wtorek, 24 lutego 2015

Miłość silniejsza od bólu.

To przedostatnia książka, którą mama mi poleciła. Jak dotąd czytałam już parę książek Pana Evansa, ale ta.. zdecydowanie jest najlepsza.  

„Na oczach wszystkich przeszedł na drugi koniec sali, usiadł na taborecie i ukrył twarz w dłoniach. Zaczął się cały trząść. Płakał. Kelly otarła łzę z policzka.
- Zrobił pan wszystko, co tylko było możliwe – powiedziała. – Bóg tak chciał.
Chwilę później po korytarzu rozszedł się krzyk kobiety szukającej swego dziecka.”

Richard Paul Evans – Bliżej słońca




Richard Paul Evans - Bestsellerowy pisarz amerykański, którego wszystkie jedenaście powieści gościło na listach hitów „The New York Timesa”. Ich nakład sięgnął już jedenastu milionów, przetłumaczone zostały na dwadzieścia dwa języki, bijąc w wielu krajach rekordy sprzedaży. 

„Spojrzała  na niego z wściekłością.
-Ach prawda, mój wymarzony ślub. – Zdjęła z palca pierścionek i rzuciła w nim w Martina. Pierścionek potoczył się po podłodze.”

Christina nie może doczekać się tego dnia, kiedy stanie się małżonką Martina. Wszystko już ma pozałatwiane. Jednakże nie spodziewa się, co los jej przygotuje. Paul - lekarz w Boże Narodzenie ma pełne ręce roboty. Jednakże los znów pokrzyżuje intencje mężczyzny. Zrozpaczoną Christinę dopada wreszcie Jessica, najlepsza przyjaciółka i namawia ją na wyjazd jako wolontariuszka. I tam się spotkają. Jakie plany co do tych dwoje ma los? Czy znajdą ukojenie? 

„- Słodki dzieciak – powiedziała Christine i usiadła przy stole. – Powiedz mi, co to znaczy? – Spróbowała w miarę możliwości powtórzyć ruchy rąk Roxany.
- Powiedziała, że Cię kocha.
Christine westchnęła ze wzruszeniem.”

Książka ta podzielona jest na rozdziały. Dzięki czemu nie jest monotonna. Opowiada o rozpaczy po rozstaniu, lub smutku, bardzo głębokim, który wciąż tkwi w duszy człowieka. Jest to również historia o poświęceniu swojego życia, komuś innemu. Podarowaniu obecności, co z pozoru nie znaczy nic. Jednak są tacy, co jej potrzebują bardziej niż dóbr materialnych. Bardzo spodobała mi się dwójka małych szkrabów, Roxany i Pablo. Szczególnie dziewczynka podbiła moje serce, jak przeczytacie to mnie zrozumiecie. Może nie jest to stricte książka, nad którą urobimy potok łez, ale na pewno skłoni nas do refleksji nad życiem, refleksji o innych ludziach, którzy są potrzebujący. Pan Evans pokazał nam bezinteresowność w najlepszym świetle. Po raz kolejny również autor podkreśla, że nie jest ważne to, jaki człowiek jest na zewnątrz, a to, jaki jest w środku. Zdecydowanie to najlepsza książka Pana Evansa, jaką udało mi się przeczytać. Ciekawe, czy napisał równie dobrą, acz nawet może lepszą od tej? Przekonamy się o tym. Choć raczej wątpię.


 „ Im głębiej studiuję historię, tym bardziej sobie uświadamiam, jak mało ludzkość się zmieniła. Scenariusze są wciąż te same, tylko aktorzy coraz to inni. – z pamiętnika Paula Cooka.”

Kończąc uważam, że ta książka jest świetna i nie ma jakiegoś przedziału wiekowego, by ktoś mógł czy nie mógł jej przeczytać. To samo z płcią. Tyle, że chyba coraz mniej jest chłopaków, nastolatków, którzy czytają książki.. No cóż, nie mnie tu nad tym negować.

POLECAM GORĄCO !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥