niedziela, 20 września 2026

PRZEDPREMIEROWO: Katarzyna Grochowska - Idealny kadr

 Dzień dobry!

Przychodzę dzisiaj do Was z książką, która zaintrygowała mnie opisem, tytułem i okładką. Było to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki, więc podchodziłam do książki z dużą dozą niepewności, ale... No właśnie. Przeczytajcie sami, co o niej sądzę. 

Premiera: 22.09.26

Katarzyna Grochowska –pasjonatka fotografii, książek i koni, z którymi związana jest od nastoletnich lat. Porzuciła miasto i przeprowadziła się na wieś gdzie połączyła dwie pasje i realizuje zdjęciowe sesje konne. 

Katarzyna Grochowska – Idealny kadr

Paweł Woliński fotografuje ludzi stojących na granicy życia i śmierci. Każde cierpienie, które dostrzega przez obiektyw, potęguje jego własny ból po tragicznej stracie żony. Odkąd Róża zginęła w wypadku, samotnie wychowuje dwoje dzieci i coraz bardziej zamyka się w świecie pełnym żalu, tęsknoty oraz pytań, na które wciąż nie potrafi znaleźć odpowiedzi. Kiedy los niespodziewanie stawia na jego drodze dwie tajemnicze kobiety, Paweł zaczyna rozumieć, że przeszłość nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Dokąd jechała Róża w dniu wypadku? Kim jest Kinga, która prosi go o uwiecznienie ostatnich tygodni swojego życia? I jaka tajemnica kryje się za jego najcenniejszym zdjęciem – „Kobieta we mgle”? Idealny kadr to opowieść pokazująca, że za każdą perfekcyjną fotografią może skrywać się sekret, którego aparat nigdy nie uchwyci. To także historia o miłości, stracie, kłamstwie i nadziei, że nawet po największym bólu można odnaleźć światło i odwagę, by zacząć od nowa.

Okładka przyciągnęła moje spojrzenie. Jest naprawdę ładna. Zakrzówek w tle i jakaś kobieta. Lubię takie okładki, które niby nic nie znaczą, a jednak przekazują wiele. I tutaj też tak jest, ale zrozumiecie to po przeczytaniu powieści. Nie będę spoilerować. Jest matowa w dotyku. Ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań o autorce, a na drugim okładki jej poprzednich powieści. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Żałuję jedynie, że książka przyszła do mnie w opłakanym stanie, z okładką całą połamaną... Niestety, kurierzy zaczynają się nie odróżniać od poczty... 

Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki, chociaż to nie jest jej debiut, a kolejna już powieść. Przyznam szczerze, że trochę się obawiałam tego, co dostanę, ale okładka i opis skutecznie mnie zachęciły. Dałam szansę i... Nie żałuję! Czytało się szybko i lekko, a w dodatku przyjemnie, mimo iż nie zawsze były przyjemne chwile. W sumie, to było ich bardzo mało... Niemniej jednak od razu weszłam do świata wykreowanego przez autorkę, ponieważ... Miejscem akcji okazał się Kraków. Czyli miasto, do którego mam rzut beretem. Cieszę się niesamowicie, bo dzięki temu mogłam tę historię poczuć mocniej. Uważam, że prosty styl pisarki nie sprawi Wam kłopotów i z miłą chęcią zapoznacie się z historią Pawła, która do najlżejszych nie należy. 

Paweł to nasz główny bohater, a moja pierwsza myśl na jego temat „ma chłop pecha”. Bo naprawdę, musicie mi uwierzyć, że non stop spada na niego tak wiele złych zdarzeń, z każdej strony niemalże go bombardują rzeczy, których by się nie spodziewał nigdy w życiu. Było mi przykro, bardzo. Nikt nie chciałby być w jego skórze... Poznajemy dzieci Pawła i jego byłej i zmarłej żony, Róży – Zojkę i Tymka. Cieszę się, że powieść skupiła się również na dzieciach, które cierpią w tej sytuacji bez mamy, ale i że Zojka ma swoje fragmenty, w którym widzimy rozterki młodej dziewczyny. Właśnie to ona stała się moją ulubioną bohaterką. Ale ten plot twist na końcu, dotyczący jej przeszłości... Poczułam się tak, jakbym dostała w głowę. Dosłownie... Ogólnie uważam, że bohaterowie są realistyczni i niczym nie różnią się od nas. Na spokojnie takich ludzi spotkalibyśmy w swoim otoczeniu.

Duży plus za to właśnie, że nie czytamy tylko o losach Pawła. Ale i Zojki czy Liwii. Dzięki temu mamy poszerzony kontekst i więcej możliwości, by polubić więcej niż jednego bohatera czy wczuć się w jego myśli, zrozumieć go i poczuć to, co on. Poza tym każda z postaci mierzy się z czymś innym i to również jest dobrą sprawą. Także tematyką nie będzie tylko samotność, ból, niezrozumienie i żałoba czy próba wejścia na nowe/stare tory, po to, by żyć. Zmierzymy się z problemem nastolatków: akceptacji i jej braku, popisywaniem się, wykorzystywaniem, ułudą, kłamstwami, postępami, problemami i przykrym zderzeniem z jąkaniem i wykluczeniem. Mamy także Liwię i jej specyficzną osobowość i cel, którego zdradzić nie mogę. Ale aż tak to się nie spodziewałam, że się wydarzy. Także kolejne zaskoczenia jak najbardziej na plus. 

Ta mnogość tematu brzmi, mam nadzieję, bardzo zachęcająco dla Was. Sięgając po tę książkę, nie sądziłam, że aż tyle mi przyniesie. Emocji było trochę, ale nie czułam wszystkiego. Najbardziej do mnie dotarły uczucia Zojki, chociaż nastolatką już dawno nie jestem... Akcja książki jest utrzymana w dobrym tempie. Autorka wie, kiedy przyspieszyć, a kiedy zwolnić bieg wydarzeń, by czytelnik mógł nadążyć. 

Dlatego serdecznie Wam polecam tę książkę. Może nie jest ona odkrywcza i wspaniała, ale prawdziwa. Życiowa. Z emocjami i wartościami, których jest tutaj naprawdę sporo. Ta historia pokazuje, jak jedno, niby niewiele znaczące zdarzenie z przeszłości, potrafi ewoluować przez lata. Jak jeden obraz, a raczej wykonane zdjęcie, potrafi przynieść wiele dobrego, ale też ile historii za nim się kryje... Szczerze mówiąc, wciąż jestem zaskoczona, ale jednocześnie zadowolona z tego, że miałam okazję poznać tę książkę. Chętnie sięgnę po inne książki autorki. Polecam.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu

1 komentarz:

  1. Ja akurat fanką tego typu okładek nie jestem, ale fabuła brzmi nawet ciekawie i tajemniczo. Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)