Dzień dobry,
Przychodzę do Was z kolejną recenzją książki ze stosu wstydu i hańby. Dosyć długo czekała na przeczytanie, jednak nie miałam na nią wcześniej ochoty, zawsze było coś innego, i tak sobie czekała...
Natalia Sońska - pisarka i prawniczka. Jest romantyczką i niepoprawną optymistką, a jednocześnie twardo stąpa po ziemi – pracując w kancelarii adwokackiej, spełnia się zawodowo, ale to pisanie jest jej największą motywacją i pasją, stanowi nieodłączny element jej życia.
Natalia Sońska - Otwórz się na miłość
Gdybyś mogła mieć jedno życzenie, które na pewno się spełni – czego byś sobie życzyła?
Pozornie Anna jest zwyczajną trzydziestolatką. Ma dobrą pracę, którą lubi, i własne mieszkanko, które – choć niewielkie – jest przytulne i całkowicie jej odpowiada. Dlaczego więc większość wieczorów spędza samotnie, a jedyną osobą, z którą może porozmawiać, jest jej przyjaciółka i sąsiadka, Ula?
Ania nigdy by się nie spodziewała, że wyprawa do galerii handlowej w poszukiwaniu prezentu może odmienić jej życie… Nie tylko osobiste, ale i zawodowe. Przed nią wielkie zmiany, którym będzie musiała stawić czoło.
Czy młoda kobieta da się namówić na wspólny wyjazd ze znajomymi w góry, by nabrać dystansu do tego, co dzieje się wokół niej? W końcu w święta najcenniejszym prezentem może być czas na spokojne rozmowy z bliskimi, cieszenie się swoim towarzystwem, wybaczenie sobie i innym.
Okładka książki ma delikatne odcienie, beż, biel i na samym środku konik na biegunach jest czerwony. Lektura nie ma skrzydełek, więc nie ma dodatkowej ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Strony są kremowe, marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Liczy sobie ponad trzysta stron.
Z piórem autorki kiedyś się spotkałam, bardzo bardzo temu, ale niestety nie pamiętam już, czy mi się podobało, a jeśli tak, to jak bardzo. Podeszłam do niej na luzie i bez wymagań. I dobrze. Jest to prosta, jak dla mnie zwyczajna powieść obyczajowa. Czytało się szybko, lekko, przyjemnie. Autorka ma przystępne pióro, nie znajdziecie tu żadnych przeszkód podczas czytania. Historia całkiem w porządku, nawiązuje nieco do baśni, gdzie dziewczyna zamknięta jest w wieży - tutaj na własne życzenie zamyka się w swoim mieszkaniu. Książka jest dopracowana, ale... No właśnie.
Brakowało mi tutaj, chociaż raz na kilkadziesiąt stron, przyśpieszenia akcji. Dynamiczności. Okej, coś się działo, ale bardziej to taka książka melancholijna, otulająca... Brakowało mi również emocji. Coś tam nasi bohaterowie czuli, ale ja tego nie zaznałam. A szkoda, bo mogłoby być nieźle. Myślę, że można było pewne wątki bardziej emocjonalnie napisać, chyba że to ja jestem już z kamienia...
Duży plus za osadzenie akcji w Krakowie i Zakopanem. Do miasta królów mam blisko i bardzo je lubię, a to drugie... Kocham. Kocham za góry, za szlaki, w których zawsze się wyciszam. I z każdym dniem tęsknię coraz bardziej. Myślę, że gdybym miała możliwość, przeniosłabym się na stałe, gdzieś w okolice Zakopanego. Nie do centrum, ale gdzieś blisko, koniecznie z widokiem na góry. Chyba nigdy by mi ten widok nie spowszedniał.
Bohaterowie są dobrze wykreowani, niczego im nie brakuje. Różnią się od siebie, ale jakoś nie poczułam do nich sympatii. Ania jest taką zamkniętą w sobie dziewczyną, w sumie to kobietą, nieśmiałą, która najchętniej zabarykadowałaby się na amen. I ma to swoje korzenie w jej przeszłości, ale nie będę wam o tym opowiadać, jak sięgnięcie po tę opowieść, sami poznacie wszystko dokładnie. Alek to chłopak, który jest nie tylko tajemniczy, ale i jego los nie oszczędzał. Przykro mi było czytać o nim, ale cały czas nie dawał mi spokoju i patrzyłam na niego z dystansem... Jakby coś jeszcze ukrywał... Ula to całkowite przeciwieństwo swojej przyjaciółki (Ani), ale nie dziwi mnie to, że się przyjaźnią, często to właśnie przeciwieństwa się przyciągają i nie tylko w związkach damsko-męskich.
Jest to bardzo spokojna opowieść. Z racji tego, że nie miałam co do niej wymagań, nie zawiodłam się. Raczej na długo nie pozostanie w mojej pamięci, bo nie wyróżniła się niczym szczególnym. Nie jest to zła powieść, bo napisana jest dobrze, wprawnym piórem, ale moim zdaniem zabrakło trochę akcji i więcej emocji, które ja mogłabym odczuć wraz z postaciami. Skupia się na wielu aspektach z życia: miłości, przyjaźni, toksycznych relacjach, wybaczeniu, samotności, relacjach w pracy...
Myślę, że wielu z Was może przypaść do gustu. Dajcie jej szansę, może akurat się Wam ona spodoba. ;)
Znacie tę książkę? Lubicie twórczość autorki?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)