Są nie raz takie książki, które po pierwszym spojrzeniu na nie - zmuszają nas do ich przeczytania. Czytając notatkę od wydawnictwa, spoglądając na blog Wioli, wiedziałam, że nie odpuszczę sobie tej serii. To było jak magnes. Opis, który mocno kusił, nie pozwalał mi zapomnieć o tych egzemplarzach. Gdy dostałam je na pocztę, byłam szczęśliwa. Tak, czytałam pierwszą część na telefonie, to w szkole, to w przychodni czekając na swoją kolej. Jednak i tak wolałabym mieć ją w rękach, materialnie...ale dobry i ebook. Ta recenzja nie będzie należała do dłuższych, musicie mi wybaczyć, bo zbytnio to nie ma się tu o czym rozpisywać.
Marta W.Staniszewska - zadebiutowała w 2014 roku erotykiem "Nigdy cię nie zapomniałam". Nie długo po pierwszej części doczekaliśmy się i kontynuacji losów bohaterów. Z pewnych źródeł wiemy, że autorka pracuje nad kolejną powieścią.
Marta W.Staniszewska - Nigdy cię nie zapomniałam #1
