poniedziałek, 16 lutego 2015

Co ważniejsze? Uzyskanie wolności czy.. miłość? #3

Przedstawiam Wam, trzecią część serii Kronik Krwi. Niby to jest kontynuacja Serii Akademii Wampirów.. Chociaż ja wiem, że za tamtą serię się nie zabiorę, bo głupio mi będzie czytać to, co było wcześniej.

"Panna Terwiliger obróciła się i nachyliła do mnie blisko. Przełknęłam słowa oburzenia, które cisnęły mi się na usta. Jeszcze nigdy jej takiej nie widziałam. Nie wyglądała groźnie, ale uderzyły mnie jej siła i skupienie, tak różne od zwykłego stanu rozkojarzenia. Wyglądała na... przerażoną."

Richelle Mead - amerykańska pisarka, autorka głównie książek z kategorii fantasy oraz książek dla młodzieży, najbardziej znana z serii Akademia Wampirów.

"- Wiem. Dla mnie na pewno nie. I dlatego nie zamierzam ci się naprzykrzać. - Zrobił efektowną pauzę. - Będę cię kochał na odległość, czy tego chcesz, czy nie."
 
Richelle Mead - Magia Indygo #3



"- Nie jestem niebezpieczna - szepnęłam. 
- Dla mnie jesteś. - Zbliżył twarz do mojej."

Kolejny raz młoda alchemiczka narażona jest na wielkie niebezpieczeństwo. Na początku tej części jedzie z Ian'em i Panną Stanton na ślub Soni. Dziewczyna jest zachwycona Panną młodą, ale i nie tylko nią.. Spotka się tam z Adrianem. Na ile okaże się jej pomocny? Czy zawsze będzie blisko dziewczyny? Panna Terwiliger szykuje mnóstwo zaklęć ochronnych, by móc uratować Sydney przed.. właśnie. Własną siostrą. Jednakże Weronika, nie przewidziała tego, że ktoś może na nią polować. Przed kim będzie broniła się Sydney? Jednakże natrafia w końcu, na zbuntowanego alchemika, Marcusa. Nieziemsko przystojnego, jednakże nie działającego na dziewczynę. Czy wykona zadanie powierzone przez dowódcę "zbuntowanych" alchemików? Ile będzie musiała poświęcić, by zdobyć informację? Sydney będzie ponownie musiała podjąć wiele ważnych decyzji. Będzie musiała chronić wszystkich. Będzie również musiała podeprzeć złamane serca.. Eddie i Angelina, Troy i Jill. Jak potoczą się ich losy? Na pewno nie będą mieć popapranego życia jak Sydney, którą we śnie odwiedza Adrian. A właśnie, co z tą dwójką? Dodam, że na końcu trzeciego tomu, pojawiają się dwie osoby. Są całkowitym zaskoczeniem. Klęską wręcz dla młodej alchemiczki..

"- Spójrz na to w ten sposób - podjęła po chwili namysłu panna Terwiliger. Callistana uważa was za swoich rodziców."

Uff. Jak wspominałam w ostatniej recenzji, kolejna część jest coraz ciekawsza.  I znów nie mogłam się oderwać od lektury. Nie dość, że życie dziewczyny staje na głowie, to ona musi sobie radzić. Zazdroszczę jej odwagi, w miarę racjonalnego myślenia i dokonywania wyborów, podejmowania decyzji, które ważą nie tylko na jej życiu, ale i innych. Drugi bohater, Adrian. Strasznie spodobał mi się zawziętością, ale nie natarczywością na bohaterkę. Kocha na odległość, co jest niemal romantyczne. Również jest w stanie poświęcić wszystko, nawet życie, dla ukochanej. Czyż brakuje takich ludzi w dzisiejszym świecie? Z pozoru nie, bo przecież każdy plecie trzy po trzy, rzuca słowa na wiatr. Ale ile jest tych prawdziwych słów? Bardzo mało. Dziękuję autorce, za to, że ujawnia uczucia. Całkowicie. Oddaje czytelnika w ręce bohaterów, w rolę obserwatora, czy uczestnika akcji. Czytając książkę, znikła cała rzeczywistość. Niewiele jest takich Perełek, które właśnie wciągają molów książkowych do siebie, do swojej historii. Tak jak poprzednio, książka podzielona na rozdziały dzięki czemu nie jest nudna. Niespodziewane zwroty akcji ożywiają powieść. Co najważniejsze dzieje się prawie ciągle coś, dzięki czemu nie możemy oddychać spokojnie. Bo wzrok chce więcej, więcej i jeszcze raz więcej.

"Spojrzałam nieufnie na drzewo.
- To ma być łatwe? 
- Połowa dormitorium tędy wychodzi - obruszyła się. - Ty też możesz."

Nie było by to normalne, gdybym nie powiedziała, jak bardzo mocno polecam tą powieść. To nie jest kolejna beznadzieja, tylko Perełka wśród książek o alchemikach, wampirach, dampirach, morojach, strzygach czy też łowcach wampirów. Naprawdę warto przeczytania. I warta samych pozytywnych recenzji.

"- Nic się nie stało - zapewnił Adrian z uśmiechem. Położył rękę na moim ramieniu. - Są rzeczy warte poświęceń."

POLECAM GORĄCO :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥