sobota, 28 listopada 2015

Bywa i tak, że musimy pogodzić się ze stratą..

Szczerze mówiąc, opis mnie przekonał do tej lektury. Był taki ciepły, tajemniczy.. Musiałam ją przeczytać, nie mogło być inaczej. W dodatku tak zwyczajna okładka, która mówi więcej niż wszystko. Raz, że tytuł sprawił, że zawiesiłam oko akurat na niej, to jeszcze jak wspomniałam okładka i opis. Miałam chwile zastanowienia, czy aby na pewno ją przeczytam? Ale ciekawość zwyciężyła. 

Jane Green - urodzona w Londynie bestsellerowa pisarka doskonale znana polskim czytelnikom dzięki powieściom Druga szansa, Domek na plaży. Jane ma czworo dzieci i mieszka w stanie Connecticut.

Jane Green - Obietnice, których trzeba dotrzymać 
 



Callie - szczęśliwa żona i matka dwójki dzieci, których kocha nad życie. Ma wszystko, czego potrzebuje. Ma przyjaciół, którym może zaufać. Jedyne na co może się skarżyć, to wciąż nieustatkowana siostra, Steffi. Zaś z kolei druga z sióstr, nie może nadal przyzwyczaić się do tego, że jej ojciec nienawidzi jej matki. Wciąż żyje złudzeniem, że kiedyś się zejdą. Każdego z nich dotknie coś, co zapamiętają na zawsze. Ale pytanie, co? 

Kolejna książka, która mówiąc wprost, zagięła mnie. Nie wiem, kompletnie nie mam pojęcia co o niej napisać. Znów napisałabym miliony słów, ale pewnie wyjdzie ich zdecydowanie mniej. Nie sądziłam, że po skończonej lekturze będę taka.. otępiała. Ale jednak. Wciąż książki mnie zaskakują, to chyba nigdy się nie zmieni. I dobrze. 

"- Muszę lecieć - mówi Steffi. - Kocham cię, Callie.
- Ja też cię kocham, słonko.
I już odkładają słuchawki, każda z uśmiechem na twarzy."

Przeczytana w ekspresowym czasie, bo w ciągu dwóch wieczorów. Autorka dotąd mi nie znana, jednak teraz jestem więcej niż pewna, że sięgnę po jeszcze jakąś powieść tej kobiety. Jej pióro jest tak delikatne, dokładne, że aż wzrusza dosadnie czytelnika. Bynajmniej mnie, po raz pierwszy czytając powieść tej autorki nie sprawiło najmniejszego kłopotu ze zrozumieniem zdań, słów, symboli. Wydawać się może, że to najzwyklejsze słowa, jednakże przekazują tyle wartości, że nie jestem w stanie przestać się dziwić ich mocy. A mają naprawdę wielką siłę w sobie, motywację, by walczyć do końca, dla najbliższych. I to jest zasadniczy plus powieści oraz punkt, który powinniście wziąć pod uwagę i skusić się po tą powieść. 

"Nawet dziś, po tych wszystkich latach, kiedy Callie jest na przyjęciu wcześniej wchodzi Reece, serce zawsze jej przyspiesza. On jest ze mną! - myśli. Widzicie tego świetnego faceta? Jest mój! [...] Naprawdę spotkało mnie takie szczęście."

Bohaterowie. Mamy ich trochę. Kilku z nich możemy poznać dokładniej, między innymi nie tylko przez szczegółowe opisy, ale i to, co myślą, jak postępują w danej chwili. Dlaczego? A to dlatego, że kilku z nich ma swoje "pięć minut" i dzięki temu możemy właśnie ich bliżej poznać. Czy był ktoś, kogo nie lubiłam. Może byli, ale ci bardziej poboczni, drugo i trzecioplanowi bohaterowie. Natomiast Ci, co grali pierwsze role, muszę się przyznać, że polubiłam ich wszystkich. Bez względu na wiek, różnicę charakterów. Są tak fantastycznie wykreowani, że nie da się ich nie lubić. To nic, że każdy jest z nich inny, ale jednak coś ich łączy. Coś, czego większość ludzi w dzisiejszym świecie nie docenia, bądź nie doświadcza. 

Miłość. Nie ważne jaka. Ale miłość. Ważny czynnik w tej powieści, który spaja wszystkich bohaterów do siebie. I to jest właśnie piękne. Że pomimo nie są wszyscy rodziną, kochają się, szanują i wspierają. Są przyjaciółmi, bliższymi znajomymi, ale mają do siebie wzajemny szacunek i mogą zawsze, o każdej porze dnia i nocy na siebie liczyć i to jest właśnie piękne. 
Tym samym opisując jedno, wymsknęło mi się drugie - przyjaźń. Tutaj również jest bardzo widoczna, aczkolwiek bardzo porusza serce czytelnika. Nie jest zbyt wielu takich ludzi, jak np. Lila, którzy są w stanie zrobić dużo więcej niż wszystko, dla przyjaciela. 
Jest to też powieść o walce. Tak jakby to był nasz życiowy krzyż, a my musimy go dźwigać, mimo ciągłych szyderstw, upadków. Musimy sobie radzić, by pokazać wszystkim, a przede wszystkim sobie, że dam radę. Że jestem silna i mimo wszystko nie poddam się tak łatwo. 

"Włączają się światła i Callie widzi przed sobą wszystkich tych ludzi, których kocha najbardziej na świecie - uśmiechnięci i zadowoleni, z kieliszkami szampana w dłoniach czekali na nią w holu. Przez dwie sekundy stoi bez ruchu, a potem wybucha płaczem.

Pięć minut później już cała promienieje, ocierając z twarzy resztki łez."

Być może ja jestem bardziej emocjonalnie przywiązana do tej powieści, ponieważ moja najlepsza przyjaciółka, również choruje. Najgorsze jest to, że mieszka ode mnie dość spory kawałek i nie mogę być przy niej, obok. Nie mogę przytulać jej kiedy już czuje, że to koniec. Nie mogę wysłuchiwać jej pretensji, żalu wszystkiego, a tak bardzo bym chciała. Mogę być przy niej jedynie duszą, a tak jestem z nią zawsze, więc jak narazie tylko to musi wystarczyć. 

Nie muszę chyba pisać, że warto przeczytać tą książkę, prawda? Bo Wy już wiecie, że ją trzeba przeczytać! Że należy do grona tych moich perełek, które przez swoją prostotę są tak idealne, że nie mają żądnych, jakichkolwiek minusów. Nie znalazłam w niej wad, a same pozytywy. Może nie przepełniła mnie łzami, nie wiadomo czym. Ale zachwyciła mnie całkowicie i porwała w swój świat. Nie pozwoliła mi zrobić dłuższej przerwy, nie pozwoliła na siebie czekać. Również ukazała, że nie warto czekać, trzeba całość przeczytać od razu. 

"Nie lubił tej dzielnicy i nie miał ochoty jej poznać, bo wydawała mu się bezduszna. I przyszło mu do głowy, że to wcale nie dzielnica, ale jego małżeństwo takie było."

Reasumując zdecydowanie stwierdzam, że nie można ominąć tej lektury. Jest taka piękna, że aż brakuje słów. Wzbudzi uśmiech, radość, smutek oraz trwogę. Wielorakość uczuć jest tutaj ukazana idealnie, ale czy skończy się dobrze? Czy jednak pewne straty będą nieuniknione? Niestety, tego Wam nie zdradzę. Musicie dowiedzieć się sami. :)

GORĄCO POLECAM!

26 komentarzy:

  1. Chętnie przeczytam tę książkę jak gdzieś ją zobaczę w bibliotece/księgarni :)
    Pozdrawiam, Julka z bloga http://karmeloweczytadla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie słyszałam o autorce. Po Twojej recenzji zaczynam tego żałować...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nidy nie słyszałam ani o książce, ani o autorce, ale jeśli kiedyś na nią wpadnę, to może się skuszę :)

    Pozdrawiam serdecznie ;)
    someculturewithme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi fajnie i oczywiście ląduje na liście :D

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje ulubione motywy: przeciwności losu, miłość i przyjaźń, poszukam książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zachęciłam Ciebie do jej przeczytania ;)

      Usuń
  6. Widzę, że wzbudza wiele różnych uczuć. Chętnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i u Ciebie będę miała przyjemność przeczytać recenzję tej oto powieści . ;)

      Usuń
  7. "O kurczę, to musi być dobre"-to właśnie sobie pomyślałam jak przeczytałam opis i tytuł :D Pomimo że jeszcze nie czytałam, to na pewno to zrobię! :)

    Pozdrawiamy ;)
    http://ksiazkowezacisze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę podobną reakcję do mojej, to dobry znak ;)

      Usuń
  8. Zaczarowałaś mnie samą recenzją. Książka wpada w mój gust, więc chętnie po nią sięgnę. Życzę wytrwałości i zdrowia Twojej przyjaciółce!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o tej książce, ale skutecznie mnie zachęciłaś. Piękna recenzja i intrygująca, choć mało znana książka :)
    PS. Zapraszam Cię do udziału w moich konkursach Angeliko :)
    Pozdrawiam
    Angelika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo się cieszę, o to mi chodziło ;)

      A w jednym już biorę udział, kiedyś też próbowałam, ale niestety się nie udało, moja imienniczko ;)

      Usuń
  10. Ojejej :) Gdyby nie Ty nawet nie wiedziałabym o istnieniu tej książki, a tak pięknie się zapowiada :) I tak pięknie ją opisałaś, że aż szkoda słów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba szybciutko nadrobić zaległości :)

      Usuń
  11. Ja również nigdy wcześniej nie czytałam o tej książce. Sądząc po Twojej recenzji musi być naprawdę wyjątkowa, z chęcią się za nią rozejrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo się cieszę, że tak wielu osobom się ona spodobała. :)

      Usuń
  12. Tytuł, faktycznie mógł sprawić że zawiesiłaś na niej oko. Muszę wygospodarować sobie w końcu czas na książki!
    Pozdrawiam :) Different Diamond klik

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzień dobry, Zainteresował mnie Twój blog, jako blog osoby ceniącej książki. Postanowiłam więc w imieniu Wydawnictwa Wymownia zaprosić Cię do akcji dla Blogerek. Myślę, że to jest coś dla Ciebie. Wspierając czytelnictwo, przekazujemy ebooki za darmo. Przeczytaj proszę: http://wymownia.pl/darmowe-ebooki-dla-blogerek/

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥