środa, 12 października 2016

Czy moje serce zostało podpalone?

Ahoj!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, która jest dość specyficzna. Gdy zamawiałam ją na portalu, myślałam, że będzie ona pokaźniejszych rozmiarów. Ale i jest to kolejny polski autor, nieznany mi. Tym razem zastanówmy się, jak to jest z rozumowaniem pojęcia, że ktoś jest normalny? Lub nienormalny? Każdy może inaczej te dwa pojęcia interpretować. A więc podarujmy sobie chwilkę na zastanowienie się i powróćcie do dalszego czytania tej recenzji.

Marcin Brzostowski – urodził się w 1969 roku, polski pisarz i poeta. Laureat konkursu „Ad Absurdum” zorganizowanym przez wydawnictwo Indigo. W 2013 roku został zdobywcą II miejsca w konkursie na opowiadanie organizowane przez portal kochamksiazki.pl. Debiutował książką „Pozytywnie nieobliczalni”.

Marcin Brzostowski – Podpalę Wasze serca! 
Kryzys wieku średniego. Na to cierpi Karol Szrama. Pracuje w wielkiej korporacji, kredyt na głowie, żona i dziecko. Zero przyjemności – same obowiązki i problemy. Jednak gdy spotyka nieznaną osobę, nie z tego świata wszystko diametralnie się zmienia. Ale czy na gorsze, czy na lepsze? Musicie sprawdzić sami. Ja już to wiem.

Zaczynając jak zwykle od okładki muszę stwierdzić, że nie jest jakaś nadzwyczajna. Chociaż tytuł, nosorożec, czerwień i czerń ciekawie się komponują… To i tak nadal byłam zdezorientowana i nie wiedziałam, czego tak naprawdę się spodziewać. Elementy ognia – które również stanowiły dla mnie nie lada zagadkę. Jest to również moje pierwsze spotkanie z Wydawnictwem. Białe strony, duże odstępy między wierszami, marginesy również spore, tak samo czcionka jest prosta, wyraźna i duża.
Szkoda tylko, że okładka jest cienka. Może szybko się zniszczyć. Kolejnym minusem jest to, że nie ma skrzydełek, niestety.

Z kolei przejdę do autora. Jak wspominałam jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Uważam, że jest dość specyficzne. Zabierając się za tą krótką powieść, bo ma niecałe 150 stron, nie wiedziałam, czego oczekiwać. Jednak ja potraktowałam ją dosyć łagodnie ze względu na pierwsze spotkanie. Od razu widać, że autor nie wstydzi się używać przekleństw, a nawet ich nadużywa – chciałabym napisać. Jeżeli gorszy Was taki język, to lepiej po nią nie sięgajcie. Zdziwić Was też może mocno ironiczny, absurdalny wręcz styl, który swoją specyfiką nadaje charakteru niepowtarzalnej. Idealnie przedstawia nam karykaturę współczesnego zawirowania. Moim zdaniem idealnie pokazuje, a raczej wyśmiewa pewne zachowania. Jest w szoku, że autor odważył się aż tak i przelał to na papier. Bowiem swoim ciętym i absurdalnym językiem – mógłby zrazić nie jednego człowieka.

Muszę powiedzieć, że przeczytałam tę pozycję bardzo szybko, nawet nie wiem, czy nie w ciągu godziny z przerwami. W poczekalni na rehabilitację, w poczekalni na brata u innego lekarza. Zniknęła mi niemal w dłoniach. Czyta się szybko, nie miałam żadnych blokad, czy słów, które sprawiałyby mi trudność. Także to plus – przystępny styl. Wbrew temu, że występują tu nagminnie przekleństwa – wcale nas nie gorszy, a wnet rozśmiesza. Pełno tutaj jest sytuacji absurdalnych, wręcz nie możliwych, chociaż to kolejna interpretacja rozumienia pojęć: człowiek normalny i nienormalny. To spostrzeżenie zaproponowane przez autora, a jakie jest Wasze? Pełno tu absurdu, który pozwoli nam chociaż na chwilę odejść od rzeczywistości. Jednak  z przykrością stwierdzam, że autor nie rozpalił mojego serca. To nie mój gatunek. Wolę powieści, które jednak coś przekazują. Znaczy nie mówię, że ta nie pokazuje zachowań ludzkich i tym podobnych, ale po prostu to pozycja nie dla mnie. Zbyt mono chaotyczna.

Pisana rozdziałami, których narratorem nie jest nikt inny jak Karol Szrama. Czyli pracujący w korporacji człowiek, który ma milion spraw na głowie. Który od codziennego natłoku spraw dostaje szału. I w sumie mnie to nie dziwi. Z pewnością jest na świecie wiele więcej takich jak nasz główny bohater. Nie pałałam do niego sympatią, nawet go nie polubiłam. Zbyt chaotycznie ta książka na moje oko wyglądała, a bohater… Taki… szalony. Owszem, wiele z ludźmi może się dziać, zależy od tego w jakim są położeniu, bo wiele spraw może sprawić, że się pochorujemy. Jednak jego urojenia, jego czyny mówią same za siebie.

Książka wydaje mi się bardzo absurdalną i jestem w szoku, że dobrnęłam do końca. Ten przystępny styl mi w tym pomógł. Muszę przyznać, że autor trafnie opisał codzienność korposzczura, jego życia prywatnego, jego problemów – wszystkiego, co tyczy się takiej osoby. Pokazuje nam konsekwencje zaniedbania rodziny, czy swojego zdrowia – co spowodowane zostało brakiem wypoczynku.
Reasumując polecam tę mini powieść wszystkim zainteresowanym. Jest to inna niż pozostałe pozycje. Nie jest przewidywalna, nie jest schematyczna. Okropiona humorem, ciętym językiem sprawia, że można ją czytać, ale nie na dłuższą metę, bo wtedy byłoby to męczące. Jeżeli chcecie przeczytać coś niebanalnego, coś innego niż pozostałe powieści leżące na Waszych półkach zapraszam do sięgnięcia. 
Moja ocena to: -3/6
Wiem też, że wiele z Was miało okazję poznać tę lekturę. Jakie wrażenia? A może macie ją w planach? Napiszcie coś od siebie, z miłą chęcią podyskutuję.

Dziękuję za możliwość poznania treści lektury Stowarzyszeniu Sztukater oraz Wydawnictwu e-bookowo.pl

http://sztukater.pl/

16 komentarzy:

  1. Przy takiej formie absurdu forma minipowieści jest strzałem w dziesiątkę. Cieszę się, że książka, mimo pewnej dawki szaleństwa, przypadła Ci do gustu :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja po nią raczej nie sięgnę ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam prozę Marcina. Absurd w jego wykonaniu jest wyborny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że bardzo ci się podobała. ;)

      Usuń
  4. Ja tam lubię absurdalnie, ale z wyczuciem :) Książkę kojarzę - z okładki, z recenzji na blacha Miłki i Wioli - ale jeszcze nie miałam okazji przeczytać. Spróbuję, jeśli wpadnie w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam okazję przeczytać dwie książki Marcina :) Uwielbiam jego styl pisania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie miałam do czynienia z inną jego powieścią, ale kiedyś - kto wie... ;)

      Usuń
  6. Niestety raczej po nią nie sięgnę.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, pewnie nie twój książkowy typ.

      Usuń
  7. Nie czytałam i raczej nie mam w planach. Nie moje klimaty, a na takie dziwne książki trochę brak mi teraz czasu - studia już w pierwszych tygodniach dają się we znaki. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja pomimo, że nie jestem na studiach, a w czwartej technikum, też cierpię katusze. :(

      Usuń
  8. Książkę kojarzę z innych recenzji i mam na liście ' do przeczytania ', ale kiedy zrealizuję - zabij mnie, nie wiem. Ale mam w planach! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej, nie będę cię zabijać, spokojnie. ;)

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥