Dzień dobry,
Przychodzę dzisiaj z krótką opinią książki, którą miałam okazję poznać na początku maja. Zdecydowałam się na nią od razu, ponieważ to temat, który zaintrygował mnie od początku. Mimo iż teoretycznie rocznik 1997 się nie łapie w milenialsów, mentalnie się czuję inaczej. Może to przez to, że byłam wychowywana na wsi, nie wiem. Zapraszam do przeczytania moich wrażeń po lekturze.
Ewa Koza – rocznik 1979, ekonomistka, psycholożka biznesu, dziennikarka, związana z mediami od 2013 roku. Zajmuje się tematyką społeczną, z naciskiem na prawa człowieka, zdrowie psychiczne osób małoletnich i wszelkie przejawy przemocy w relacjach skośnych, zarówno prywatnych, jak i zawodowych.
Ewa Koza – Dobrze wychowani. Jak wytresowano milenialsów
„Starszym należy się szacunek”
„Dzieci i ryby głosu nie mają”
„Jak się nie uspokoisz, to pani cię zabierze”
„Nie płacz, bo to denerwuje tatę”
Te zdania przez lata uchodziły za niewinne zasady wychowawcze. Oznaczały dyscyplinę, porządek. W rzeczywistości były narzędziem uciszania emocji i odbierania głosu całym pokoleniom.
W swojej poruszającej książce Ewa Koza oddaje głos tym, którym odebrano go najwcześniej. Jej rozmówcy odsłaniają to, co przez lata skrywała fasada beztroskiego dzieciństwa i mitycznej rodzinnej sielanki. Za nią kryją się: strach, samotność, emocjonalne zaniedbanie i przemoc – często ubrana w słowo „szacunek”.
Osiem wstrząsających historii. Osiem mrocznych dróg dorastania. Bicie kablem, ręką, słowem. Upokorzenia pod szkolną tablicą, gdzie wstyd staje się publicznym spektaklem. Parentyfikacja, kiedy dziecko musi stać się dorosłym, zanim zdąży być dzieckiem.
Zamykająca książkę rozmowa z psychotraumatolożką Mają Pisarek pomaga zrozumieć, jak doświadczenia z dzieciństwa rezonują w naszym dzisiejszym życiu. Ich skutkami są brak umiejętności stawiania granic, strach przed bliskością czy trudności z budowaniem zdrowych relacji.
Okładka książki jest satynowa, co bardzo lubię. Graficznie jest minimalistyczna i od razu narzuca nam na myśl pewne sytuacje z dzieciństwa, chociaż może nie każdemu. Ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań o autorce, a na drugim jest fragment książki. Strony są kremowe, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane, czcionka jest wystarczająca.
Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i bałam się, że nie przypadnie mi do gustu, że nie będę potrafiła się wciągnąć... Jakież było moje zdziwienie, bo czytało się szybko. Nie ma zbyt wielu stron, jest tylko to, co właściwe na niespełna dwustu pięćdziesięciu stronach. Nie ma nadmiaru tekstu. Książka prowadzona jest na zasadzie wywiadów z kilkoma ludźmi, a każdy z nich ma swój rozdział, tak zwane pięć minut. Ogólnie styl i język jest przystępny.
Sięgając po tę książkę miałam duże wymagania. Temat chwytliwy, trudny niemiłosiernie, ale pomyślałam, że skoro jest wydana ta pozycja, to znaczy, że jest naprawdę dobra. Sądziłam, że książka na pewno będzie super dopracowana. Pierwszy zgrzyt to taki, że jest wszystko bardzo ogólnikowo opisane. Brakowało mi głębi, może jakichś wskazówek i tym podobnych. Niektóre pytania się powielają, w szczególności o szacunek, co znaczy dla osób, które się tutaj wypowiadają.
Tematów jest wiele, bo i różne przeszłości osób są opisane. Przemoc fizyczna, psychiczna, molestowanie, karanie ciszą... To tylko kilka z tych trudnych tematów. Nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia, bo te rzeczy nie są mi obce. Jeśli nie ja, to ktoś mi bliski spotkał się z czymś takim właśnie w podobnych czasach – lata przedszkolne i szkolne. Myślałam, że książka zrobi na mnie większe wrażenie, ale oprócz tego, że czytało się szybko i przystępnie, niestety nie oczarowała mnie treścią, nie spowodowała zdziwienia, szoku...
Myślę, że dla osób, które nie zderzyły się z taką tematyką, może zrobić efekt wow. Ja, znając te tematy, bo przecież pisze je życie, znam i po prostu dobrze się czytało i nic poza tym. I tak samo, jeśli ktoś spotkał się z przemocą w dzieciństwie to nie będzie zaskoczony tym, co przeczyta.
Nie jestem w stanie polecić jakiś wszystkim. Ze względu na trudną tematykę lepiej będzie, jeśli zapoznacie się z opisem i sami zadecydujecie, czy ją czytać, czy nie.
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)