niedziela, 30 sierpnia 2026

Graham Masterton - Noc gargulców

 Dzień dobry! 

Przygotowałam dla Was post z moją krótką opinią na temat drugiej części książki Mastertona, gdzie profesor Underhill jest głównym bohaterem. Po Bazyliszku byłam ciekawa, co tym razem się wydarzy z tytułowymi gargulcami.

Graham Masterton - pracował jako reporter i redaktor w czasopismach "Mayfair" i "Penthouse". W roku 1976 debiutował horrorem Manitou, który stał się światowym bestsellerem. Napisał ponad 100 książek, które przełożono na 19 języków i wydano w 27 milionach egzemplarzy. Jego powieści otrzymały wiele nagród, między innymi: Edgar Allan Poe Award. Oprócz horrorów pisze również thrillery, powieści historyczne, romanse i poradniki seksuologiczne. 

Graham Masterton - Noc gargulców 

Po unicestwieniu bazyliszka Nathan Underhill wszedł w posiadanie Czarnej księgi . Dzieło średniowiecznego alchemika zawiera istotne informacje, które pozwalają słynnemu kryptozoologowi kontynuować prace nad ożywianiem mitycznych stworzeń. Tym razem obiektem badań jest feniks. Profesor zamierza pozyskiwać od niego komórki macierzyste do leczenia osób z ciężkimi poparzeniami. Tymczasem w Filadelfii w dziwnych okolicznościach zaczynają ginąć ludzie. Z tą mrożącą krew w żyłach tajemnicą musi się zmierzyć komisarz Jenna Pullet, która podejrzewa, że to właśnie profesor Underhill ma coś wspólnego z tajemniczymi zbrodniami...

Okładka książki przedstawia tytułowego osobnika. Mamy twardą oprawę, podobnie jak w pierwszej części. Pięknie barwiony grzbiet, który świetnie się prezentuje z poprzednim tomem. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, a odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. 

Szybko sięgnęłam po kolejną część i nie żałuję. Lubię raz na czas przeczytać coś nietuzinkowego, a książki Grahama Mastertona właśnie takie są. Inne. Trudne, obrzydliwe, często wymyślone historie, które nie miałyby racji bytu. A może jednak...? Lepiej nie. Czytało mi się szybko i lekko, nie czułam żadnej przeszkody podczas poznawania kolejnych stron losów Nathana. Nawet przyznam się, że ten tom był łagodniejszy, przez co dla mnie ciekawszy i bardziej intrygujący. Przeczytałam go z zainteresowaniem i wydaje mi się, że jest lepszy od Bazyliszka. Jeśli sięgnięcie po ten tytuł... Musicie mieć na uwadze, że autor nie cacka się z niczym.

Jest tu wiele śmier*i. Smutku. Cierpienia. Niesprawiedliwości. Rozlewu k*wi. Mamy mocne sceny i osoby wrażliwe mogą być zgorszone, odrzucone... W takim przypadku lepiej po nią nie sięgać. Zrazicie się bez potrzeby. Mimo to książka jest bardzo dynamiczna, nudy nie ma, a mnogość tematów i śledztwa pozwala na zainteresowanie i relaks. O ile można nazwać czytanie o takich okropieństwach relaksem... ;)

Postacie powinniście znać z pierwszej części. Nathan, jego żona, syn. Czy ich lubiłam... Niekoniecznie. Jakoś niespecjalnie się do nich przywiązałam, ale lubiłam czytać i dowiadywać się, co na nich czeka i co ich spotyka. Oczywiście trzymałam mocno kciuki za te eksperymenty, które nieco... Przerażały. 

Reasumując uważam, że ten horror jest mocny, ale nie aż tak. Osobiście uważam, że książka autora o kanibalach była dużo mocniejsza i obrzydliwsza niż ta. Ja się zainteresowałam tą historią i dziękuję wydawnictwu, że mogłam przeczytać je jedna po drugiej. Kto wie, może jeszcze kiedyś doczekamy się dalszych losów o profesorze Underhillu. Polecam.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)