sobota, 14 lutego 2015

Być lojalnym wobec serca, czy własnej rasy? #2

Oczywiste jest, że jak sięgnę po pierwszą część serii, to musze przeczytać jej kolejne części. Nie lubię niezakończonych akcji, zdecydowanie.

- Ile razy ma odmawiać? - zapytał. - Wyraźnie powiedziała,  że nie chce tego robić. Badania to wyłącznie nasz problem. Obowiązkiem Sydney jest chronić Jill i ma z tym dostatecznie dużo roboty. Przestańcie ją nękać!"

Richelle Mead - amerykańska pisarka, autorka głównie książek z kategorii fantasy oraz książek dla młodzieży, najbardziej znana z serii Akademia Wampirów.

"Wróciliśmy na autostradę, a ja próbowałam si uporać z dwoma faktami. Po pierwsze łaskotaniem i ciepłem, jakie wciąż czułam w miejscu, gdzie moja dłoń zetknęła się z jego ręką."

Richelle Mead - Złota lilia #2 



"Mój Boże, Sage. Twoje oczy. Jak to możliwe, że do tej pory tego nie zauważyłem? Ich kolor.. jak stopione złoto. Mógłbym je namalować..."

Sydney dała przykład swojej poprawy w pierwszej części powieści. Jak się okazuje ponownie zostaje wystawiona na próby, które będą ją kosztować nawet życie. Trey jako barista przedstawia Sydney swojego kuzyna, który budzi wątpliwości dziewczyny. Lecz nawet nie tylko on, tak samo jej przyjaciel, który zaczyna opuszczać lekcje, który ma więcej zadrapań, tłumacząc się, że uprawia tylko i wyłącznie sport, a spóźnienia zakrywa sprawami rodzinnymi. Czy on będzie maczał palce w utrudnianiu zadania Sydney i Soni? Jednakże Trey przedstawia Sydney Braydena. Chłopaka, który nawet nie będąc w pracy, pachnie kawą. Wręcz umawia ich na randkę, bo twierdzi, że są pokrewnymi duszami. Poniekąd to prawda. Ale ile zniesie Brayden, by być z Sydney? Czy zniesie ciągłe "Przepraszam, sprawa rodzinna?" To się okaże, o ile sięgniecie po książkę. Akcja zmienia się nagle na dość burzliwą, gdy Sonia - znika. Po raz pierwszy tak poważnie młoda alchemiczka dzwoni do swojej nauczycielki - czarownicy, z prośbą o spotkanie, pomoc, która pomoże w odnalezieniu dziewczyny. Jednak magia - to nic  prostego, niestety. Stanton nawet rozmawiając z Sydney pochwaliła ją za odwagę i za to, co robi. Dziewczyna nie wie, czy płakać czy się śmiać, jest na rozstaju dróg. Lojalność do swoich, a cóż mówiąc prawdę do reszty, z którymi przebywa non stop. A jak potoczy się los Eddiego, strażnika Jill? Czy Jill będzie groziło niebezpieczeństwo? Czy łowcy wampirów, istnieją naprawdę? I na ile poświęci się Sydney, by móc pomóc bliskim? I najważniejsze, czy będzie szczęśliwa z Braydenem? Czy jednak ktoś inny będzie ją uszczęśliwiać? Na przykład Adrian?.. Sięgnijcie - warto!

"Ujął mnie za rękę i podniósł się niepewnie. Znów przeniknęła mnie fala prądu i ciepła jak kiedyś i nasze oczy się spotkały. Przez chwilę mogłam myśleć tylko o tym, co powiedział. 'Wyglądałaś na szczęśliwą'."

Powyżej jest minimalny zakres tego, co dzieję się w drugim tomie. Książka fantastycznie wciąga, aż naprawdę nie można się oderwać. W niespodziewanym momencie staje się tragedia, której konsekwencji muszą uniknąć. Spodobały mi się emocje opisywane przez autorkę książki. Takie silne, nie owijanie w żadną bawełnę. Znów poczułam się jedną z nich, czytając kolejne strony opowieści. Czyta się łatwo, pomimo iż ma dużo stron. Książka również jak pierwsza jest podzielona na rozdziały, dzięki czemu nie jest monotonna. Zdarza się w niej wątek miłosny, nawet nie jeden. Opisuje sytuację gdy ktoś z kimś jest, bo łączy go z nim wiele, ale niestety nie odczuwa tych "motylków". Podobnie jest w naszym życiu, wiele osób po prostu nie czuje tak zwanej chemii. Chcąc czy nie chcąc pojawiają się czarne charaktery, które dodają nieco tajemniczości książce i zapraszają do przeczytania kolejnej części, która jest wydana. Autorka również pokazuje jak wygląda poświęcenie, przyjaźń czy lojalność. Główna bohaterka przeżywa mnóstwo uczuć, z którymi musi dać sobie radę, musi mieć wszystko poukładane, musi być na posterunku. Pomimo iż jest inną "rasą" od reszty, pomimo, że niektóre rzeczy musi sama przejść, przekonać siebie, że tak trzeba.. naprawdę, rzadko kiedy spotykamy takie osoby. Fajnie, że w swojej powieści Pani Richelle postawiła takich bohaterów. Niby każdy inny, ale mają kilka cech wspólnych. Idealnie pokazuje również jak przyjaźń potrafi przemienić się w miłość. Bez względu na to, kto kim jest. Poświęcenie w tej książce gra główną rolę. Jestem tego pewna.

"Zastanowił się. 
- Tak. Zrywam. 
Czekałam na jakąś wewnętrzną reakcję. Bezbrzeżny żal. Uczucie, że serce pęka. Cokolwiek. Ale byłam tylko zaskoczona. [...] Nie jestem pewna, gdzie to się zaczęło , w żołądku czy gdzieś w okolicach klatki piersiowej. Nagle ogarnęła mnie niepohamowana wesołość. Nie mogłam przestać się śmiać. Musiałam odstawić kubek w obawie, że wyleję kawę.Ukryłam twarz w dłoniach, żeby otrzeć łzy."

Reasumując stwierdzam, że po raz pierwszy drugi tom przebiła fabułą drugą, choć u mnie zawsze to było na odwrót , że pierwsza była najlepsza. Polecam zacząć od Kronik krwi, a później zabrać się za Złotą lilie, wtedy wiemy, kto kim jest i co łączy bohaterów i z jakiej paki się znaleźli ze sobą. Polecam Gorąco przeczytania tej Perełki jak i również 1 części! :)

"Zamknęłam oczy i całe moje ciało poddało się w tym pocałunku. Byłam niczym. I wszystkim. Czułam, jak przenika mnie dreszcz, a w środku, płonie ogień."

2 komentarze:

  1. Ja też lubię kończyć serię. Zawsze jestem ciekawa, co wydarzy się dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, nie umiem zostawić nieskończonej serii, CHYBA, że nie ma jeszcze polskiej kontynuacji, tak samo jak nie ma papierowej wersji bynajmniej niedawno jeszcze nie było Kronik Rodu Drake'ów.

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥