Widziałam wiele recenzji na temat tej powieści. Muszę przyznać, że uwielbiam lawendę, kolor, zapach. Ale jakoś uważniej nie przyglądałam się tej lekturze. Wielokrotnie ją spotykałam w empiku, chyba za każdym razem, gdy pojawiłam się w tym sklepie. Gdy zobaczyłam ją stojącą na półce, pomyślałam "Czemu nie?" i zgarnęłam ją do siebie.
"Już chciał zapukać, kiedy dobiegł go ten smutny odgłos.
Szloch. Stłumiony, jak gdyby ktoś łkał w poduszkę.
Za zielonymi drzwiami ktoś płakał.
Kobieta. W dodatku płakała tak, jak gdyby chciała, by nikt, ale to nikt jej nie usłyszał."
Nina George - niezależna dziennikarka i pisarka, autorka ponad dwudziestu powieści, około stu opowiadań i wielu felietonów. Za powieść Die Mondspielerin otrzymała w 2011 roku Nagrodę Literacką DeLiA. Kocha koty, a kawa kolumbijska wprowadza ją w stan twórczego natchnienia.
Nina George - Lawendowy pokój
