Dzień dobry,
Przychodzę dzisiaj do Was z recenzją, a nawet bardziej opinią książki, która jest poradnikiem. Dotyczy tematu depresji, czyli choroby, o której tak wiele osób nie mówi, bo... Jest ku temu wiele powodów.
The Depression Project – organizacja działająca głównie na portalach społecznościowych, gdzie obserwuje ją ponad 3 miliony osób. Dzięki postom, książkom i artykułom The Depression Project przyczynia się do popularyzowania wiedzy na temat tej choroby.
The Depression Project – Poznaj język depresji
Między osobami chorymi na depresję a ich bliskimi często istnieje „bariera językowa”. Zwykłe słowa, potoczne zwroty oraz komunikaty niewerbalne nabierają zupełnie innego znaczenia, często stając się przeszkodą w komunikacji. Ten poradnik, oparty w całości na doświadczeniach osób chorych i ich bliskich, rozdział po rozdziale przełamuje tę barierę i pomaga odszyfrować werbalne i niewerbalne komunikaty wysyłane przez osobę w kryzysie psychicznym. Dzięki poznaniu języka depresji można skutecznie okazać wsparcie i realną pomoc przy wykorzystaniu łatwych do zastosowania, sprawdzonych strategii. To nie tylko wsparcie w zrozumieniu, utrzymaniu i pogłębianiu relacji z chorym, ale też zmniejszone ryzyko ewentualnych prób samobójczych.
Niezbędna i praktyczna lektura dla ludzi zmagających się z depresją oraz dla wszystkich tych, którzy chcą ich lepiej zrozumieć i skuteczniej wspierać.
Książka ma minimalistyczną okładkę, granatowe i czerwone napisy, obrazem dwóch głów nachodzących na siebie. Matowa w dotyku z wytłuszczeniami lakierem UV. Ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań na temat organizacji. Strony są białe, czcionka wystarczająca dla oka, marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Podzielona na rozdziały, gdzie na samym początku książki mamy spis treści i wiemy, czego się spodziewać.
Powiem szczerze, że sięgałam przedpremierowo po ten egzemplarz z pewną dozą niepewności. A to dlatego, że z poradnikami zawsze jest inaczej. Nie każdy jest dla każdego. Nie każdy jest odkrywczy, nie każdy pomaga w chociaż jakimkolwiek stopniu. Tym razem dostajemy całkiem konkretny poradnik, ale jak dla mnie tu były same oczywistości. I uważam, że ta pozycja sprawdzi się idealnie osobom, które dopiero zaznajamiają się z tematem. Osobom, które dopiero co zachorowały, bo pomoże im chociaż trochę zrozumieć działanie tej podstępnej choroby... Ale i dla bliskich osób chorującej, bo pozwoli zrozumieć zachowanie. Dlaczego zachowuje się w taki, a nie inny sposób, przecież niby wszystko jest okej...
Jest tu wszystko bardzo prosto opisane, nie znajdziecie tutaj typowo medycznego słownictwa. Ale tak jak mówię, w moim odczuciu, jest to lektura dla osób, które dopiero zaznajamiają się z tematem. Dla starych wyjadaczy to nie będzie nic odkrywczego.
Co znajdziecie w środku? Między innymi: werbalne bariery depresji, niewerbalne bariery depresji, werbalne bariery depresji w kontekście sa****jstwa.
Co osoby z depresją naprawdę mają na myśli, kiedy mówią: „Mam dobry dzień”, „Nie jestem głodny”, „Jestem zmęczony”, „Nic mi nie jest”.
Reasumując uważam, że jest to dobra lektura, która może uświadomić wiele ludzi, co tak naprawdę znaczą słowa. I nie są one brane dosłownie pod uwagę, tylko z przekazem. Niecałe dwieście pięćdziesiąt stron, które na spokojnie można sobie dawkować, po trochę. Zaznaczać wartościowsze fragmenty. Dla osób, którym temat jest nieznany, może szeroko otworzyć oczy. Z racji, że ja znam temat, to nie przyniosła mi nic odkrywczego, ale przypomniała kilka aspektów. Polecam.
Za egzemplarz dziękuję wydawcy


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)