czwartek, 7 maja 2026

Michał Harnik - Doskonali

 Dzień dobry,

przygotowałam dla Was recenzję debiutu, który miałam okazję przeczytać w kwietniu. Czwarty miesiąc roku okazał się równie bogaty nie tylko w stare tytuły, ale i debiuty i współprace. Prywatnie był trudnym miesiącem, ale oczywiście, jak zawsze, musiałam dać radę. Tym razem thriller i debiut, mieszanka wybuchowa? Przeczytajcie koniecznie dalszą część wpisu.

Michał Harnik(ur. 1982) mąż Magdaleny, ojciec Aleksandra i Leny, współwłaściciel psów Hery i Astona. Romantyk z niespokojną, ciągle biegnącą duszą. Nie znosi nudy i bezczynności; kocha ludzi, podróże, dobrą zabawę i książki. Jego motto brzmi: „Życie jest piękne”. Przez lata był przede wszystkim czytelnikiem. Dziś debiutuje jako autor powieści inspirowanej autentycznymi wydarzeniami. „Doskonali” to spełnienie jednego z jego marzeń, które kiełkowało w nim od bardzo dawna – opowieść napisana z potrzeby mówienia o tym, o czym często się milczy.

Michał Harnik - Doskonali

Centralną osią książki jest portret rodziny funkcjonującej w lokalnej świadomości jako wzór – dyrektora hurtowni i jego żony - księgowej, osób cieszących się społecznym zaufaniem. Za idealną fasadą kryją się manipulacja, emocjonalna przemoc oraz instrumentalne traktowanie bliskich, prowadzące do tragedii.
Powieść koncentruje się na psychologii postaci, relacjach rodzinnych i społecznych mechanizmach milczenia. Wątek kryminalny pełni funkcję katalizatora ujawniającego głębsze napięcia i traumy, a narracja unika prostych ocen oraz jednoznacznego katharsis.
Książka inspirowana jest autentyczną sprawą kryminalną z 1996 roku; zasadnicze okoliczności zdarzenia oraz wyrok sądowy pozostają zgodne z faktami, przy zachowaniu fikcyjnej narracji i zmienionych danych personalnych.

Okładka książki przedstawiona jest w ciemnych kolorach, a w centralnej jej części znajduje się dom, w którym pali się światło w jednym z okien. Duży dom, tytuł chwytliwy, który może mówić wiele o naszych bohaterach. Książka jest matowa w dotyku, ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich znajduje się bio o autorze, a drugie jest puste. Myślę, że śmiało można było na nim umieścić polecajki albo ich część, które znajdują się z tyłu. Uważam, że właśnie z tyłu jest za dużo tekstu, oczy się męczą i nie każdy może chcieć czytać, co tam jest w ogóle napisane. Stronice są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, marginesy i odstępy między wersami został zachowane. Mamy tu typowe rozdziały, ale i jest rozgraniczenie między narracją, czasem i miejscem akcji. Są to krótkie rozdziały, dlatego też jeśli potrzebujemy przerwy, nie ma problemu doczytać do końca rozdziału i odłożyć książkę.

Jest to debiut autora i to widać. Zdania są krótkie, proste, czasami zbyt proste. Nie przeszkadza to zbytnio, a wręcz przyspiesza lekturę, jednak minus jest taki, że ciężko przyzwyczaić się do bohaterów. Mam jednak nadzieję, że z każdą kolejną książką Harnik będzie doskonalił swój warsztat, bo potencjał jest spory. Nie jest łatwo napisać thriller jako debiut i to taki całkiem niezły, a jemu się udało. Pomysł na fabułę jest trafny. Ja byłam ciekawa, co wyjdzie z tego doskonałego domu. Oczywiście Michał Harnik niejednokrotnie próbował wpuścić mnie w maliny, ale się nie dałam. Nie do końca rozwikłałam zagadkę, ale poniekąd się domyśliłam. Co ważne - na samym początku było bardzo topornie i widać znaczącą różnicę między początkiem a środkiem historii. Zdania są sztywne, a i napisane specyficznym stylem... Domyślam się, że miało to przedstawić w takim a nie innym świetle bohaterów, ale mnie naprawdę przez początek ciężko było przebrnąć, tym bardziej, że później te postacie już inaczej się wysławiały czy myślały. To taki minus, ale nie zrażajcie się i dajcie szansę książce, bo myślę, że finalnie się nie zawiedziecie.

Sięgając po Doskonałych nie miałam żadnych wymagań, wrzuciłam na luz i z ciekawością poznawałam kolejne strony. I może właśnie dzięki temu mojemu nastawieniu przyjęłam tak dobrze tę opowieść. Może nie jest to thriller doskonały, ale na pewno ma potencjał na dalsze losy postaci, które tutaj się pojawiają w roli śledczych czy psychologa. Fabuła trzyma się konstrukcji, tekstu nie jest zbyt wiele, chociaż niektóre fragmenty na spokojnie bym usunęła, bo nie wnoszą nic do powieści. Spodobało mi się to, że pisarz podał nam na tacy myśli nie tylko śledczych, ale i innych postaci związanych z denatką. Wchodzimy w ich myśli i uwierzcie mi, że niejednokrotnie moje serce na moment się zatrzymywało. Wraz z tym w mojej głowie pojawiało się mnóstwo refleksji na temat tego, jacy są ludzie, tak naprawdę... Jak mogą dążyć do perfekcji po trupach aż do celu? Nie zważając na to, że dane osoby są rodziną, że się je rani... Więc nie jest to też zwykły thriller, ale i książka zmuszająca nas do zatrzymania się i zastanowienia nad pewnymi aspektami życia. Poruszono w tej książce również wątek depresji, myśli s, terapii i samotności w tłumie. Obrazu idealnej rodziny, a pod tą całą maską mnóstwo pęknięć i rys. 

Nie przywiązałam się do żadnego z bohaterów, ale są oni całkiem specyficzni i jak wspomniałam już, powodują w nas nieco refleksji. Po chwili namysłu doszłam do wniosku, że i w moim otoczeniu są takie osoby. Mniej lub bardziej podobne, ale są i podejrzewam, że w Waszym przypadku będzie podobnie. Książka inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami, więc też trudno byłoby stworzyć bohaterów, którzy nie mieliby być do nas podobni. Ewa i Paweł dążyli do rozwikłania trudnej zagadki, gdzie miejscowa komenda chciała zamieść wszystko pod dywan, miała swoje priorytety i nie chciała, by prawdziwy winny się znalazł. Co więcej, w tej książce ukazano skrzywienie XXI wieku, jak pozycja i pieniądze często mają znaczenie. Jesteś kimś ważnym? Wszystko załatwisz. Za odpowiednią stawkę, szantaż czy z pomocą czegoś innego. Brzydzi mnie coś takiego, tak jak i zachowanie i myśli, że jak ma się dobrą posadę i pieniądze, to można wszystko.

Reasumując uważam, że książka została dobrze poprowadzona, w warsztacie pisarza jest parę zgrzytów, ale widzę potencjał i uważam, że z każdym kolejnym tytułem będzie lepiej. Osobiście czekam na dalsze losy Ewy i Pawła, na zagadki, z którymi przyjdzie im się zmierzyć. I... drogi autorze, nie bój się wprowadzić wątku obyczajowego. To nie zbrodnia, jeśli się go wplecie, a zawsze urozmaici fabułę. :) 
Polecam ją fanom thrillerów, kryminałów, ale prędzej z tych lżejszych. Nie ma tu drastycznego rozlewu krwi czy przemocy. Chociaż niema przemoc, przemoc psychiczna bez słów również rani... Niemniej jednak dajcie szansę temu debiutowi i przekonajcie się, że warto sięgać po debiuty nawet w tym gatunku i dodawać wiatru w skrzydła autorom.

Za egzemplarz dziękuję autorowi i jego wydawnictwu Życie jest piękne



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)