środa, 22 kwietnia 2026

Joanna Chmielewska - Babski motyw

 Dzień dobry,

Przygotowałam dla Was OSTATNIĄ opinię na temat książki Joanny Chmielewskiej. Udało mi się przeczytać całą serię dzięki Malwinie z Instagrama. Wzięłam udział w jej wyzwaniu czytelniczym i jestem pewna, że gdyby nie ona, to bym nie zapoznała się z całą kolekcją i czekałaby na przeczytanie... Jestem tego pewna.

Joanna Chmielewska - autorka powieści sensacyjnych, kryminalnych, komedii obyczajowych, a także książek dla dzieci i młodzieży. Ukończyła Wydział Architektury na Politechnice Warszawskiej, z zawodu inżynier architekt. Pracowała m.in. w Samodzielnej Pracowni Architektoniczno-Budowlanej "Blok", w Energoprojekcie, w Biurze Projektów "Stolica". Pracowała przy budowie Domu Chłopa. Debiutowała w 1958 na łamach czasopisma "Kultura i Życie" jako prozaik. Przez pewien czas pisała w Kulturze i Sztuce na tematy związane z architekturą wnętrz. W 1964 miał miejsce debiut książkowy – wydała sensacyjną powieść Klin. Łączny nakład jej powieści w Polsce przekroczył 6 mln egzemplarzy, a w Rosji - gdzie uważana jest za najpoczytniejszą pisarkę zagraniczną - 8 mln. Jej książki tłumaczono na języki obce 107 razy. Zmarła w 2013 roku.

Joanna Chmielewska - Babski motyw

Pod domem Joanny zostają znalezione zwłoki dziennikarki, która chciała przeprowadzić wywiad z pisarką. Sprawa wydaje się o tyle skomplikowana, że na śmierci kobiety zależało wielu osobom.

Żeby było jeszcze dziwniej, po krótkim czasie na miejscu zbrodni pojawia się denatka we własnej osobie…

Okładka książki prezentuje się jak poprzednie. Format kieszonkowy, białe tło i wycinane litery z gazety, które układają się w tytuł i dane autorki. Strony są cienkie, kremowe, tekst ma drobniejszą czcionkę, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.

Jakże ja się cieszę, że chyba łącznie w półtorej roku przeczytałam całą kolekcję, czyli dwadzieścia pięć tomów. Łatwo nie było, czułam przesyt, ale wiedziałam również, że jeżeli się poddam, to już nie sięgnę. Z piórem autorki miałam różnie. Jedne książki podobały mi się, a jeszcze inne były tak męczące i kiepskie, że brakowało mi słów. Na pewno jednym z kilku spraw, które wpływały na moją opinię był czas, kiedy zostały napisane. To przeszło piętnaście lat temu, były pisane, nawet ta dziś recenzowana została wydana w 2003 roku, czyli dwadzieścia trzy lata temu. Nie zawsze ten specyficzny humor, który miał mnie bawić, bawił. W przypadku książki, o której dzisiaj krótko wspomnę, było całkiem nieźle. Czytało się szybko i lekko, a sam pomysł na fabułę okazał się całkiem trafny.

Z zainteresowaniem śledziłam poczynania bohaterów i byłam ciekawa, jak to wszystko się skończy. Bawiłam się nieźle i nie czułam, żeby autorka na siłę mnie rozśmieszała. Jej książki zazwyczaj są komediami kryminalnymi, powieściami detektywistyczno przygodowymi. Takim typowym kryminałem to bym jej nie nazwała, bo przywykłam do mocniejszych książek. Mamy wprawdzie trupa, zagadkę, ale nie jest to takie... Klimatyczne jak być powinno. Brakowało mi tu strachu, bardzo ciekawej historii, która sprawi, że będę o niej ciągle myślała. 

Sięgając po tę książkę możecie się spodziewać lekkiej opowieści z ciekawą fabułą, która zajmie wasz czas. Uważam, że bohaterowie nie są irytujący i choć może się z nimi nie polubiłam, to ich zaakceptowałam. Oczywiście jest też Joanna, nasza pisarka jako bohaterka. Do niej idzie się przyzwyczaić. Zdublowana postać? Kropka w kropkę? To naprawdę trudne, a na tamte czasy też wydaje mi się to trudniejszym zadaniem. 

Mimo wszystko uważam, że jest to jedna z lepszych książek autorki, która samą fabułą się obroni, która zainteresuje potencjalnego czytelnika i sprawi, że chociaż na moment oderwie się od swoich problemów. Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)