niedziela, 30 marca 2025

Maria Beatrice Alonzi - Nie jesteś swoimi rodzicami

 Dzień dobry,

Dziś będzie krótka opinia książki, którą przeczytałam dosyć szybko. Nie jest zbyt obszerna gdyż ma niewiele ponad dwieście stron. Jest to poradnik, lektura psychologiczna, a więc pewna odmiana w ostatnim czasie od kryminałów i powieści obyczajowych. 

Maria Beatrice Alonzi - bestsellerowa autorka książek psychologicznych, prelegentka TEDx, mówczyni Uniwersytetu La Sapienza w Rzymie. Wykorzystuje swoje media społecznościowe do rozpowszechniania nauki, podnoszenia świadomości na temat zdrowia psychicznego i terapii. 

Maria Beatrice Alonzi - Nie jesteś swoimi rodzicami

 

Boisz się, że powtarzasz błędy swoich rodziców? Czy zawsze próbujesz kogoś zadowolić? Czy inni wydają się szczęśliwsi od ciebie? Zdarza ci się wątpić w swoją wartość, dojrzałość, decyzje? Czy istnieje coś takiego jak trauma międzypokoleniowa? Ta książka to podróż w głąb siebie, pełna odpowiedzi na pytania, które mogły towarzyszyć ci przez całe życie. Autorka w sposób przemyślany i pełny empatii pomaga zrozumieć, co kryje się za reakcjami emocjonalnymi, które mogą wydawać się niejasne. Pokazuje, jak uwolnić się od poczucia winy i przestać obarczać się nie swoimi problemami. Dzięki tej lekturze odkryjesz przeszkody, postawione przed tobą – może nieświadomie – i blokują twoje marzenia, plany i relacje. Gotowy na podróż ku wewnętrznej wolności? Czas na odkrycie siebie i życie na własnych zasadach bez obciążeń przeszłości.

Okładka książki jest utrzymana w delikatnych kolorach, beż, wanilia, pomarańcz. Minimalistyczna, bez zbędnych grafik i wzorów. Widzimy osobę dorosłą i dziecko połączone balonem, który jest przywiązany na sznurku. I to dotyczy właśnie naszych relacji, o których mowa w książce. Nie posiada skrzydełek, a więc nie ma dodatkowej ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, literówek brak. Mamy tutaj kilka miejsc do uzupełnienia. 

Moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Nie wiedziałam czego się spodziewać, więc nie robiłam sobie zbytnio nadziei. Domyślałam się, że może być różnie, bo już trochę poradników przerobiłam i niekoniecznie zawsze trafiałam na te dobre. Jednak gdy dostałam propozycję współpracy przy tym tytule, postanowiłam dać mu szansę. Czyta się na pewno szybko, nie ma tutaj blokad i przeszkód, myślę, że ta forma przypadnie Wam do gustu. 

Są miejsca na nasze odpowiedzi. Autorka podsuwa również propozycje po zakończonym rozdziale, by do następnego przejść kolejnego dnia i ma to swój sens. Ja jednak nie uzupełniałam jej, ostatnio moje czytanie wygląda tak, że robię zdjęcia stron telefonem i czytam z niego, gdyż moje dziecko od pewnego czasu ma bardzo lekki sen i potrafi się obudzić przy przewracaniu strony. 

Znalazłam w niej kilka spraw, które dotyczą bezpośrednio mnie. Aczkolwiek ja aż tak siebie nie obwiniam i nie robię cierpiętnicy, nie rozpamiętuje. Niemniej jednak nie dostałam czegoś, co zwaliło by mnie z nóg, sprawiło, że zapamiętam ją na bardzo długo. Odnoszę wrażenie, że została napisana na szybko, bez głębszego wnikania w treść i przekaz. Niewątpliwie doświadczenie autorki jest spore, jednak z wartościami dla nas w postaci tej książki poszło już kiepsko. Nie będę zwalać winy na tłumacza, bo nie wiem, jak naprawdę wyglądała ta książka w pierwowzorze. Wierzę jednak, że dał z siebie wszystko. 

O czym jest książka? Między innymi o relacji dziecka z rodzicami. O tym, jak wiele destrukcyjnych myśli, traum, zostaje w nas z przeszłości. Wynika to z zachowania rodzicieli, utartych schematów, przykrych słów czy czynów. I okej, taka forma jest w porządku, autorka uświadamia nas o pewnych sprawach. Pokazuje również, że jesteśmy czyimiś dziećmi, ale później to my stajemy się rodzicami i podpowiada czego unikać, a jak się zachowywać, byśmy nie postępowali tak, jak robiono to z nami. 

Reasumując uważam, że nie jest to zła lektura, ale też nie wybitna. Myślałam, że bardziej do mnie przemówi, a ja chyba za niedługo o niej zapomnę, bo niczym szczególnym nie zwróciła mojej uwagi. I tak właśnie jest z poradnikami, długo trzeba szukać takiego, co do nas przemówi, trafi w serce. Czy polecam? Szczególnie to nie, ale jeśli jesteście ciekawi to sięgnijcie, może akurat Wam się spodoba i coś zostanie w Waszych głowach, sercach i myślach. Trzymam za to kciuki. 

Czytacie poradniki? Macie jakiś szczególny do polecenia? 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 

1 komentarz:

  1. Monika Wybraniak30 marca 2025 13:43

    Niestety poradniki działają na mnie usypiająco 😉

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)