Witajcie,
chciałabym dzisiaj bardziej na poważnie, ponieważ traktuję tę powieść jako krótką powtórkę z historii. Z wydarzeń, które miały miejsce, które dotyczyły polaków. Chciałabym już tutaj podziękować samemu autorowi za możliwość poznania tej powieści. Jak wiecie nie często sięgam po lektury z działu historii, ponieważ nie zawsze styl autora potrafi mnie wprowadzić w to, co napisał.
A więc... zapraszam do zapoznania się z moją recenzją i już zachęcam do sięgnięcia po powieść.
Piotr Tymiński - jest historykiem z
wykształcenia i z zamiłowania, a badanie dziejów nieprzerwanie sprawia mu
olbrzymią przyjemność. Ma już swoje lata (rocznik 1969) jest żonaty od 26
lat, synowie są już dorośli, a po jego domu "szwendają" się trzy
koty. W chwilach wolnych uwielbia wypady w góry i z plecakiem maszerować od
schroniska do schroniska. Pomysł na pisanie pojawił się późno, już w wieku
dorosłym, a pierwsze próby ̶ nadal leżą w szufladzie. Parę lat temu uznał, że
potrzebuje więcej wiedzy i oczytania, wówczas postanowił studiować historię
kultury.
Piotr Tymiński - Wołyń. Bez litości
