Dzień dobry!
Po tytule posta na pewno z ciekawości zajrzycie, jakie jest moje stanowisko w tym temacie. Będziecie zapewne ciekawi co takie zawrę w tym autorskim cyklu, akurat w tym wydaniu... Co mnie kierowało do napisania go? Cóż, po pierwsze to brak tematu na post. A z racji tego, że nie chciałam przerywać tej serii to pomysł przyszedł sam. Otóż pewnego dnia będąc na praktykach, przyszła jedna z pracownic, Kasia. Przyniosła szefowej chiński horoskop i obie ucieszyły się, jednocześnie może trochę kpiąc z tego? Niemniej jednak wytłumaczyły mi, że ten horoskop wychodzi raz na rok, i trochę patrzą na niego, a część traktują śmiechem. Więc i ja zajrzałam do tej książeczki. Kilka dni później pomyślałam, że mogłabym o tym o nieco napisać. A więc myślę i jestem! :D
