wtorek, 5 maja 2026

Monika Czarnowska - Ochronię cię

 Dzień dobry,

Przygotowałam dla Was recenzję książki, którą udało mi sie dosyć szybko przeczytać jeszcze pod koniec kwietnia. Czas był dla mnie trudny, ale książki są dla mnie odskocznią i wtedy pochłaniam je w ekspresowym tempie i w dużej ilości. A już jak trafię na naprawdę dobrą książkę...

Monika Czarnowska – Pochodzi z Hajnówki, mieszka w Białymstoku. Z wykształcenia pedagog i pracownik socjalny, z zamiłowania – uważna słuchaczka ludzkich historii. Wierzy, że za spokojnymi twarzami i codziennymi rytuałami często kryją się sekrety, o których nikt nie mówi głośno.

Monika Czarnowska - Ochronię cię 

Myślała, że najgorsze ma już za sobą.

Kamila wyrwała się z małżeństwa, które zostawiło po sobie strach i blizny. Teraz chce tylko spokojnego życia dla siebie i córki. Ma własny salon fryzjerski i małe mieszkanie. Układa codzienność od nowa. Jest bezpieczna.

Do czasu.

Jedno przypadkowe spotkanie sprawia, że staje się czyimś celem. Ktoś zaczyna ją obserwować. Wie, gdzie ona mieszka, rozpoznaje jej bliskich, odnotowuje każdy szczegół jej życia. Jest przekonany, że są sobie przeznaczeni.

Kamila jeszcze nie dostrzega zagrożenia.

Ale on jest coraz bliżej. Pragnie z nią być. Uważa, że tylko on jest w stanie ją chronić…

Powieść Moniki Czarnowskiej wciąga od pierwszej strony, pokazując, jak łatwo stać się częścią czyjegoś planu – i jak trudno się z niego wyrwać.

Okładka książki jest matowa z wytłuszczeniami lakierem UV. Na dolnej części widzimy kobietę, na górnej zakapturzoną postać. Ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie opis innej książki pisarki, a na drugim kilka zdań o samej autorce. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka. Nie ma tu typowych rozdziałów, a oznaczenia czasowe. Po składzie niestety coś się posypało, trochę błędów składu się pojawiło. Zostało zjedzone zdanie, nagłówek stał się dalszym ciągiem tekstu... A i strony kończyły się w różnych miejscach. Tym razem nie zepsuło mi to odbioru, ale warto przy wznowieniu lub dodruku nad tym popracować.

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Wydawała się ciekawą historią, ale gdy zaczynam przygodę z kolejnym nowym autorem, nie robię sobie żadnych nadziei, by się nie zawieść. Tutaj było to zbędne, ponieważ niemalże od razu wpadłam do świata bohaterów i stałam obok nich. Obserwowałam, jednocześnie byłam bardzo ciekawa w jaką stronę to wszystko się potoczy. Czyta się szybko i przyjemnie, wciąga i intryguje – warto to zaznaczyć. Nue spodziewałam się takiej fabuły i byłam pozytywnie zaskoczona. Chętnie sięgnę po inne książki autorki, jeśli są równie dobre, jak ta. 

Kamila to kobieta, której nikt chyba niczego nie będzie zazdrościł. Z trudną przeszłością z trudem walczy o dobrą codzienność dla siebie i córki, ale nic nie jest proste. I nie będzie. Bo przeszłość depcze za nią krok w krok. Kiedy pojawia się płomyk nadziei, coś ciągle chce go zgasić... Mocno trzymałam za nią kciuki i chciałam, by jakoś się ułożyło. Nie można mieć jednak wszystkiego... Mimo pozornego bezpieczeństwa... Nie jest bezpieczna. Ale ma też kogoś. Kogoś, kto z całych sił pragnie ją ochronić... Polubiłam tę bohaterkę, ale mocno jej współczułam. Mam nadzieję, że w naszej codzienności takich zdarzeń jak w jej życiu będzie coraz mniej... Autorka ŚWIETNIE wykreowała bohaterów, nie byli jednakowi, mieli swoje charakterki.

Akcja jest dynamiczna, ciągle coś się dzieje. Nudy nie ma. Pisarka chwyciła się trudnych tematów, takich jak: obsesja, przemoc, trauma z dzieciństwa. Pokazała nam jedną z wielu odcienie niepełnosprawności – ojciec jednego z bohaterów jest po udarze. Cieszę się, że autorka nie boi się trudnych tematów i z lekkością udaję się jej to wpleść w fabułę, że wychodzi to całkiem naturalnie i nie przerysowanie. Nie jest też potraktowane po macoszemu. Widzimy i czujemy dokładnie. Przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Sama chwilę pracowałam jako opiekun osób starszych i wiem z czym to się wiąże.

Nie mogę nie wspomnieć o plot twiście, który zafundowała autorka. Wywalił mnie z butów, a potem doszło do mnie, że jednak coś przeoczyłam. Z początku myślałam, że to błąd, a później... Zapomniałam o tym. A na koniec autorka wylała na mnie wiadro lodowatej wody uzmysławiając mi kilka rzeczy.

Może nie czułam miliona emocji, bo to nie ten rodzaj literatury, ale uważam, że naprawdę dobrze się czytało i chętnie sięgnę po inne książki autorki. Tym bardziej, że w tej pozycji pojawiła się bohaterka z innej książki. Ten plot twist sprawił, że chwilę zbierałam szczękę z podłogi. UWAGA: jest tu scena przemocy i zabójstwo. Nie jest ono zbyt... Czyste. Jest też złe traktowanie drugiej osoby, wyrażanie się... – jeśli nie lubicie o tym czytać, lepiej nie sięgajcie.

Mimo to ja polecam wszystkim zainteresowanym oraz fanom thrillerów. Może się Wam spodobać. Obyście i Wy zostali zszokowani tym plot twistem. ;) 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)