niedziela, 30 października 2016

Krwawe wołanie o pomoc...?

Witajcie! 
Dziś jeszcze odwiedzę KTK! Jeszcze dziś, ostatnie trzy spotkania. Tyle emocji! Ale do rzeczy. Gdy ostatnio zamawiałam egzemplarze recenzenckie, miałam ochotę na dobry kryminał czy thriller. Jednak, że mogłam wybrać tylko jedną powieść, padło na całkiem inny gatunek. Jednak teraz... nie mogłam przejść obojętnie. Ona do mnie krzyczała! Wybierz mnie, mnie! No to ją wybrałam, a co mi z tego przyszło?...

Karin Slaughter - autorka międzynarodowych bestsellerów, serii z Willem Trentem, Grand Country i wiele innych. Ma też powieści, które są odrębnymi, nie należącymi do żadnych serii. Jej thrillery przetłumaczono na 36 języków, a na świecie sprzedano ponad 35 milionów egzemplarzy. 

Karin Slaughter - Ofiara. Will Trent #8
A do kogo należała broń? Do Angie - w tym momencie Will był przekonany, że to będzie jedna z najgorszych spraw, z którą będzie musiał sobie poradzić. Kto zabił Dale'a Hardinga? Byłego policjanta, schorowanego już dość agresywnego pijaka? No i tutaj lista nie ma końca. Denata znaleziono w pustym budynku, w którym miał otworzyć swa działalność znany koszykarz, Marcus Ripp. Chcąc czy też nie, wiele dróg prowadzi do przeszłości Willa, której nie chciał nigdy nikomu ujawniać. Bo bolała. I nie powinna ujrzeć światła dziennego. Jednak czy policjant poradzi sobie z tą sprawą? Czy zagadka rozwiąże się szybko? A może w ogóle? Co ta sprawa będzie miała wspólnego z Willem? 

Przejdźmy może w pierwszej kolejności do okładki, jak zwykle zresztą. Biel, ciemna czerwień, czerń i szarość - idealnie się ze sobą łączą. Idealnie komponują się, jednak jest jeden mankament, który może budzić nasze zaciekawienie, lub zniesmaczenie. Otóż, to te ciernie. Jedni mogą kojarzyć je z męczeńską drogą Pana Jezusa, inni może z innych thrillerów, czy kryminałów, a może i horrorów. Mimo wszystko mi się okładka podoba, ma swój charakter i była jednym z czynników, który zadecydował przy wyborze akurat tej pozycji. 
Z kolei nieco się przestraszyłam objętości tej powieści. Bywało, że czytałam i grubsze powieści, ale obawiałam się, że przez natłok szkolnych obowiązków, jednak nie znajdę dla niej czasu. Bzdura! Miałam, skończyłam ją w weekend i jestem w pełni zadowolona. Okładka niestety nie ma skrzydełek, ale i tak się ciesze, że mam tę pozycję w swoich zbiorach. 
Wydawnictwo również się spisało - ponieważ nie znalazłam najmniejszych błędów, a wszystkie odstępy, marginesy mają swoje miejsca. Nie utrudniają nam czytania. 

"-Jak myślisz, dlaczego chciała się zabić? 
- Może z powodu samotności? - Will położył rękę na oparciu pustego krzesła. - Trudne znieść bezdomność. Nie wiesz, komu ufać. Nigdy nie śpisz spokojnie. Nie masz z kim pogadać."

Pani Karin Slaughter... OCZAROWAŁA MNIE! Tak, zaczarowała mnie swoim stylem. Byłam tak zainteresowana lekturą, że nie zauważałam czasu, który mijał mi przy lekturze. Jestem bardzo zadowolona, że sięgnęłam akurat po nią. Cieszę się, że do mnie krzyczała. Żałuję jedynie, że raczej na pewno nie poznam wszystkich wcześniejszych tomów - z powodu braku czasu. Ale. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Styl pisarki widać, że jest dopracowany i wie, jak ugodzić czytelnika, by siadł w fotelu i z niego nie wstał zbyt szybko. Potrafi naprawdę przyszpilić i cóż, ja się dałam. Może na samym początku byłam troszkę znudzona, bo nie znałam ani stylu, a te rozdziały coś przydługawe mi się wydawały. W sumie nie dziwne, ponieważ Jesień motyli nie miała zbyt długich rozdziałów, wręcz przeciwnie. Dlatego może ten kontrast tak bardzo we mnie uderzył. Pisarka skrupulatnie posługuje się słowem pisanym na tyle, że my, jakby mając klapki na oczach idziemy za nią. Słuchamy jej. I... zostajemy wyprowadzenie w kozi róg. Z początku byłam zła na siebie, bo nie potrafiłam przewidzieć tego, co się wydarzy. Dopiero pod koniec coś mi tam zaświtało. Dlatego majstersztyk pod względem prowadzenia akcji, tych kryminalnych zagadek. 

Bohaterowie, których miałam okazję poznać... Są oczywiście tacy, którzy byli mi obojętni. Tacy, których polubiłam lub byli czarnymi charakterami i miałam ich powyżej dziurek w nosie, ale musiałam doczytać do końca rozdział, w którym się pojawiali. Może nie będę się rozpisywać się o tych, którzy byli mi obojętni, a o tych, którzy coś tam we mnie poruszyli. A więc od razu poczułam więź w stosunku do Angie. Ucieszyłam się, że jest taka postać, do której zwraca się podobnie jak do mnie. Nie wszyscy tak do mnie mówią, ale są takie osobniki. Jednak gdy dowiedziałam się, jaka jest naprawdę, chciałam ją znienawidzić. Chwilami tak było. Ale z drugiej strony cały czas ją usprawiedliwiałam. Oczywiście nie te sprawy, za które byłam na nią wściekła. Mogę powiedzieć, że po części ją rozumiałam i było mi jej żal. Ale to i tak niczego by nie zmieniło. 
Z kolei Will... Jego tez rozumiałam. I jego również polubiłam. Jednak coś mi w nim nie grało. I dobrze myślałam. Był takim kapciem żony, że aż mną trzęsło w niektórych momentach. Normalnie lazł za nią jak ciele w malowane wrota, naprawdę. Ileż się na niego wściekałam! Jednak... podziwiam go za jego pracę. Tak samo Sarę, Amandę i Faith. Ja ich polubiłam i chciałabym jeszcze kiedyś coś o nich przeczytać. 
Reasumując postacie są jak najbardziej rzeczywiste, wykreowane tak, że lepiej by się nie dało. Zdecydowanie powinniście ich polubić tak jak ja. :)

"-Jeśli kogoś kochasz, nie chcesz go skrzywdzić. Nie torturujesz. Nie każesz żyć w ciągłym strachu. Miłość tak nie działa. Normalni ludzie tak nie działają."

Akcja w tej książce jest. Tempo, utrzymywane przez cały czas. Może i są pewnego rodzaju krótkie postoje, ale to tylko doprowadza czytelnika do jeszcze większej ciekawości. Są również przeskoki w czasie, wynikające z samego napisania tej powieści. Akcja zaczyna się w poniedziałek, chociaż tydzień wcześniej ma swoja osobną część w tej powieści i wcale nie jest na początku. A to oznacza, że oddziela nam to, co zrobili dotąd policjanci, od tego co będzie dalej. Strasznie irytujący zabieg, prawda? Ja też tak uważam, ale to tylko dało mi mocnego kopniaka w tyłek, by czytać dalej. I zainteresowanie rosło... 
I znów powracamy do teraźniejszości - czyli dziś. A kolejno dziesięć dni później - sobota. Myślę, że jest to naprawdę ciekawy zabieg, który nie jest chyba stosowany zbyt często, a dość intryguje. Mam nadzieję, że to nie będzie dla Was przeszkodą. Oczywiście są rozdziały, przeważnie dłuższe, niż krótsze. Jest Prolog, Epilog - niczego nie brakuje. Jest to fantastyczny thriller gdzie już po raz kolejny w tej recenzji - POLECAM. 

Historia ta jest dość specyficzna. Sporo zagmatwania, wiele tajemnic, jednak są one warte, tej ponad pięciuset stronicowej lektury, uwierzcie mi. Samo tempo, bohaterowie i plan na książkę jest sam w sobie świetny i widać, że pisarka ma fach w ręku i wystarczy jej życzyć kolejnych tak świetnych pomysłów na kolejne książki. Ja jestem przekonana, że to nie jest ostatnia, jaka wyszła spod pióra Pani Karin, która została przeze mnie przeczytana. 
Historia śledztwa, która łączy się z przeszłością, która również ma w sobie pewien wątek do rozmyślań, do zajęcia naszego czasu np. gdy jedziemy komunikacja do miejsca docelowego. Mi zajęła ta powieść nieco czasu i mimo to - nie żałuję. 

"'Zawsze' nigdy nie trwa tak długo, jak sądzimy."

Reasumując jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem, ponieważ jest to pierwsze spotkanie z ta pisarką, a jestem dosłownie oczarowana. Moja ciekawość sięgała zenitu w pewnych momentach, moja złość ukazywała się w zaróżowionych policzkach, a zdziwienie było bardzo widoczne na mojej twarzy poprzez robienie wielkich oczu lub delikatnie rozdziawianych ust. Jest to jeden z najlepszych kryminałów, jakie w życiu czytałam i nie bez przyczyny, moja ocena na LC ma aż 10/10 gwiazdek. 
Nie spodziewałam się aż tak udanej lektury i cóż, mimo, że nie mam całej serii to cieszę się, że akurat ten tom jest na mojej prywatnej półce. Dlatego tez polecam ją wszystkim zaciekawionym samą powieścią, czy tez pisarką. Jeśli lubicie kryminały, thrillery - ta powieść jest idealna. Świetna cegiełka, na której nie powinniście się zawieść. W każdym razie ja się nie zawiodłam. Teraz, nie mogę się doczekać kolejnej części związanej z Willem! 

Serdecznie dziękuję za egzemplarz recenzencki Wydawnictwu 
http://www.harpercollins.pl/

37 komentarzy:

  1. Skoro tak entuzjastycznie oceniasz tę książkę, to nie pozostaje mi nic innego, jak po nią sięgnąć. Mam nadzieję, że też będę usatysfakcjonowana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tą autorkę bardzo dobrze wspominam z książki "Moje śliczne" którą gorąco polecam! Widać, że znów się spisała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie spotkałam się jeszcze z ta autorką, ale po twojej pozytywnej recenzji aż człowiek nabiera ochoty by się z nią zapoznać. Tajemnice, intrygi, dobre tempo akcji i świetni bohaterowie. Czy potrzeba czegoś więcej aby dostać świetną książkę? Zapisuję autorkę i tytuł, na pewno będę chciała się z nią zapoznać!

    Pozdrawiam
    Kejt_Pe
    ukryte-miedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Już jakiś czas temu wpadłam na tę serię dotyczącą Willa i się nad nią zastanawiałam. Teraz też ciągle widzę dobre opinie o tej książce, to znaczy że chyba w końcu muszę się zapoznać z tą książką, albo zacząć od pierwszej książki z serii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obowiązkowo! Znaczy nie wiem, jakie są poprzednie tomy, ale pewnie tak samo świetne jak ten. ;)

      Usuń
  5. Coraz częściej sięgam po thrillery i kryminalne historie z dreszczykiem. Dopisuję ten tytuł do listy:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, książka wydaje się być ciekawa i trzymająca w napięciu. Skoro styl pisania pisarki jest taki dobry, a cała historia wciągająca to warto ją przeczytać. :)
    Pozdrawiam!
    nastolatka-marzycielka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, mam nadzieję, że sięgniesz. ;)

      Usuń
  7. Po ostatnim przesycie fantastyką i literaturą młodzieżową tęskno mi do czegoś, co zmroziłoby krew w żyłach. Na pewno wezmę tą pozycję pod uwagę :)

    Pozdrawiam
    I feel only apathy


    OdpowiedzUsuń
  8. okładka też mi się podoba, ciernie przywodzą mi na myśl właśnie Pana Jezusa. woow, tak wysoka ocena to coś musi być na rzeczy. jak zatęsknię za napięciem to po nią sięgnę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgnij! To jedna z lepszych powieści. ;)

      Usuń
  9. Lubię, gdy fabuła ma tyle tajemnic. Nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczna okładka :D. Książka wędruje na moją listę must read :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Już druga recenzja tej książki jednego dnia ;) Cos jest na rzeczy ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Też jestem tuż po przeczytaniu innej recenzji tej książki i przyznam, że druga pozytywna recenzja tylko potęguje moją ciekawość! Może nawet dam szansę kryminałom ze względu na ten tytuł, może się przekonam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz! :]

      Usuń
  13. To nie jest za bardzo mój gatunek literacki, ale skoro tak bardzo polecasz to może, może... Na razie nie mówię "nie", ale czy przeczytam. To się jeszcze okaże :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tę książkę w planach i na pewno ją przeczytam <3 Już nie mogę doczekać się tej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię kryminały, ale.... Ten jakoś do mnie na razie nie przemawia. Choć ta okładka.... Może kiedyś się skuszę :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś mam ostatnio ochotę na kryminały, więc chyba zapiszę sobie autora i obczaję :D

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam zatem kciuki, byś wybrała tę książkę. ;)

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Rzadko czytam książki o tej tematyce, ale czytając twoją recenzję trudno jest nie być zaciekawiony tę książkę. Mam nadzieję że wpadnie w moje ręce i będę się delektować jej czytaniem.
    Pozdrawiam Wiktoriaczytarazemzwami

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię kryminały, więc ta książka na pewno przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc gorąco zapraszam do sięgnięcia po Ofiarę. ;)

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥