Dzień dobry!
Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat! Przychodzę do Was z opinią... Gry książkowej! Tego jeszcze na moim blogu nie grali. (Gra słów zamierzona :D)
Michał Gołkowski – Zodiakalnie, patologiczny Wodnik z roku Stanu Wojennego. Wbrew pozorom samotnik, mizantrop i introwertyk. Z wykształcenia lingwista, z zamiłowania historyk wojskowości, z zawodu na co dzień tłumacz kabinowy ang-pol-ros. Obecnie stalker. Czarnobylem zafascynowany, odkąd tylko dowiedział się, po co brał wiosną ’86 ten niedobry proszek w kapsułkach z opłatka. Swoje związki ze Wschodem i stosunek do słowiańskości określa jako typowy love-hate relationship. Od zawsze rozerwany pomiędzy Skansenem w Łowiczu a Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, osiadł w końcu pod lasem niedaleko Sochaczewa.
Maciej Głowacki – Miłośnik kultury Internetu. Wierzy, że dzięki sieci możemy tworzyć niespotykane dotychczas społeczeństwa, zdolne do wymiany tekstów kultury. W pracach stara się przekazać wszystko, co mogłoby albo nie mogłoby istnieć, ale miło jest pomarzyć, albo strach pomyśleć.
Michał Gołkowski i Maciej Głowacki – Przeklęte licho
Gołkowski i Głowacki zapraszają cię na mroczną wyprawę do pradawnej Puszczy.
Czy zdołasz odzyskać pamięć? Uwolnić się od klątwy? Przed tobą okrutny świat, który wyrósł z ludowych wierzeń. To świat, w którym nie ma nic za darmo i w którym sprzedać można wszystko – nawet siebie…
„Przeklęte Licho” to gra książkowa, więc wszystko zależy od twoich decyzji: którą drogą podążysz i jak poradzisz sobie z napotykanymi zagrożeniami. Bądź ostrożny, bo łatwo tu zginąć. Za łatwo… Do dyspozycji masz niewiele – tylko trzy życzenia. Ale i one mają swoją cenę. A Licho nie śpi…
BONUS: Do każdej książki dodawana jest zakładka, losowa naklejka oraz naprasowanka do wyczerpania nakładu bonusu.
Akcja gry książkowej „Przeklęte Licho” osadzona jest w świecie Strigovii, który twórcy określają mianem dark folku. To mroczne krainy opracowane na potrzeby narracyjnej gry RPG. Inspiracją były tu słowiański folklor, historia wczesnego średniowiecza oraz horror moralny. Zarówno w grze RPG, jak i w grze książkowej „Przeklęte Licho” wyróżniające są znaczące decyzje podejmowane przy ograniczonych zasobach i niosące za sobą trwałe konsekwencje.
W świecie Strigovii działa magia – ale ona też ma swój koszt. Moc pochodzi z Puszczy, która jest pradawną i świadomą siłą. Do tego pamięta każdą przysługę i nie ma litości odzyskując długi.
Moi Kochani! Gdy byłam młodsza to uwielbiałam planszówki. Szczególnie Chińczyka. Najprostsza gra, ale zawsze dawała niewiadomą wyniku. Wszystko zależało od rzutów kostką... Bardzo lubiłam też statki, te fizyczne i na papierze. Kółko i krzyżyk... Ale gra książkowa? Nie wiedziałam, że coś takiego istnieje! A jednak. Kiedy nadarzyła się okazja sprawdzenia, z czym to się je i jak wyglądała, podjęłam się współpracy barterowej z Muduko.
A efekt jest taki, że po kilkudziesięciu stronach... Przegrałam dwa razy. I musiałam zaczynać od nowa. Fajnie się zaczyna, pomyślałam. Ale miałam z tego zabawę i nie ukrywam, to było fajne doświadczenie. Chociaż brakowało mi kostki, tutaj przerzuciłam strony. Im dalej w las... A raczej w puszczę, to trzy razy się zastanawiałam, nim podjęłam jakiekolwiek działanie. A szczególnie pod koniec, by nie dać sobie przegrać.
Do książki miałam dołączoną naprasowankę, zakładkę do książki i naklejkę. Fajne dodatki. W środku tej książki, która jest grą, mamy ilustracje. Bardzo szybko je zamknęłam, gdy zaczęłam przegladać i zauważyłam, że moje niespełna dwu i pół letnie dziecko zagląda mi do środka i oczy robią się jak spodki. Tak, wcale to nie ładne obrazki dla takich małych oczu. ;)
Na samym końcu książki mamy miejsce na notatki i słowniczek objaśniający niektóre wyrazy. Mamy wiele możliwości rozwiązań w danym punkcie, ale są też życzenia. Ty, jako gracz, masz je trzy do wykorzystania. Ale nie myśl sobie, że nie będą się one tak o, sobie wzięte. Zawsze coś się za sobą ciągnie...
Moim zdaniem, to świetne urozmaicenie i coś dla moli książkowych, lubujących się w fantastyce i science-fiction. Wchodzimy do puszczy, mierzymy się z przemocą i dziwnymi stworami. Spotkamy również krasnoludki, które kazują się nazywać „krzatami”. Z szacunkiem, moi drodzy. ;)
Rewelacja. Ja jestem bardzo zadowolona i zaskoczona, z pewnością podrzucę tą grę mojemu tacie i zobaczymy, jaką drogę on obierze! Bo dróg jest wiele!
Gra raczej dla osób 16/18+.
Jeśli to Wasz klimat, nawet się nie zastanawiajcie tylko bierzcie, kupujcie i... Grajcie, czytając!
Za egzemplarz dziękuję Muduko




Nie mój klimat, ale znam wiele osób, którym by się to spodobało
OdpowiedzUsuń