niedziela, 9 października 2016

Coś się dzieje - czyli ukochane kino Bollywood!

Ahoj Moi Kochani! 
Dzisiaj przyszedł dzień, by zrecenzować Wam w skrócie film z kina Bollywood - które uwielbiam. Nie mówiłam Wam jeszcze o tym, ale kiedy będąc małą dziewczynką (trzecia klasy szkoły podstawowej? ) byłam na wakacjach u cioci, czyli po przeprowadzce teraz jest moją sąsiadką - oglądałam bajki, filmy - czyli dla dziecka idealne wakacje. Puściła mi Czasem słońce, czasem deszcz. Nie była tego świadoma, że się zakocham w tej produkcji. Od tamtej chwili moje serce jaśnieje jak widzę Kajol i Shah Rukh Khan'a. Kiedyś będziecie mogli z pewnością przeczytać recenzję i powyżej wspomnianego filmu, ale dziś pora na coś innego. Miałam roczek, gdy stworzyli ten film. :) 





COŚ SIĘ DZIEJE / KUCH KUCH HOTA HAI 

Reżyseria: Karan Johar
Scenariusz: Karan Johar
Gatunek: Musical, Komedia romantyczna
Produkcja: Indie
Premiera: 16 października 1998 (ŚWIAT)








Anjali i Rahul to dwójka przyjaciół, którzy ciągle się kłócą. Mówi o nich cała szkoła. Gdy przyjeżdża córka dyrektora, Tina, coś się dzieje. Gdy po latach Rahul zostaje wdowcem, a jego córka odczytuje ostatni list od matki, postanawia złączyć swojego ojca z dawną przyjaciółką. 


Na początek piosenka, która była już pod koniec ekranizacji, ale mimika twarzy Rahula, jest rozbrajająca. Jak nie reakcja na matkę, to na rybę... :) Miłego oglądania, a kolejno zapraszam Was do dalszej lektury. :]


Zacznę może od muzyki? Jest jak w każdym Bollywoodzkim kinie najbardziej przeze mnie pożądana. Śpiewna, wpada mi w ucho i szczerze to zazdroszczę im głosu. Chociaż ten język to łamaga dla mnie, ale kiedyś, gdybyśmy mogli żyć raz jeszcze z miłą chęcią chciałabym urodzić się tak jak Anjali. Mieć takie piękne sukienki i głos. :D Tworzy niesamowity klimat i gdyby nie napisy, nie wiedziałabym o czym śpiewają. A co najlepsze, ta muzyka potrafi wzruszać... 

Oglądając tą produkcję, płakałam jak bóbr, gdy Anjali wyjeżdżała w trakcie roku szkolnego. Tak bardzo płakałam, dobrze, że byłam sama, że chłopak coś robił na zewnątrz z samochodem. Nie mogłam powstrzymać łez, spływały jedna po drugiej. Kilka razy się śmiałam, ale jak widzicie, na smutek tez był czas. To filmy, które zawsze działają tak rozczulająco na mnie. Zawsze miałam podobne reakcje, a to coś znaczy. Pamiętam też, że raz próbowałam oglądać film bez mojej dwójki, o których napiszę w następnym punkcie - nie podołałam i wyłączyłam. Po co oglądać, jak nie ma Kajol? No bezsens. :)

A więc. Kajol - warto wspomnieć, że wspiera praktycznie większość, co związane jest z dziećmi. Będąc w indyjskiej odsłonie naszych Milionerów - wygrała dość pokaźną sumę i oddała ją szpitalowi w Chennai. To piękne, co Kajol robi. Ma dwójkę dzieci i męża i wiedzie szczęśliwe życie. W filmie odegrała rolę nastolatki Anjali fantastycznie, pokazała, jak wygląda miłość w czasach szkolnych. No i późniejsza rola, gdy trwają jej zaręczyny. Uwielbiam tą aktorkę i takim moim planem będzie oglądnięcie przynajmniej wszystkich tych, w których gra z Hah Rukh Khan'em, a później może przeboleję to, że w reszcie go już nie ma. :D Jednak mimika twarzy, wczucie się w role - tego możecie się po tej aktorce spodziewać. :) 


Z kolej Shah Rukh Khan - również ma dwójkę dzieci, a zanim dostał się do Bollywood sławę przyniósł mu serial. Następnie zakochał się, a dopiero Bollywood zaczęło go dostrzegać i nie ma co kłamać, jest najbardziej pożądanym aktorem na tamtejszym rynku. Rahul swoją mimiką również nie próżnował. Warto wspomnieć, że ta dwójka ma dar, który świetnie wykorzystują. Nie ma lepszych od nich, chociaż... może znalazło by się kilka aktorów/ek, które również są świetne, ale nie specyficzne w tym kinie. Widać, że niektóre rzeczy nigdy się nie zmienią, nawet jak upłynie sporo czasu... :D 



Spodobała mi się również kreacja pewnego chłopca, który nie mówił. A gdy się odezwał - to moment też był wzruszający i urobiłam łzy. Jednak teraz niestety nie mogę sobie przypomnieć jak się nazywa. Wiem jedno, że jego gra bez słów była trudna, a poradził sobie z nią wręcz świetnie! :) (To ten chłopiec, który po raz pierwszy się odezwał. Widać przywiązanie do Anjali).

Ogólnie aktorzy w Indiach dają czadu i pokazują na co ich stać. Nie dość, że pięknie śpiewają, to i gry aktorskiej wielu może im zazdrościć. Szczególnie Kajol i Shah Rukh Khanowi. 

Co do charakteryzacji, strojów - nie muszę mówić, że są przepiękne? Kolorystyczna i zapierają dech w piersiach? Tak jak i muzyka, która jest rewelacyjna. Kino Bollywood zawsze mnie zachwycało i tak zostanie. :) 


O czym jest film? O utraconej pierwszej miłości. Bo raz się kocha. Bo raz bierze się ślub i raz umiera. O tym, że po latach prawdziwa miłość nie wygasa, a nadal płonie. Może nie tak mocno, jak kiedyś, ale jednak. Że mimo wszystko nie można być całkowicie szczęśliwym bez tej pierwszej miłości. Bo na dnie naszego serca wspomnienia tej drugiej osoby są... 
Czy polecam? Jak najbardziej tak! Zarezerwujcie sobie trzy godzinki w deszczowy wieczór, oraz chusteczki. Raczej na pewno nie pożałujecie! :)

18 komentarzy:

  1. Rany, tak bardzo chciałabym się przekonać do tego kina, tyle już prób miałam, chciałam moją ukochaną "Dumę i uprzedzenie" obejrzeć w wydaniu Bollywood, ale jakoś kompletnie mnie do tego nie ciągnie, nie wiem co jest ze mną nie tak, no nie wytrzymuję 10 minut z tym klimatem ;(

    Pozdrawiam ciepło! ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze nie oglądałam żadnego filmu z tej części świata. Może się skuszę akurat na ten.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obejrzałam może jeden, a może dwa filmy w tym klimacie. Co mi z tego dobrego przyszło?

    Ta piosenka: https://www.youtube.com/watch?v=hMpf6fFoQXA - bardzo pozytywna, jak więkość tego typu produkcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piosenki są fantastyczne! A w tej piosence trochę oszukują, bo słyszę głos Shah Rukh Khan'a. ;) A nie jakiegoś innego aktora. ;)

      Usuń
  4. Bardzo często oglądam filmy bollywoodzkie, a Shah Rukh Khana uwielbiam - oglądałam z nim ponad 30 filmów. Powyższy widziałam i podobał mi się, ale do moich ulubionych bollywoodzkich filmów mu daleko.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w stanie to zrozumieć. Ja wracam do tego kina i oglądam kolejne, które mnie po prostu w sobie rozkochują!

      Usuń
  5. Coś się dzieje to już prawdziwy klasyk! :D Na mojej półce ma honorowe miejsce. ;) Pamiętam, że przy pierwszym seansie płakałam na początku filmu, w środku i na końcu. XD Czyli cały seans praktycznie przepłakany. Bardzo miło wspominam ten film i już wielokrotnie do niego wracałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wzruszający jest! Jak sobie przypomnę, aż mi smutno!

      Usuń
  6. Oglądałam film i jestem w nim zakochana. Aż mam ochotę do niego ponownie wrócić.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzadko oglądam tego typu filmy, ale kto wie. Może ten w wolnej chwili obejrzę :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja nie oglądam takich filmów i sama nie wiem dlaczego ;/
    Zapraszam na BT https://justboooks.blogspot.com/2016/09/book-tour-z-poaczeni-uwolnij-mnie.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Strasznie kocham to kino <3 "Gdyby jutra nie było" wycisnęło ze mnie wiele łez :) Kocham SHK<3

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥