wtorek, 21 czerwca 2016

Już chyba nigdy nie powiem nigdy - czyli recenzja książki, której bardzo się sprzeciwiałam

Nadszedł ten piękny dzień, 5 maja moje urodziny. Dzięki tak kochanej blogerce jak Adriana z Tajemnicze książki, (zapraszam serdecznie na jej bloga, KLIK) miałam okazję przeczytać książkę ze specjalnymi życzeniami. Oczywiście tego się nie spodziewałam, że dostanę od kogoś taki prezent, przed którym zapierałam się rękami i nogami. Jednak masz babo placek - Adriana zrobiła Ci prezent, więc czytaj i nie marudź. Więc w końcu, prawie miesiąc po urodzinach, przeczytałam ją. Jakie są moje wrażenia? Przeczytajcie sami. 

John Corey Whaley - amerykański autor książek dla młodzieży; urodził się 1984r. w Springhill, w stanie Louisana. Uczył się angielskiego w wielu miastach swojego rodzinnego stanu. 

John Corey Whaley - Chłopak, który stracił głowę 



Młody chłopak, bo siedemnastoletni Travis, ma wszystko. Rodzinę, fantastyczną dziewczynę i... nieuleczalnego raka. Gdy musi wybrać pomiędzy śmiercią, a eksperymentem przeszczepu od szyi w dół, musi też być pewnym tego, że operacja może się nie powieźć lub też może się nigdy nie obudzić, lub zdążyć zestarzeć w szpitalnym łóżku. Jednak godzi się na niebezpieczny zabieg, na wszelki wypadek żegnając się ze wszystkimi. Po pięciu latach budzi się i już wie, że nie będzie tak jak dawniej. Czy będzie walczył o to, co stracił przez te pięć lat? 

Zacznę może od okładki. Widząc ją w coraz większych ilościach na blogu, po prostu miałam jej dość. Po samym patrzeniu miałam jej dość, zarzekłam się, że jej nie przeczytam. Bo za dużo jej było w sieci, a teraz... Cisza i spokój. Jednak szkoda, że nie widzieliście mojego zdziwienia jak otworzyłam paczkę, a tutaj ta książka i ta dedykacja... Jednak stwierdziłam, że jeśli tak dobra blogerka mi ja przysłała, to może warto zaryzykować? Ale nie, odeszłam od tematu. Otóż graficzna szata jakoś nie za bardzo przypadła mi do gustu. Taka... zwyczajna. Nie podoba mi się, od razu z góry mówię. Jak wiecie czasem okładki grają pierwsze skrzypce, czy tego chcemy, czy nie. Tak samo jest z pierwszym wrażeniem przy rozmowie kwalifikacyjnej - wiecie o co mi chodzi, prawda? Tak więc wydawnictwo się tutaj nie popisało. 
Jednak co do samego druku, odstępów między wierszami nie mam żadnych zastrzeżeń, jak zwykle Wydawnictwo popisało się nieskazitelną profesją. 

 "- Wiem, że czujesz się nieswojo. Jesteś zdezorientowany i pewnie zszokowany. Ale nie wraca się bez powodu.
- Słucham? 
- Właśnie wręczono ci klucze do królestwa, Travis. Nie marnuj czasu na użalanie się nad sobą."

Przechodząc stopniowo do autora muszę przyznać, że ma to coś w swoim piórze, co potrafiło przyciszyć głosy kolegów i koleżanek z klasy i pozwolić mi delektować się książką. Nie spodziewałam się, w ogóle się niczego po tej książce nie spodziewałam. Dlatego tez wielkim zdziwieniem było to, że potrafiłam idealnie wpleść się w świat bohaterów. Owszem, byłam obserwatorem, jednak z tego punktu siedzenia podobała mi się wizja wykreowanego świata. Przyznaję się bez bicia, że autor pisząc prostym językiem, sprawił, że dość szybko polubiłam świat, bohaterów oraz pomysł na fabułę. Jest on inny od pozostałych, taki, jakiego jeszcze nie spotkałam. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy to jest możliwe, ale wiecie co? Gdyby tak można było robić, to było by całkiem dobrym pomysłem. Jednak chętnych mogłoby braknąć, z wiadomych względów. Każdy pragnie mieć swojego bliskiego w całości, a nie tylko głowę... 
Reasumując kunszt pisarki jest na dość dobrym poziomie, jak widać potencjał został w pełni wykorzystany. Czytało mi się bardzo szybko, ilość stron do końca niebezpiecznie zbliżała się zdecydowanie za szybko jednak teraz wiem, żeby już nigdy nie mówić nigdy, bo czasami warto i w takie powieści zajrzeć. A może jednak się spodobają? Tak, tym razem tak było właśnie z recenzowana lekturą. 

Travis... Polubiłam tego chłopaka. Z jednej strony młodszy ode mnie, a z drugiej starszy, jednak momentami zbyt dobrze go rozumiałam. Odczuwałam jego emocje, ale nie tak dogłębnie, jak mógłby czuć on. Sama do tej pory zastanawiam się, jakby to było mieć tylko swoją głowę, a ciało zupełnie kogoś innego. Bałabym się tak ryzykownej operacji, ale w sumie z drugiej strony lepsze to niż śmierć. Jednak mimo wszystko nie chciałabym być w jego skórze. Przespać pięć lat to trochę sporo czasu i wszystko może się wydarzyć nawet w ciągu jednego dnia, a co dopiero pięciu lat. 
Nie było chyba tutaj bohatera, który by mnie denerwował. Może trochę Cate, ale jestem w stanie i ją zrozumieć. Każdy potrzebuje drugiego człowieka, a po takiej decyzji, jaką podjął Travis i po tak długim czasie oczekiwania... No cóż. By nie zdradzać szczegółów napisze Wam tyle, że każdego z bohaterów potrafiłam zrozumieć i byli bardzo sympatycznymi postaciami.Dlatego tez dzięki nim tak szybko czytało mi się tę książkę. Pozwolili mi całkowicie zatopić się w lekturze, na tyle, by zapomnieć chociaż na chwilę, co mnie trapiło. Więc kolejne dodatkowe punktu lecą dla autora. 

"- Tak, kochanie, ja też cię dupkocham - odparłem.
- Chciałam powiedzieć: kocham cię.
- Wiem.[...]"

Wielokrotnie podczas czytania, ironiczny uśmieszek wypłynął na moje usta. Pojawił się również szczery uśmiech, jaki od dawna na mojej twarzy nie gościł. Książki są wspaniałymi kandydatami na przyjaciół, nie uważacie? 
Ale żeby nie było za wesoło, smutek tez się wdarł do mojego serca. Zaraz po przebudzenia Travisa - poczułam jego pustkę. I to ona tak bardzo bolała. Może nie poruszyła ta książka mojego serca na tyle, bym nie mogła oddychać normalnie i tak również funkcjonować, ale uwierzcie mi, że warto po nią sięgnąć. Może nie jest wysokich lotów, jednak ma w sobie wspomniane powyżej to coś, co czyni książkę inną od całej reszty. Przy czym kolejnym szczegółem jest warta uwagi każdego Czytelnika. 
Książka podzielona na rozdziały, nie za długie, nie za krótkie, idealne. Dopasowanie dialogów i opisów jest również na poziomie, więc co do tych kwestii nie ma co się skarżyć. Zauważyłam jednak, że ostatnie słowa rozdziału są... tytułem kolejnych rozdziałów. Pierwszy raz się z czymś takim spotykam i muszę przyznać, że autor mocno zapunktował tą techniką. :)

"Mówią, że serce to tylko mięsień. [...] Coś mi się przypominało. Niby nie da się złamać serca, bo tak naprawdę nie ma tam nic do łamania. A przecież już kiedyś musiałem opuścić wszystkich, których kochałem, i to było właśnie takie uczucie."

O czym jest powieść? O walce z chorobą, ale i nie tylko. O walce o stare życie, które już nie powróci. Jest takie powiedzenie, idealnie pasujące do książki "Co było, a nie jest - nie pisze się w rejestr.". Jednak warto śledzić perypetie chłopaka, który powinien już dawno skończyć szkołę, nadal w niej tkwi. Który ma więcej lat, niż za jakiego go biorą. Musi zmierzyć się z problemami, które przed nim zatajono, ale i przed wstrętnymi dziennikarzami, którzy nie dają mu spokoju. O przyjaźni i miłości również, jednak czy odwzajemnionej? Musicie sprawdzić to sami. 

Reasumując, chciałabym raz jeszcze podziękować Adrianie, bo gdyby nie ona, na pewno nie sięgnęłabym po tę książkę, jednak teraz wiem, że mimo jej głośnego szumu - warto było. Więc bardzo Ci dziękuję! Napisana lekkim językiem sprawia, że stajemy się na nowo młodsi, znów powracamy w szkolne mury, a co najważniejsze zmierzamy się z problemami dwudziestojednoletniego chłopaka. Polecam ją wszystkim tym, którzy tak jak ja, mieli odpychający stosunek do niej - bo jak widać, ja się przełamałam i nie żałuję, więc kto wie, może i Wam się spodoba? Polecam ją również wszystkim tym, którzy są ciekawi niebanalnej historii, lub tym, którzy chcą sobie zrobić przerwę od jakiegoś tam danego czytanego gatunku. Idealna na wieczór lub dwa. :) 
Polecam serdecznie! 

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam, ile mam wzrostu: 2,1 cm

48 komentarzy:

  1. Zachęciłaś mnie bardzo do przeczytania tej książki. Dobrze, że moja biblioteka ma wiele nowości z minionych miesięcy to może i to się znajdzie!
    Ciekawy pomysł z tymi rozdziałami. Na moje oko wymaga to wielkiej wyobraźni, aby ostatnie słowo w dan rozdziale mianowac tytułem kolejnego!
    Pozdrawiam cieplutko <3
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to był ciekawy zabieg. ;) Ciesze się, że udało mi się przekonać Ciebie do skuszenia się po tę książkę. ;) To fajną masz bibliotekę, zazdroszczę!

      Usuń
  2. Książka czeka w kolejce na czytanie. Zakupiłam ją przez to, że strasznie zaciekawiła mnie fabuła. Już nie mogę się doczekać aż się z nią zapoznam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powinna Ci się spodobać. ;)

      Usuń
  3. Ta książka musi w końcu trafić w moje ręce <3 Czuję, że zakocham się w tej powieści. I jeszcze ta obłędna okładka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie okładka do gustu kompletnie nie przypadła, ale treść jak najbardziej. ;)

      Usuń
  4. Młodzież uwielbia tę książkę. Moi uczniowie mi o niej opowiadali w samych superlatywach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzi Pani! Warto po nią sięgnąć! :)

      Usuń
  5. Książkę czytałam bardzo mi się podobała, taka doza oryginalności to dobry pomysł. Byłam nią naprawdę pozytywnie zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak ja, a tak bardzo miałam jej dość. ;)

      Usuń
  6. Książkę polecam i ja! Coś wspaniałego i innego! I nawet okładka choć różna, to jednak tak prawdziwa i odzwierciedlająca to co jest w środku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi tak samo okładka się nie podoba! Dlatego nie chciałam czytać tej książki, ale myślę, że po twojej recenzji zmienię zdanie i to zrobię :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest stron - kilk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam podobnie, ale nie daj się zwieść na manowce okładką jak ja, że od patrzenia samego miałam jej dość. ;(

      Usuń
  8. Udało mi się upolować tę książkę, ale leży i się kurzy. Czas chyba się za nią zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się ogromnie Kochana, że finalnie książka przypadła Ci do gustu. Tak sobie właśnie od początku myślałam, ale nie chciałam zapeszać :)
    Sprawiłaś mi ogromną radość tą recenzją, dziękuję <3
    I oczywiście pozdrawiam !! ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ci dziękuję, to był wspaniały prezent urodzinowy! :)

      Usuń
  10. Kusi kusi mnie ta książka, już nawet ją mam, ale jakoś nie mogę się za nią zabrać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz motywację moją recenzją. ;)

      Usuń
  11. Sam opis i recenzja bardzo zachęcają, ale mimo wszystko dalej mam wrażenie, że minie baaardzo dużo czasu zanim po nią sięgnę. Jednak mam nadzieję, że prędzej czy później ją przeczytam :)

    http://asgardianbookholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chociaż tyle, że kiedyś się skusisz. ;)

      Usuń
  12. Cały pomysł na tę książkę wydał mi się bardzo dziwny i nadal strasznie się waham do jej przeczytania. Słyszę o niej wiele pozytywnych opinii, więc może ja też się przełamię :)


    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/06/tytany.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się skusisz, na pewno nic nie stracisz!

      Usuń
  13. I Ty uległaś. Ja jeszcze póki co nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ogromnie mi się podobała, a młodzieżówki mało kiedy to robią. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak najbardziej jestem ciekawa tej historii zwłaszcza, że jest bardzo oryginalna. Jeszcze z taka fabułą się nie spotkałam i wiem, że za niedługo zagości ona u mnie na półce :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się, w jaki sposób napisałaś o pozytywnym zaskoczeniu lekturą. Może i ja się do niej przymierzę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że może ci się spodobać . ;)

      Usuń
  17. No i widzisz dobrze że ją przeczytałaś :D
    Na prawdę fajna pozycja warta czytania :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekam na paczuszkę z tą książką i aż się miło robi, że kolejna pozytywna recenzja i to od kogoś, kto podchodził do książki z niezbyt przychylnym nastawieniem. ;)
    Ja już od samej premiery na nią czatowałam, intrygowała mnie okładka i opis, ale jakoś nie było mi po drodze z zakupami. Potem udało mi się ją wygrać w konkursie i teraz już nie mogę się doczekać, aż ją przeczytam.
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi szata graficzna też się nie podoba, ale ja i nie zajrzę do treści, e-e. :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze niedawno nie byłam chętna po sięgnięcie po tę książkę, ale coraz częściej o niej rozmyślam. Może kiedyś sie na nią skuszę, lecz nie będzie ona moim priorytetem. :)
    Pozdrawiam!
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, mam nadzieję jednak, że szybko się skusisz i spojrzysz na nią swoim okiem. ;)

      Usuń
  21. Ciekawie napisana recenzja z fajnymi osobistymi wrażeniami. Książka wydaje się zbyt odbiegająca od rzeczywistości ale dzięki temu można popuścić wodze fantazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A co do książki masz sporo racji. ;)

      Usuń
  22. Na pewno kiedyś przeczytam, bo ebook już czeka w czytniku :)
    Zachęciła mnie ta szalenie oryginalna fabuła ;)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to i czekam na Twoją recenzję. ;)

      Usuń
  23. Miałam okazję czytać w okolicach premiery i pamiętam, że byłam po wrażeniem :) Całkiem inne podejście do tematu śmierci, a ten lekki język sprawiał, że książkę czytało się naprawdę szybko. Jestem ciekawa kolejnych powieści tego Autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, książka należy do przyjemnych chociaż z trudnym tematem.

      Usuń
  24. Książka już na mnie czeka. Powiem szczerze, że nie mogę się doczekać. Trudny temat mnie nie odstrasza, ostatnio czytuję takie pozycje.

    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to! Czekam na recenzje w takim razie! ;)

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥