
Jako, że jestem w trzeciej klasie technikum hotelarskiego, obowiązkowo w tym roku wybrałam się wraz z moją klasą na to wydarzenie, bynajmniej na ich ostatni dzień. Nie mieliśmy jednak wejścia na halę win, ponieważ byliśmy grupą szkolną. Więc połowa wydarzenia była dla nas zagadką.
Wychowawczyni mówiła, że będzie duuużo jedzenia. Więc sobie pojemy i wrócimy do domu zadowoleni. Czy aby tak było?

Wszyscy nastawieni na jedzenie, picie i w ogóle.. Jednak bum. Spadnijmy na ziemię! Owszem, były stoiska, na których można było coś skonsumować, jednakże w większości mogliśmy jeść i pić tylko OCZAMI. TAK nie zdaje Wam się.
Na wstępie powiem, że tylko jeden Pan nieco mocniej się wyprodukował i odpowiedział na pytania mojej koleżanki, zrobił to nienagannie, zdecydowanie polecając soki z jego firmy i dał do skosztowania soków, jedynych w swoim rodzaju. Dodatkowo można było wziąć za darmo nie tylko próbkę, ale i sok w butelce, więc ja ucieszona, że jest tak fajnie wzięłam, podziękowałam i poszłam dalej. Jednakże czym dalej wędrowałam, mój uśmiech zanikał. Większość była tak oschła, niekulturalna w ogóle robili i przedstawiali wszystko z łaską, i tym negatywnie wpłynęli na moją ocenę.
Dużo jedzenia? Zjadłam mały kawałek krokieta i to było na tyle? Było jeszcze "cuś" co było okropne! Musiałam stać w kolejkach, a gdy doszło do mnie, to akurat się jedzenie skończyło - genialnie myślałam. Była kawa, czekolada ciepła i tutaj już wstąpił na usta delikatny uśmiech. Sorbet. Coraz lepiej. Ale znów kolejno już nie miałyśmy co robić więc poziom nudy spadł do chyba -10.
O tym można tylko pomarzyć.. (1 zdjęcie) / Owe "cuś" niesmaczne jak nie wiem co (2 zdjęcie)
Gdy o godzinie 13:03 zobaczyłam idącą w naszą

Wielkie oklaski dla przedstawicieli tego stoiska - takie zmierzwione łóżko by nie przeszło!
Reasumując stwierdzam, że szału nie było, szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś znacznie lepszego. Tak samo taka mała uwaga do firm wystawiających się: zmieńcie ludzi promujących, bo w większości są to nudziarze i nie dbają o potencjalnych klientów, lub współpracowników.
Jako jedyny Pan Pingwinek rozświetlił mi choć troszkę dzień. :)
Ja wraz z moimi koleżankami z klasy. O lewej: Gosia, Patrycja, Kasia, Ja i Gabrysia.
Na tym kończę ten post, ponieważ nawet nie mam o czym opowiadać. Miała pojawić się jeszcze notatka na temat kursu someliera, ale byłoby za dużo jak na jeden post. W wolnej chwili może kiedyś..
Byliście kiedyś na takich Targach? Podobało się Wam? A może chcielibyście się na takich pojawić? Czekam na Wasze komentarze :)
Ciekawe wydarzenie! :)
OdpowiedzUsuńByleby było nieco ciekawsze..
UsuńNie byłam nigdy na takich targach. To musi być świetna sprawa :)
OdpowiedzUsuńMoże po części jest, ale to strikte chyba dla sympatyków lub firm nowo wdrążających się .. Ale zawsze można zaglądnąć ;)
UsuńUh, ale by mi się tam nie chciało być, chyba bym po prostu sobie wyszła :D
OdpowiedzUsuńSęk w tym, że grupom zorganizowanym nie można było wyjść niestety.
UsuńI jak tu nie zazdrościć?
OdpowiedzUsuńOj tam, może wybierzesz się następnym razem?
Usuń