Dzień dobry!
Przychodzę dzisiaj do Was z kolejną recenzją komedii kryminalnej od niezastąpionego Alka Rogozińskiego. To jeden z moich ulubionych autorów, więc musicie wybaczyć mi spam jego twórczością. Nie moja wina, że tak dużo wydaje... ;)
Alek Rogoziński -– pisarz specjalizujący się w mordowaniu z uśmiechem na ustach. Odkąd w 2015 roku wytropił "Ukochanego z piekła rodem" a rok później odpowiedział na pytanie "Jak cię zabić, kochanie?" marzy o romantycznym urlopie od uśmiercania bohaterów swoich książek. Teraz nareszcie dopiął swego!
Alek Rogoziński – Karuzela z mordercami
CZASEM STAJESZ SIĘ BOHATEREM. NAWET, JEŚLI TEGO NIE CHCESZ!
Izabella Małecka prowadzi typowe, monotonne i – nie oszukujmy się – nieco nudnawe życie trzydziestoletniej singielki. Ma dobrą pracę, wiernych przyjaciół, kota, dwie apki randkowe w telefonie, sporą kolekcję powieści kryminalnych i… wrażenie, że od jakiegoś czasu ktoś ją śledzi.
Nie jest tym jednak przestraszona, bo od najmłodszych lat marzy, aby w jej życiu wydarzyło się coś sensacyjnego. Kiedy jednak staje się świadkiem morderstwa, a następnie zostaje porwana i uwięziona, przekonuje się, jak wiele jest racji w maksymie: „uważaj, czego pragniesz, bo jeszcze to otrzymasz”.
Czy uda jej się wykaraskać z tarapatów? Co jej przygoda ma wspólnego z wynalazkiem, który może zmienić życie milionów ludzi? A przede wszystkim: co stanie się z pozostawionym bez opieki kotem?
Okładka książki przedstawia Szatana, kota naszej bohaterki, który – jak imię może wskazywać – jest cały czarny. W łapce trzyma pendrive, który również jest ważny dla fabuły. W dotyku jest matowa ze śliskimi napisami (pokryte są lakierem UV). Ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań o autorze, a na drugim fragment książki. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Standardowo na samym początku znajduje się spis wszystkich bohaterów, co by łatwiej nam było połapać się, kto jest kim.
Bardzo lubię pióro autora za to, że mogę przy napisanych przez niego powieściach odpocząć. Nie ma drugiego takiego autora od komedii kryminalnych, przy którym zapominałabym o wszystkim, co mnie trapi. Alkowi zawsze się udaje. Zawsze będę sięgać po jego książki, nawet w ciemno. Ba, nawet gdyby napisał erotyk czy powieść mafijną, przeczytałabym. Od wielu lat nie zapoznaję się także z opisami jego książek, bo nie mam po co. Wierzę, że przypadną mi do gustu. I jeszcze się nie zawiodłam. Tę historię czytało się szybko, lekko i z dużym zainteresowaniem. Fabuła była świetnie skonstruowana, niczego jej nie brakowało, a każdy wątek został doprowadzony do końca. Mamy obecny tu humor, który mnie bawi. Wiem, że jest wiele osób, które nie pałają do niego sympatią, ale warto pamiętać, że nie jesteśmy zupą pomidorową i nie każdy musi nas lubić, w tym także nasze książki. Ja niejednokrotnie miałam okazję spotkać się z Alkiem na Targach w Krakowie i zawsze był to mile spędzony czas.
Bohaterów jest sporo, ale nie martwcie się, bo gdybyście o kimś zapomnieli, nie wiedzieli kto jest kim, to na samym początku, jak zawsze, czeka spis ludności. Autor w kilku słowach opisuje dokładnie i wszystko staje się łatwiejsze. Mi się nie zdarzyło z tej ściągi korzystać, ale wiem, że wiele z Was je lubi. I zagląda. ;) Pojawia się kilku znanych bohaterów z innych powieści - Paulina Marzec, Tygrys Złocisty czy sam Krzysiu Darski, komisarz, który to zawsze ma przegwizdane i trafi mu się uporczywa, mocno medialna sprawa. Uważam, że Alek kreśli niezwykle prawdziwe osobowości, które na spokojnie spotkamy w swoim życiu. Niczym nie różnią się od nas, a problemy, które ich spotykają, może czasem zdają się być nierealne, przerysowane, ale konieczność tych scen ma za zadanie nas bawić. Poza tym, kto wie, czy taki Krzysiu Darski nie chodzi po świecie, tylko nie znamy go lub nie zdajemy sobie z tego sprawy? ;)
Akcja tutaj szybko się toczy, nie ma czasu na nudę i zbędne zapychanie tekstu wątkami, które nic by jie wnosiły do powieści. Wszystko jest wyważone, zarówno opisy jak i dialogi są w odpowiedniej proporcji. Wiele zwrotów akcji czeka na Was w tej historii, a samo zakończenie, uważam, że jest właściwe i nic bym nie zmieniała. Zaskoczyło mnie, bo nie takiego obrotu spraw się spodziewałam. Ale Rogozińskiemu zawsze udaje się mnie zaskoczyć, to dlaczego teraz miałoby być inaczej?
Reasumując zdecydowanie polecam sięgnąć po „Karuzelę z mordercami”. Jest to dobrze napisana komedia kryminalna, w której nie zaznacie nudy, a uśmiech i śmiech będzie częściej gościł na Waszych twarzach niż smutek czy zdziwienie. Szybko się czyta i bez przeszkód, a lekkość w piórze autora jest tylko na plus. Nie znalazłam w niej wad, dlatego serdecznie zachęcam. Myślę, że odnajdą się w niej osoby, które lubią komedie kryminalne czy też książki Rogozińskiego. Polecam wszystkim zainteresowanym, bo wierzę, że będziecie się dobrze bawić. Tak jak ja. Polecam!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)