Miesiąc październik był dla mnie okropną męką. Wejście w życie szkoły po 4 miesiącach.. Czternaście przedmiotów na które trzeba się uczyć, 3 jedynki na koncie, w umie to dwie, ale trzecia zapewne wpadnie za ten błąd kardynalny.. no cóż, chyba każdy ma prawo do pomyłek? Natłok nauki, bo krótszy o miesiąc semestr, a ocen musimy mieć dużo, jak zwykle bo to przecież jest moja szkoła.. Ale! Wprawdzie matematyka nigdy nie była moją najlepszą stroną, wręcz piętą Achillesową, ale poprawiłam ocenę niedostateczną na cztery, takie mocne cztery, a z kolejnej wpadła piąteczka. Druga piąteczka z matematyki w szkole średniej, nie jest źle bo jest fantastycznie! Ale dość o ocenach, bo wstyd mówić. Kilka obsług już za mną, oby były kolejne.
Co do książek.. Nie miałam czasu zbyt wielu ich przeczytać, ostatnio opublikowałam ostatnią z październikowych książek, ale, że powiedziałam Wam, że będę się starała dodawać posty co dwa dni, to tego będę się trzymać. Chyba, że będzie ich baaaardzo dużo, to może zmienię politykę.