niedziela, 3 maja 2026

Caleb Carr - Moja ukochana bestia

 Dzień dobry,

Przychodzę dzisiaj do Was z krótką opinią po przeczytaniu książki, w której kot ma główną rolę. Zachęcona opisem, skusiłam się na egzemplarz. Nie miałam co do niej żadnych wymagań, byłam ciekawa, co znajdę w środku i w jakiej formie.

Caleb Carr – autor m.in. słynnego Alienisty, od najmłodszych lat był miłośnikiem kotów, a jego relacje z nimi zazwyczaj okazywały się trwalsze od związków z ludźmi.

Caleb Carr – Moja ukochana bestia

W późniejszych latach w jego życiu pojawiła się Masza, kotka syberyjska, z którą połączyła go na siedemnaście lat naprawdę wyjątkowa zażyłość. Kiedy została poturbowana podczas jednej z walk, tylko Carr potrafił jej pomóc. Ona z kolei dobrze wiedziała, jak ulżyć jemu, gdy cierpiał z powodu choroby. Dzięki bogatej wiedzy na temat kociej behawiorystyki i własnemu doświadczeniu Carr odkrył wiele tajemnic Maszy. Historia ich uczuciowej relacji może zafascynować i poruszyć czytelników niezależnie od ich wieku, wykształcenia, profesji czy zainteresowań.

Książka wydana jest porządnie, w twardej oprawie. Liczy ponad trzysta stron, a w środku znajdziecie kilka fotografii Maszy. Na froncie widzimy kotkę, o której jest książka. Strony są kremowe, tekst zbity, ale czytelny, czcionka o odpowiedniej wielkości, a marginesy zostały zachowane. Jest w nieco większym formacie, niż standardowe książki.

Nie mogę na temat tej książki napisać zwykłej recenzji. Dlaczego? Ponieważ ta historia, to fakty z życia autora. Opisuje on swoje życie z Maszą, która staje się jego przyjaciółką, a może i coś więcej? Moim zdaniem łączyła ich relacja głębsza, jeśli chodzi o psychologiczny punkt widzenia. Nie mogę oceniać poszczególnych elementów jak zazwyczaj, bo nie miałoby to sensu.

Przeważnie czytało się dosyć lekko, chociaż trzeba na początku wczytać się w styl autora, jego język i myślenie. Nie jest to łatwe, ale jak „kliknie” to będzie naprawdę w porządku. Autor dokładnie opisuje życie z kotką, ale nawiązuje do poprzednich kotów, nad którymi sprawiał opiekę.

Myślę, że ta relacja może nam uświadomić, że nie tylko pies to przyjaciel człowieka. Kot również. W moim przypadku był to chomik, którego jako pierwszego i na ten moment ostatniego mieliśmy z mężem. Ta relacja to było coś więcej niż na zasadzie zwierzątko a człowiek. Masza i Caleb rozumieli się idealnie. Umieli ze sobą rozmawiać i postępować, ale nie zawsze było łatwo i cukierkowo. Kotkę charakteryzowała niezwykła odwaga i butność, miała charakterek godny zapamiętania.

Mnie książka się podobała, ale momentami uważam, było wiele zbędnych akapitów, które nic nie wnosiły, a tylko zapychały strony. Myślę, że po książkę może sięgnąć każdy zainteresowany. Zagłębicie się w relacje autora i jego kota. Znajdziecie wiele ukrytych znaczeń między wersami. Może akurat Wam spodoba się bardziej, jak dla mnie to takie 6/10 gwiazdek. 

Sięgnięcie?

Za książkę dziękuję wydawnictwu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)