sobota, 23 maja 2020

PRZEDPREMIEROWO: April Henry - Uciekaj, ukryj się, walcz

Witajcie!
Dziś przychodzę do Was z recenzja książki, którą przeczytałam jednym tchem. Jest to jedna z takich historii, o których przez długi czas się nie zapomina. Wyróżnia się na tle pozostałych lektur tego typu i myślę, że przypadnie wielu z Was do gustu. 

April Henry - brak danych 

PREMIERA: 27.05.2020 

April Henry - Uciekaj, ukryj się, walcz 

W ogromnym centrum handlowym w Portland wybucha strzelanina. Jest wiele ofiar śmiertelnych. Sześcioro nastolatków dostaje się w pułapkę: żeby ocalić życie muszą uciekać, kryć się… i walczyć. Kiedy alternatywą jest pewna śmierć, nawet najbardziej desperackie rozwiązania nagle wydają się proste i oczywiste – ale to wcale nie oznacza, ze decyzje, które trzeba podjąć, by ocalić nie tylko własne życie, stają się choćby odrobinę łatwiejsze. 

Muszę przyznać, że sam front okładki zrobił na mnie niemałe wrażenie. Wprawdzie mam przed sobą egzemplarz recenzencki, nie wiem, jak będzie wyglądał finalny, ale na pewno będzie rewelacyjny. U góry widzimy dziewczynę, a raczej część jej twarzy, to spojrzenie... Mówi naprawdę wiele. U dołu widzimy natomiast schody, jakich w galeriach jest pełno. A więc nawiązuje do treści. Tutaj moja wiedza o okładce się kończy. Stronice są kremowe, literówek brak. Czcionka duża, dzięki czemu czyta się szybko. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i muszę przyznać, że jest udane. Nie spodziewałam się TAKIEJ lektury, na prawdę... Styl, jakim posługuje się autorka jest lekki, przystępny i przyjemny w odbiorze. Całość jest bardzo zdynamizowana, dzięki czemu przefruwa się dosłownie przez następne strony. To jest ogromna zaleta tej książki. Warto dodać, że sama akcja nie trwa jakoś specjalnie długo, ponieważ cała książka trwa niecały dzień. Niemożliwe? A jednak. Przekonajcie się sami. Ja również byłam zdziwiona, niemniej jednak na tyle mnie wciągnęła, że nie mogłam odłożyć jej na bok. Czytałam z zapartym tchem, aż... zabrakło mi stron. Rozdziały są krótkie, dlatego też mamy wrażenie, że zbyt szybko się czyta. Niektórzy z Was mogą uznać to za minus, dla mnie to jednak jest zaletą. 

Główną bohaterką jest Miranda. Młoda dziewczyna staje w samym środku tragedii, której nikt się nie spodziewał. Nie mogę napisać, że mi jej szkoda, bo to, po co znalazła się w galerii jest doprawdy... nie godne pochwały. Żadnej. Alenie zdradzę Wam, po co się znalazła właśnie w tej galerii. Czy ją polubiłam? Niekoniecznie. Nie przywiązywałam się do bohaterów tej książki ponieważ skupiałam się głównie na akcji, która nabierała tempa bardzo szybko. Jest tu kilku bohaterów, nie tylko panna M jest naszym narratorem. Poznaliśmy myśli kilku bohaterów i wiemy, jak spostrzegają to, co właśnie ma miejsce. Postacie wykreowane są dobrze, równie dobrze moglibyśmy spotkać ich w codziennym życiu. 

Akcja, jak już wspomniałam pędzi na łeb na szyję, dzięki czemu nie sposób się nudzić. I ja się nie nudziłam. Mimo, iż przeczytałam ją w kilka chwil, to jestem zadowolona. Dawno nie czytałam tak zdynamizowanej historii, która trwałaby... niecały dzień. Trochę byłam w szoku, ale zdecydowanie należą się oklaski autorce, że potrafiła wszystkie minione wydarzenia opisać tak dobrze, które mieściłyby się w tak krótkiej ramie czasowej. Jest to chyba pierwsza taka książka, która główna akcja trwa tak krótko. 
Dlatego też pomysł na "Uciekaj, ukryj się, walcz" jest strzałem w dziesiątkę. Dobry thriller, który intryguje i wciąga już od pierwszych stron. Mogę powiedzieć, że chcę więcej takich historii. Tę przeczytałam na raz i chętnie poczytałabym coś jeszcze tej autorki. Jednak mało jest informacji o niej w sieci, niestety. 

Reasumując uważam, że jest to książka godna polecenia. Czyta się szybko, człowiek jest w stanie dać się porwać tej historii. Jest dopracowana, żaden element nie został nie dokończony. Myślę, że śmiało mogę polecić tę książkę wszystkim tym, którzy szukają przerywnika od gatunku obyczajowego czy też romansu. Mogę również polecić tę lekturę osobom, które lubią ciekawie napisane thrillery, tylko lekkie, nie ciężkie. Owszem, są trupy, jest krew, ale nie traktowałam tej powieści jako coś strasznego, a bardziej na odstresowanie. CHOCIAŻ, temat tej książki, temat akcji, dramatycznej zresztą jaka ma miejsce jest tematem tabu. Dlatego warto zawiesić na nią oko. POLECAM!

Skusicie się? :)

Za egzemplarz dziękuje wydawnictwu 

4 komentarze:

  1. Czytałam naprawdę różne opinie o tej książce, ale w przeważającej części były one pozytywne, dlatego sama też chcę po nią sięgnąć. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już o tej książce kilka różnych opinii. I choć po młodzieżówki od dawna nie sięgam, to na tę mam ochotę. Jestem bardzo ciekawa jak autorka rzeczywiście poradziła sobie z trudnym tematem jaki dla siebie wybrała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie zabieram się za lekturę i liczę, że również mnie pozytywnie zaskoczy :)

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)