Dzień dobry,
Dziś będzie krótka opinia książki, którą przeczytałam dosyć szybko. Nie jest zbyt obszerna gdyż ma niewiele ponad dwieście stron. Jest to poradnik, lektura psychologiczna, a więc pewna odmiana w ostatnim czasie od kryminałów i powieści obyczajowych.
Maria Beatrice Alonzi - bestsellerowa autorka książek psychologicznych, prelegentka TEDx, mówczyni Uniwersytetu La Sapienza w Rzymie. Wykorzystuje swoje media społecznościowe do rozpowszechniania nauki, podnoszenia świadomości na temat zdrowia psychicznego i terapii.
Maria Beatrice Alonzi - Nie jesteś swoimi rodzicami
Boisz się, że powtarzasz błędy swoich rodziców? Czy zawsze próbujesz kogoś zadowolić? Czy inni wydają się szczęśliwsi od ciebie? Zdarza ci się wątpić w swoją wartość, dojrzałość, decyzje? Czy istnieje coś takiego jak trauma międzypokoleniowa? Ta książka to podróż w głąb siebie, pełna odpowiedzi na pytania, które mogły towarzyszyć ci przez całe życie. Autorka w sposób przemyślany i pełny empatii pomaga zrozumieć, co kryje się za reakcjami emocjonalnymi, które mogą wydawać się niejasne. Pokazuje, jak uwolnić się od poczucia winy i przestać obarczać się nie swoimi problemami. Dzięki tej lekturze odkryjesz przeszkody, postawione przed tobą – może nieświadomie – i blokują twoje marzenia, plany i relacje. Gotowy na podróż ku wewnętrznej wolności? Czas na odkrycie siebie i życie na własnych zasadach bez obciążeń przeszłości.
Okładka książki jest utrzymana w delikatnych kolorach, beż, wanilia, pomarańcz. Minimalistyczna, bez zbędnych grafik i wzorów. Widzimy osobę dorosłą i dziecko połączone balonem, który jest przywiązany na sznurku. I to dotyczy właśnie naszych relacji, o których mowa w książce. Nie posiada skrzydełek, a więc nie ma dodatkowej ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, literówek brak. Mamy tutaj kilka miejsc do uzupełnienia.
Moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Nie wiedziałam czego się spodziewać, więc nie robiłam sobie zbytnio nadziei. Domyślałam się, że może być różnie, bo już trochę poradników przerobiłam i niekoniecznie zawsze trafiałam na te dobre. Jednak gdy dostałam propozycję współpracy przy tym tytule, postanowiłam dać mu szansę. Czyta się na pewno szybko, nie ma tutaj blokad i przeszkód, myślę, że ta forma przypadnie Wam do gustu.
Są miejsca na nasze odpowiedzi. Autorka podsuwa również propozycje po zakończonym rozdziale, by do następnego przejść kolejnego dnia i ma to swój sens. Ja jednak nie uzupełniałam jej, ostatnio moje czytanie wygląda tak, że robię zdjęcia stron telefonem i czytam z niego, gdyż moje dziecko od pewnego czasu ma bardzo lekki sen i potrafi się obudzić przy przewracaniu strony.
Znalazłam w niej kilka spraw, które dotyczą bezpośrednio mnie. Aczkolwiek ja aż tak siebie nie obwiniam i nie robię cierpiętnicy, nie rozpamiętuje. Niemniej jednak nie dostałam czegoś, co zwaliło by mnie z nóg, sprawiło, że zapamiętam ją na bardzo długo. Odnoszę wrażenie, że została napisana na szybko, bez głębszego wnikania w treść i przekaz. Niewątpliwie doświadczenie autorki jest spore, jednak z wartościami dla nas w postaci tej książki poszło już kiepsko. Nie będę zwalać winy na tłumacza, bo nie wiem, jak naprawdę wyglądała ta książka w pierwowzorze. Wierzę jednak, że dał z siebie wszystko.
O czym jest książka? Między innymi o relacji dziecka z rodzicami. O tym, jak wiele destrukcyjnych myśli, traum, zostaje w nas z przeszłości. Wynika to z zachowania rodzicieli, utartych schematów, przykrych słów czy czynów. I okej, taka forma jest w porządku, autorka uświadamia nas o pewnych sprawach. Pokazuje również, że jesteśmy czyimiś dziećmi, ale później to my stajemy się rodzicami i podpowiada czego unikać, a jak się zachowywać, byśmy nie postępowali tak, jak robiono to z nami.
Reasumując uważam, że nie jest to zła lektura, ale też nie wybitna. Myślałam, że bardziej do mnie przemówi, a ja chyba za niedługo o niej zapomnę, bo niczym szczególnym nie zwróciła mojej uwagi. I tak właśnie jest z poradnikami, długo trzeba szukać takiego, co do nas przemówi, trafi w serce. Czy polecam? Szczególnie to nie, ale jeśli jesteście ciekawi to sięgnijcie, może akurat Wam się spodoba i coś zostanie w Waszych głowach, sercach i myślach. Trzymam za to kciuki.
Czytacie poradniki? Macie jakiś szczególny do polecenia?
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu
Niestety poradniki działają na mnie usypiająco 😉
OdpowiedzUsuń