czwartek, 21 maja 2026

Richelle Mead - W szponach mrozu

 Dzień dobry,

Przygotowałam dla Was krótką recenzję książki, którą miałam okazję kupić w bardzo korzystnej cenie, mimo tego, że w tym wydaniu jest praktycznie niedostępna, a jeśli ktoś ją ma, to za miliony monet. 

Richelle Mead - amerykańska pisarka, autorka głównie książek z kategorii fantasy oraz książek dla młodzieży, najbardziej znana z serii Akademia Wampirów. Pozostałe cztery recenzje znajdziecie między innymi klikając po prawej stronie w zakładkę autorki.

Richelle Mead - W szponach mrozu #2

Nazywam się Rose Hathaway. Mam siedemnaście lat i szkolę się w ochronie wampirów i zabijaniu strzyg. Jestem beznadziejnie zakochana w niewłaściwym mężczyźnie, a moja najlepsza przyjaciółka wykazuje zdolności magiczne, które mogą doprowadzić ją do obłędu. Cóż, nikt nie powiedział, że szkoła średnia to bułka z masłem.

Zuchwały atak strzyg na szanowaną rodzinę morojów wstrząsnął uczniami Akademii. Nadchodzi przerwa świąteczna i by zapomnieć o tragedii, wszyscy wyruszają do luksusowego kurortu narciarskiego. Rose jednak trudno myśleć o wakacjach. Do grona nauczycieli dołączyła legendarna strażniczka… jej matka. Na domiar złego Dymitr interesuje się inną kobietą, Mason nie ukrywa, że z chęcią zamieniłby przyjaźń na coś więcej, a tajemniczy i arogancki nieznajomy wpada na dziewczynę częściej, niżby sobie życzyła.

Pośród sennych zimowych krajobrazów kryje się jednak niebezpieczeństwo. Czy Rose zdoła w porę je dostrzec?

Okładka książki oczywiście pasuje do poprzedniego tomu, matowa z wytłuszczeniami i znów mamy twarz w centrum. Nie ma skrzydełek, przez co nie ma dodatkowej ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Oczywiście grzbiety całej serii pasują do siebie dzięki czemu pięknie się prezentują na półce.

Czytało mi się ten tom szybko i przyjemnie. Było dużo ciekawiej, bardziej dynamicznie. Wielokrotne plot twisty, którymi zarzucała nas autorka powodowały, że momentami buzia otwierała mi się ze zdziwienia. Cieszę się, że tak się stało, bowiem często drugie tomy bywają słabsze... Tutaj tego nie doświadczycie. Wpadłam do tej historii i momentami z zawartym tchem poznawałam kolejne strony. Lekka, przyjemna, chociaż sceny nie zawsze są dobre i przyjemne, wciągająca, a to wszystko za sprawą dobrego pióra autorki i dobrego przekładu. 

Poznajemy dokładniej wszystkich naszych bohaterów, z którymi zapoznaliśmy się w Akademii Wampirów. Coraz bardziej podziwiałam Rose, aczkolwiek miałam chwilami ochotę zdzielić ją porządnie, by zastanowiła się, co mówi i robi. W jej rękach spoczywało wiele, ale uważam, że mimo wszystko poradziła sobie świetnie. Pozostałe postacie odkrywają powoli swoje karty i dzięki temu możemy powiedzieć, że kogoś bardziej lub mniej polubiliśmy. Ogólnie postacie są wykreowane dobrze, niczego im nie brakuje, a każdy z nich jest inny.

Emocji jest tu co nie miara, aczkolwiek nie do końca je poczułam. Kilka scen owszem, zrobiło na mnie wrażenie, ale to tylko kilka. Mam nadzieję, że autorka w kolejnych częściach rozłoży mnie na łopatki. Nie ma czasu na nudę, bo dzieje się tu wiele. Nie zawsze dobrego... Czytamy o walkach, więzach, relacjach, miłości. Więc mamy pełne urozmaicenie.

Uważam, że jest to naprawdę dobra kontynuacja i mam nadzieję, że kolejne części mnie nie zawiodą. Drugi tom osobiście mi się podobał i Wam również polecam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)