Witajcie!
Dzisiejszy dzień jest najwyższą porą na opublikowanie tej recenzji. Długo wstrzymywałam się z lekturą ponieważ w moim życiu ostatnio niezbyt dobrze się układa, co przekłada się na to, że prawie nic nie czytam i jest mi z tym okropnie. Co dziwne, marzec będzie najobfitszym miesiącem w przeczytane lektury. Gdzie tu logika? Nie mam pojęcia, jednak wiem, że chciałabym w końcu ustabilizować swoje życie.
A teraz przejdźmy do recenzji, bo mózg dosłownie paruje mi od tego, co chciałabym o książce napisać.
Katy Regnery - jej debiutancka powieść ukazała się w sierpniu 2013 roku niedługo po skończeniu kursu kreatywnego pisania. Od tamtego czasu napisała trzydzieści książek, wiele z nich uzyskało nagrody. Pisze w pokoju z widokiem na las otaczający jej dom, w odosobnionej, północnej części hrabstwa Fairfield w stanie Connecticut. Mieszka z mężem i dwójką małych dzieci, dwoma psami oraz jednym kotem tonkijskim.
Katy Regnery - Weteran #1
