Witajcie!
Przygotowałam dla Was recenzję książki, którą przeczytałam na jednym posiedzeniu. Zaczęłam zaraz po tym, jak zasnęła moja córka. I tak aż do ostatniej strony...
Aneta Binkowska – urodzona w Rudzie Śląskiej. Z zawodu nauczyciel wychowania przedszkolnego. Kocha książki - czytać i pisać oraz koty i Grecję. Jej ulubionym wykonawcą jest Ed Sheeran.
Aneta Binkowska – Ocal moje serce
Natalii nie zostało wiele czasu. Doskonale o tym wie, dlatego chce wykorzystać każdą chwilę, która jej pozostała, i spędzić ją z rodziną oraz przyjaciółmi.
Jest w trzeciej klasie liceum, a właśnie teraz ma rozpocząć ścisłą współpracę ze szkolną drużyną koszykówki. Wszystko za sprawą projektu, nad którym ciężko pracowała rok wcześniej i który został wyróżniony przez dyrekcję. Dzięki fundacji zajmującej szczególne miejsce w jej sercu pomysł ma wreszcie zostać wcielony w życie.
Tylko czy Natalia podoła temu zadaniu, skoro sama odsunęła sport na dalszy plan? Nie będzie łatwo. Zwłaszcza że u jej boku pojawia się Kuba, choć przy nim wszystko wydaje się prostsze przynajmniej do czasu. Bo przyjaciel brata to przecież zakazany owoc.
Tik-tak, tik-tak Zegar nie przestaje tykać. Czas ucieka, a gra o życie właśnie się rozpoczęła. Czy znajdzie się dawca, który podaruje siedemnastoletniej dziewczynie zakochanej w książkach i koszykówce jeszcze trochę czasu? I czy Natalia zdąży przeżyć to, na co do tej pory nie miała odwagi?
Zaczynając od okładki... Przepadłam. Włączyła się we mnie sroka okładkowa i najmocniej Was przepraszam, ale to ona zdecydowała za mnie. Musiałam ją przeczytać. Ta para i klimat... Totalnie mój. Mimo iż nastolatką dawno nie jestem... To musiałam sprawdzić, tym bardziej że sama pokusiłam się o napisanie książki z gatunku Young Adult. Podoba mi się to wytłoczenie lakierem UV. Zawsze to jakiś dodatek do matowej okładki. Nie ma niestety skrzydełek, przez co nie ma dodatkowej ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Format książki jest nieco mniejszy od tego standardowego. Są kremowe strony, rozdziały dosyć krótkie, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Chciałabym powiedzieć, że literówek brak czy błędów typowo należących do korekty po składzie, ale niestety. Takowe się pojawiły. Tutaj kwestię techniczną wydawca musi poprawić, bo się powiela (w innych książkach również).
Moje pierwsze spotkanie z piórem autorki naprawdę przebiegło świetnie. Nie spodziewałam się, że aż tak się wciągnę w tę historię. ;) Strona za stroną zbyt szybko uciekały, a ja sobie mówiłam, że jeszcze trochę i pójdę wcześniej spać. Guzik z pętelką. Doczytałam do końca. A to oznacza, że warto poświęcić jej swoją uwagę i czas. Jest to książka przeznaczona dla czytelników powyżej czternastego roku życia, ale spokojnie, żadnych wrażliwych tematów i ordynarnych, tutaj nie znajdziecie. Lekko u przyjemnie się czyta, a ja chwilami cofałam się do gimnazjum... Bo w technikum musiałam być już poważna. Zbyt poważna. To się nazywa bagaż doświadczeń. Niemniej jednak na myśl wróciło kilka fajnych wspomnieć i utworów (całe moje życie kojarzy mi się z jakimiś utworami), tym razem było tak samo. Myślę, że nie będziecie mieć problemu, gdy już sięgnięcie po ten tytuł.
Natalia to dziewczyna, która od pewnego czasu musi na siebie uważać i to dużo bardziej niż zwykle. Niż inni. Nie ma wiele czasu i postanawia się do nikogo nie przywiązywać, nie wybiegać w przyszłość... Żyje tym, co jest tu i teraz. Warto zaznaczyć, że tryb liceum, który jest w książce tyczy się obecnych, czteroletnich szkół średnich, czyli nowej budowy roczników. Ja jestem jeszcze z tych starych. ;) W każdym razie bohaterki było mi żal już na samym początku, ale to właśnie dzięki niej wróciłam we wspomnieniach do przeszłości. I za to dziękuję. Przez chwilę poczułam się jak nastolatka bez zobowiązań. Mamy też Kubę, który od samego początku wydawał mi się bohaterem intrygującym. Momentami był aż zbyt dobry, zbyt idealny, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że tacy ludzie istnieją, bo i sama takowych spotkałam. Ogólnie postacie są wykreowane dobrze i myślę, że nie mielibyście problemu znaleźć takich osób w swoim codziennym życiu.
Akcja ma tu odpowiednie tempo, które w wyznaczonym miejscu przyspiesza lub zwalnia. Dzięki temu książka się nie dłuży i nie jest nudna. Ja się wciągnęłam i byłam bardzo ciekawa, jak to wszystko się skończy. Wszystko tutaj jest takie... Niewinne. Jeszcze nie do końca dojrzałe... Wzruszało mnie to. Tak samo jak piżamka z jelonkiem Bambi. Ach... Stara baba, a zachwyca się piżamą. :D i tak jak wspominałam już, nie na tu scen +18, odrażających, zbyt dorosłych, bo wszystko jest tu nowe, wrażliwe, pierwsze i niewinne. Zdecydowanie to lekka obyczajówka dla młodych czytelników, ale i dla starszych też, chociaż wiadomo, może nie sprostać wymaganiom. Mnie się podobała i cieszę się, że mogłam poznać tę opowieść.
Bo mimo tego, że jest to opowieść dla młodych dorosłych, to podejmuje się ważnego tematu, jakim jest przeszczep. Osobiście uważam, że takie choroby nie powinny łapać dzieci, bo jakby nie patrzeć, Natalia jest jeszcze dzieckiem...
Reasumując uważam, że jest to bardzo dobra historia, dobrze napisana i będzie odpowiednia nie tylko dla czytelników +14, ale i starszych. Nie ma co od niej zbyt wiele wymagać, ale z pewnością przy niej odpocznienie i przy okazji wrócicie do szkolnych lat. We mnie wywołała naprawdę fajne momenty i może szkoda, że nie utrzymuję już kontaktu z tymi ludźmi, to dobrze je wspominam. Mimo wszystko...
Polecam!
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)