie sięgnę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są inne , lepsze książki z tematyką wojenną. ;)

      Usuń
  11. Zastanawiam się nad nią i zastanawiam....

    OdpowiedzUsuń
  12. A opis brzmi bardzo ciekawie! :D To nie do końca to, co czytam na co dzień, ale lubię czasem przeczytać książkę w tej tematyce ^_^ Szkoda, że ta Ci się nie spodobała... :( Ale ja może kiedyś dam jej szansę ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że mi się nie spodobała, ale nie ma takiej możliwości, by mi się wszystkie przeczytane książki podobały. Chyba, że na siłę szukałabym takowych. ;) Zawsze znajdzie się pozycja, która ci się nie spodoba. ;) Recenzowanie samych dobrych powieści jest takie... dziwne. ;)

      Usuń
  13. Już sama okładka i tytuł zainteresowały mnie. Uwielbiam czytać, słuchać o wojnie. Kojarzy mi się to z moim dziadkiem, który opowiadał mi jak to było.
    Mam nadzieję, że nie zawiodę się tak jak ty. Często ocenianie po okładce jest złe, no ale co na to poradzić, jak nic się nie da :D
    Pozdrawiam serdecznie.
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj okładka nawet w miarę mi się podoba, a jak widać zawartość to kompletne przeciwieństwo, w negatywnym słowa znaczeniu. :( Ale życzę Ci udanej lektury. ;)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. No cóż, to już zależy od gustu czytelnika.

      Usuń
  15. Okładka rzeczywiście jest niesamowita, ale cóż z tego jeżeli nie da się jej przeczytać :( Mnie zawsze ciekawiły tego typu książki ale po tej recenzji raczej na tę pozycję nie będę się oglądała.

    Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga :)
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I szczerze, to masz rację. Nie sięgaj. ;)

      Usuń
  16. O kurcze... Słyszałam wiele dobrego o prozie p. Klejzerowicz, okładka tej powieści jest piękna i liczyłam na to, że odzwierciedla to, co znajduje się w środku. Mam coraz większe obawy przed sięgnięciem po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje obawy niestety nie są bezpodstawne. Jednak autorka ma na koncie powieści warte uwagi. ;)

      Usuń
  17. Ehh, widzę że nie warto marnować na nią czasu skoro tyle wspaniałych książek dookoła..

    OdpowiedzUsuń
  18. Już kilka razy natknęłam się na ten tytuł i myślę, że prędzej czy później sięgnę po tę książkę. Tylko no właśnie... II Wojna Światowa to dla mnie bardzo ważny okres i względem takich książek mam baaardzo wysokie oczekiwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tutaj nie spodziewaj się zbyt wiele.

      Usuń
  19. Taka śliczna okładka(okładkowe sroki łączymy się), ciekawy opis i taki zawód :((( Kurczę, a chciałam ją przeczytać! :((

    OdpowiedzUsuń
  20. Taki chaos potrafi odebrać przyjemność z lektury i wymaga zbyt dużego, a przy okazji zbędnego, skupienia. Tematycznie książka jest z pewnością wartościowa, szkoda zatem, że tak trudno się w niej odnaleźć. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. O kurczę...myślałam, że jak przeczytam ten wpis to zachęci mnie on do kolejnej książki, bo lubię tematykę wojenną. Ale z opisu wynika, że jest naprawdę chaotyczna, więc chyba sobie odpuszczę. Ale jeśli chodzi o wojnę to nie wiem czy już czytałaś - serdecznie polecam dziewczyny z Syberii. Dodam tylko, że bardziej podobała mi się od Dziewczyn z Powstania. Pozdrawiam, Pati :)
    ksiazkipati.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety idzie się zawieść. A co do polecanej przez Ciebie nie miałam okazji jeszcze czytać, czekam, aż pojawi się w bibliotece. ;]

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥