sobota, 6 czerwca 2026

Ellie Levenson - Pokój 706

 Dzień dobry, 

przygotowałam dla Was recenzję książki, którą udało mi się w ostatnim czasie przeczytać (początek drugiej połowy maja). Byłam zaintrygowana opisem, ale nie miałam żadnych ustawionych poprzeczek, zdałam się na to, co autorka wymyśliła. Wolałam się ewentualnie nie zawieść. Jak się okazało? Przeczytajcie sami.

Ellie Levenson - jest niezależną dziennikarką. Wykłada dziennikarstwo i specjalizuje się w polityce dla dziennikarzy oraz w pisaniu tekstów publicystycznych. Mieszka w Londynie wraz z rodziną. Recenzowana książka to jej debiut literacki.

Ellie Levenson - Pokój 706

Poznajcie Kate. Zapytana o to, co jest dla niej najważniejsze, bez chwili zawahania odpowiedziałaby: moje dzieci. Mój mąż. Ponieważ kocha swoje życie. Kocha je, kiedy do późna w nocy szyje strój dla dziecka na Światowy Dzień Książki, kocha, kiedy przeczesuje sklep w poszukiwaniu dokładnie takich bułek, jakie lubią jej dzieci, kocha je w szaleńczym biegu między pracą a domem, ale jednocześnie próbuje całkowicie nie zatracić siebie w tym wirze. I znajduje sposób, by to osiągnąć. Raz na kilka miesięcy wykrada parę chwil, kiedy może być sobą. Kiedy nikt niczego od niej nie chce. Kiedy oczekuje się od niej tylko jej ciała. Kiedy uprawia seks z mężczyzną, którego ledwie zna, w anonimowych przestrzeniach. Nie do końca rozumie, dlaczego to robi – wie tylko, że to pozwala jej pozostać przy zdrowych zmysłach. Bez oceniania.
Czy to co robi, jest naprawdę złe? Niektóre kobiety mają jogę. Ona ma romans.

Okładka książki przedstawia front jakiegoś mieszkania, a w przypadku naszej książki może to być jeden z hoteli. Dominują ciemne kolory, a w jednym z okien widzimy obejmującą się parę. W dotyku jest matowa z wybiciami i wytłuszczeniami. Ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań o autorce, a na drugim fragment książki. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.

Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki, bo jakby miało być inaczej... Skoro to debiut. :) Zaintrygowana opisem, postanowiłam wziąć udział w naborze recenzenckim i się udało. Zabrałam się za nią stosunkowo szybko i też szybko się z nią zapoznałam. Ma niewiele ponad trzysta stron, no, niecałe trzysta pięćdziesiąt. Rozdziały nie są ani długie, ani zbyt krótkie. Jeśli chodzi o pióro autorki, czyta się przyjemnie. Nie miałam jakichś blokad podczas czytania, oporów, wręcz przeciwnie. Pochłaniałam kolejne strony z zaciekawieniem. Chciałam się dowiedzieć, jak to wszystko się zakończy. To, co warto wspomnieć, że nie jest to typowy thriller czy romans. To coś pomiędzy. Trochę obyczajówka, trochę romans, trochę erotyk i trochę thriller. Ale zdecydowanie warto dać tej książce szansę. Dlaczego? Po pierwsze czyta się szybko, bez oporów i przyjemnie. 

Po drugie to bohaterowie. Są z krwi i kości. Popełniają błędy tak jak my i nie ma tu nic nadzwyczajnego. Lubię, gdy w powieściach występują osoby, które mierzą się z podobnymi do naszych problemów, dzięki temu czasami w niektórych sytuacjach może nam pomóc chociażby zrozumieć pewne aspekty i nie mówię tutaj tylko i wyłącznie o tej pozycji, ale i o każdej książce. Może nie było tutaj postaci, która przypadłaby mi do gustu bardzo, na tyle, bym obdarzyła ją zaufaniem, ale dobrze mi się o nich czytało. 

Po trzecie autorka skupia się na psychice postaci. Psychice, która nie jest taka banalna, jakby się mogło wydawać. Pisarka na czynniki pierwsze rozkłada myślenie głównej bohaterki, która posuwa się do zdrady. Zdrady męża, którego wciąż mocno kocha. A więc po co? W jakim celu? Sama początkowo tego nie rozumie... To nie jest taka zwykła książka. To opowieść, która mogła spotkać nas wszystkich, ale jest to temat tabu, który omija się szerokim łukiem. A po drugiej stronie szali mamy miłość. Miłość, która jest prawdziwa, trwa, ale nie z przymusu a z własnej woli. Jest też sieć kłamstw i ryzyko, że to już koniec... 

Po czwarte... Droga pisarko, tak się NIE ROBI! Nie zostawia się czytelnika w takim momencie! Mamy tutaj otwarte zakończenie, a ja takich od dziś (dzień skończenia książki) przestanę je lubić. Tak bardzo byłam ciekawa i co? Guzik. Ale emocje były, nawet nie chcecie wiedzieć, jaka byłam wściekła i sflustrowana, że nie znam końca. Akcja przeważnie jest dosyć dynamiczna, nasze postacie podejmują duże ryzyko, ale musicie mi wierzyć, że to ich poniekąd uzależnienie prowadzi samo. Do zguby... 

Reasumując uważam, że jest to naprawdę bardzo dobry debiut. Podobało mi się, tym bardziej przez przemyślenia głównej bohaterki, jej rozdarciu, emocjach, przeszłości. To wszystko łączy się w jedno i powoduje naprawdę bardzo intrygującą powieść. Nie każdy lubi czytać o przemyśleniach bohaterów, o ich zdradach, miłości, co czasami aż zakrawa o hipokryzję, ale... W tym przypadku warto. Trochę nie rozumiem, skąd takie niskie oceny widziałam na lubimy czytać... Mam nadzieję, że w dniu publikacji recenzji będzie tylko i wyłącznie lepiej. Polecam.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)